- Wezwaliśmy Rosyjskie Centrum Kultury (Rosyjski dom w Gdańsku) do niezwłocznego opuszczenia lokalu przy ul. Długiej 35 – podała w mediach społecznościowych Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Warszawa walczy o odzyskanie budynku przy ul. Sobieskiego 100, który przez lata był zajmowany przez Federację Rosyjską. Budynek powstał w latach 1977-1978. Na mocy międzyrządowych porozumień, które zakładały wykorzystanie obiektu na cele dyplomatyczne, mieszkali tam.in ambasadorowie i pracownicy ambasady ZSRR. Po upadku komunizmu opustoszał i dziś wymaga remontu. O budynku krąży wiele miejskich legend, a warszawiacy nazywają go „szpiegowem".
Czytaj więcej
Samorządy mają otrzymać pieniądze na zatrudnienie dodatkowych nauczycieli – w tym także tych, którzy uciekli przed wojną z Ukrainy.
- Budynek od dawna nie pełni jednak funkcji dyplomatycznych, a polskie władze dysponują prawomocnym wyrokiem z 2016 roku nakazującym oddanie nieruchomości oraz spłatę ponad 7 mln zł należności wraz z odsetkami – podał stołeczny ratusz.
Na przestrzeni lat przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Urzędu Miasta Stołecznego podejmowali szereg prób wzajemnego uregulowania stanu prawnego nieruchomości na rzecz Federacji Rosyjskiej w Polsce i odpowiednio w Rosji na rzecz Polski.
Komornik wkracza do akcji
Wniosek egzekucyjny złożony kilkanaście dni temu kończy długoletnie starania podejmowane przez prezydenta stolicy o dobrowolne wydanie nieruchomości przy ul. Sobieskiego.
– Decyzja o podjęciu działań wobec nieruchomości przy ul. Sobieskiego ma bezpośredni związek z napaścią Rosji na Ukrainę. Nie zgadzamy się z tym bestialskim aktem agresji. Czas skończyć z pobłażliwym traktowaniem Federacji Rosyjskiej, także w zakresie bezprawnie zajmowanych budynków – tłumaczył Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy.
A jego rzeczniczka Monika Beuth-Lutyk przyznaje, że miasto ma prawomocne wyroki, jest wyznaczony komornik w sprawie odzyskania nieruchomości.
Czytaj więcej
Wrocławianie stanęli na wysokości zadania, jednak chciałbym zaapelować, by ta chęć pomagania nie ustawała w nas, bo prawdziwe wyzwania są dopiero p...
Jak poinformował nas Marek Grzelak, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej postępowania egzekucyjne, dotyczące wydania lub opróżnienia lokalu z osób i rzeczy, których stroną jest inne państwo, zdarzają się na tyle rzadko, że nie sposób mówić o doświadczeniach w tym zakresie.
- Osobiście pamiętam tylko jedno takie postępowanie, również prowadzone przez komornika z Warszawy, w którym nawiasem mówiąc, dłużnik finalnie wyprowadził się samodzielnie, po otrzymaniu wezwania od komornika – dodaje Marek Grzelak.
Do sprawy egzekucji budynku przy ul. Sobieskiego 100 nie chce się odnosić, z uwagi na tajemnicę zawodową i na specyfikę tej konkretnej sytuacji. - Samorząd komorniczy nie komentuje kwestii związanych z tym postępowaniem – powiedział Marek Grzelak.
W budynku przy ul. Sobieskiego znajduje się ponad 100 lokali mieszkalnych. Władze Warszawy mają już plany wobec nich. - Po ich odzyskaniu nieruchomości stolica zamierza przeznaczyć je dla rodzin z małymi dziećmi, które straciły swoje domy wskutek agresji Rosji w Ukrainie – zapowiada Monika Beuth-Lutyk.
Stołeczny ratusz zapowiada, że będzie domagać się też zwrotu kolejnych nieruchomości. Na razie urzędnicy nie zdradzili których.
Gdańsk nie chce Rosyjskiego Centrum Kultury
Z kolei władze Gdańska wezwały Rosyjskie Centrum Kultury - Rosyjski dom do niezwłocznego opuszczenia lokalu przy ul. Długiej 35. Zajmowało ono ten lokal od lat 60. ub. wieku.
Umowę najmu zawarto w 1996 roku, a w 2010 roku została przedłużona na 10 lat - a więc do 2020 roku. Wtedy władze Gdańska z własnej inicjatywy zwróciło się wówczas do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o koordynację kwestii tego lokalu.
- MSZ rekomendowało nam roczne przedłużenie tej umowy. Najpierw po stawkach preferencyjnych. I przez dwa lata tak to działało, ale w tym roku, miesiąc temu, dostaliśmy rekomendację, żeby przedłużyć umowę najmu za pełną stawkę - mówił Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska.
- Po ataku Rosji na Ukrainę Rosyjskie Centrum Kultury jako jedyna instytucja kultury nie wyraziła poparcia dla Ukrainek i Ukraińców, co więcej nadal planowała i organizowała zajęcia promujące kulturę rosyjską – podaje gdański ratusz.
Czytaj więcej
Na naszych oczach rozgrywa się niewyobrażalny dramat milionów ludzi, mordowanych, poranionych, wygnanych z domów, pozbawionych żywności i mediów za...
Po proteście mieszkańców Trójmiasta Centrum zdecydowało się zawiesić organizację imprez, ale nadal prowadziło aktywną działalność na Facebooku, publikując posty prorosyjskie.
- Apele o zamknięcie Rosyjskiego Centrum Kultury licznie wychodziły od samych gdańszczan, którzy podkreślali, że to niedopuszczalne, by w mieście akceptować takie działania. Wejście do budynku zostało „przyozdobione” plakatami z wizerunkiem Putina ucharakteryzowanego jak Hitler, maskotki pomalowane czerwoną farbą symbolizujące ukraińskie dzieci - najmłodsze ofiary napaści Rosji, zdjęcia z wojny w Ukrainie, przedstawiające rannych cywilów, i znicze pamięci – podaje gdański ratusz.
W związku z zakończeniem umowy Gdańskie Nieruchomości wezwały Rosyjskie Centrum Kultury do opróżnienia i wydania lokalu do 18 marca.
– Informujemy, że do dnia przekazania lokalu Centrum będzie
obciążone opłatą za bezumowne korzystanie z nieruchomości – podały Gdańskie
Nieruchomości.