- Dotychczas przeprowadzono  u nas dziewięć eksmisji, a do końca października wyznaczono 109 terminów kolejnych. Ale to nie jest jednoznaczne  z liczbą wykonania eksmisji, ponieważ sam termin stanowi doskonałe narzędzie mobilizujące dłużników do podjęcia spłaty zadłużenia – przyznaje Kinga Jaśkowiec, dyrektor ds. prawnych i windykacji w spółce Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu.

Rekordziści z ogromnymi długami

Część lokatorów mieszkań komunalnych nie płaci czynszu. W Poznaniu 3258 najemców lokali komunalnych ma zaległości czynszowe dłuższe niż trzy miesiące.

- Najemcy ci, a raczej byli najemcy, albowiem zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w ustawowym terminie tracą oni tytuł prawny do mieszkania, przeciętnie zalegają na kwotę 30 335,47 zł – wylicza Kinga Jaśkowiec. Rekordziści są winni miastu ponad 376 tys. zł. 

We Wrocławiu średnie zadłużenie najemców wynosi 9 134,43 zł. Rekordziści - 161 547,74 zł (bez odsetek) i 114 006,54 (bez odsetek).

Czytaj więcej

Miejskie pustostany to towar deficytowy

W Krakowie na koniec maja było ponad 2 tys. dłużników, którzy nie płacili czynszu co najmniej trzy miesiące, a średnia zaległość przypadająca na dłużnika zalegającego z płatnościami powyżej 3 miesięcy, aktualnie wynajmującego zasób mieszkaniowy Gminy Miejskiej Kraków, to kwota 48 965 zł.

-  Pomimo, iż windykacja należności jest zadaniem trudnym, to procedura nakierowana jest w znacznej części na przedsądowe czynności windykacyjne, zmierzające do polubownego odzyskania należności, przy minimalizacji kosztów oraz jak najmniejszej uciążliwości dla każdej ze stron – zapewnia Grażyna Rokita z krakowskiego magistratu.

W Łodzi zadłużenie ma 7094 użytkowników lokali mieszkalnych, tzw. bez tytułu prawnego (przy zadłużeniu przekraczającym trzy miesiące wypowiadana jest umowa najmu, zatem dłużnicy nieposiadający tytułu prawnego to siłą rzeczy osoby z zaległościami powyżej trzech miesięcy). A przeciętne zadłużenie tych osób wynosi 20 – 40 tys. zł.

A w Katowicach zadłużenie dłuższe niż trzy miesiące ma ponad 9 tys. osób, z czego niemal 3,5 tys. to byli najemcy, bo z racji zobowiązań miasto wypowiedziało im umowy najmu.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Pandemia zawiesiła eksmisje

Wobec osób, które latami zalegają z czynszami, i nie chcą podjąć rozmów na temat spłat zaległości, miasta kierują sprawy do sądów o eksmisję, którą po orzeczeniu sądu wykonują później komornicy. Z racji pandemii eksmisje były wstrzymane.

- Przepis wprowadzający zakaz eksmisji wszedł w życie 31 marca 2020 roku i obowiązywał do 15 kwietnia tego roku. W tym czasie komornicy nie wykonywali eksmisji – mówi Wojciech Koerber, z wrocławskiego magistratu.

Ale ustawa z dnia 8 kwietnia tego roku - o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz niektórych innych ustaw odwołała zakaz wykonywania eksmisji z lokali mieszkalnych.

Czytaj więcej

Najem mieszkania komunalnego za jego remont. Kraków, Poznań, Katowice

A to oznacza, że komornicy mogą wrócić do współpracy z samorządami i przeprowadzać swoje działania. Od połowy kwietnia do 22 czerwca tylko w Łodzi przeprowadzono 12 eksmisji z lokali mieszkalnych. W Poznaniu - dziewięć. A w Krakowie – pięć z zaplanowanych na ten moment 21 eksmisji.

 - W 2018 roku przeprowadzono 76 eksmisji, a w 2019 r. wykonano 54 eksmisje. Szacujemy, że w tym roku liczba eksmisji kształtować się będzie na podobnym poziomie i wyniesie około 50-60 – uważa  Grażyna Rokita z krakowskiego magistratu.

W Katowicach, podobnie jak we Wrocławiu nie została wykonana jeszcze żadna eksmisja. - Nie zostały także wyznaczone terminy eksmisji w sprawach, które trafiły na drogę postępowania egzekucyjnego przed wybuchem pandemii – przyznaje Dawid Kwiecień, reprezentujący katowicki magistrat.

Jego zdaniem po uchyleniu przepisu o zamrożeniu eksmisji nie należy spodziewać się dużej i nagłej fali wykonania tych wyroków. - Procedury, które aktualnie obowiązują w tym zakresie, są czasochłonne i wymagające. Tak więc będziemy mieli do czynienia z procesem, który powoli będzie nabierał tempa – uważa Dawid Kwiecień.