- Trawę kosimy wyżej i rzadziej, zgodnie z przyjętymi standardami – w zależności od potrzeb, cztery razy w sezonie, dwa razy w sezonie oraz pozostawiamy stan naturalny - podał Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.

Cięcie dla bezpieczeństwa

Miejscy ogrodnicy ruszyli do pracy w Warszawie. - Po chłodnej wiośnie trawniki mocno przyrosły. Nie padają też deszcze i nie ma upałów. Dlatego jest to idealny moment na pierwsze koszenie – tłumaczy stołeczny ratusz

Warszawski Zarząd Zieleni na bieżąco monitoruje przyrost traw i warunki pogodowe. Od tego zależy rodzaj, zakres i częstotliwość koszenia.

Stołeczny ratusz podkreśla, że koszenie zieleni przyulicznej jest konieczne ze względów bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego, dlatego robi się to trzy razy w sezonie, w miejscach o dużym natężeniu ruchu jest to konieczny zabieg sanitarny.

Urzędnicy przyznają, że nawet do dziesięciu razy w sezonie skracane są trawniki reprezentacyjne np. wokół rabat kwiatowych oraz w miejscach, gdzie zlokalizowane są systemy nawadniające.

Łąki koszone są tylko raz w roku, co pozwala im na naturalną przemianę, a w parkach czy na skwerach dwa razy, jeśli pozwalają na to warunki przyrodnicze. Polany w parkach, z których rekreacyjnie korzystają mieszkańcy, są koszone częściej.

Stołeczny ratusz podaje, że jednym z aspektów proekologicznego zarządzania zielenią jest ograniczenie koszenia. Ze względu na zmiany klimatu.

Zarząd Zieleni Warszawy już kilka lat temu ograniczył koszenie trawników przyulicznych z pięciu do trzech razy w roku.

I to także w tych miejscach, gdzie jest to możliwe, np. na pasach między jezdniami, gdzie trawa jest skracana tylko jeden lub dwa razy w sezonie.

W ten sposób pielęgnuje się trawę pod koronami drzew i naturalne łąki miejskie.

I eliminacji chwastów

Z kolei w Krakowie zasady koszenia zostały określone zostały w ramach czterech standardów. - Różnorodność prowadzenia terenów zielonych będzie najbardziej zauważalna w parkach, gdzie w jednym miejscu trawa może być koszona w ramach dwóch standardów – mówi Aleksandra Mikolaszek, z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Dodaje, że obecnie rozpoczęto koszenie  na terenach, na których muszą zostać zachowane względy bezpieczeństwa.

A są to pobocza dróg, chodników, ścieżek rowerowych. - Tam musi pozostać widoczność, a trawa nie może rozpościerać się na jezdnie, chodniki i ścieżki, torowiska – tłumaczy rzecznik.

Dodaje, że koszone są też nowo założone trawniki oraz miejsca z roślinnością ozdobną (żywopłoty, krzewy okrywowe, zaprojektowane układy krzewów i bylin) – bezwzględnie wymagają koszenia m.in. w celu wyeliminowania roślinności niepożądanej czy trawniki na terenach osiedlowych, od strony wejść do klatek, pas trawy wokół elewacji budynku.

W Krakowie cztery razy do roku kosi się miejsca zadrzewione oraz pas do dwóch metrów wokół, pasy rozdziału między jezdniami, skarpy szerokie polany wzdłuż chodników poza pasem bezpieczeństwa mniej uczęszczane parki.

Wysoki trawnik zatrzyma wodę

Także wrocławski Zarząd Zieleni Miejskiej wprowadza odpowiednie procedury utrzymania podległych sobie terenów.

- EKOszenie jest ważnym elementem naszych  starań o środowisko. Chcemy, by miejskie trawniki wykazywały się jak największymi zdolnościami retencyjnymi, które spadają przy częstym koszeniu oraz były ostoją różnorodności biologicznej - mówi Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor, Departamentu Zrównoważonego Rozwoju wrocławskiego ratusza.

W tym mieście wąskie pasy zieleni wzdłuż jezdni koszone są w całości, szczersze odcinki podkaszane zostaną po obwodzie, tak by pozostał bujny środek.

Całkowicie koszone są też trawniki w obrębie dużych skrzyżowań oraz pasy wzdłuż chodników, dróg rowerowych czy ciągów pieszo-rowerowych.

Polany rekreacyjne w parkach koszone będą w całości, by wrocławianie mogli komfortowo z nich korzystać, wypoczywając na świeżym powietrzu. A pozostałe będą strzyżone częściowo, głównie wzdłuż ścieżek i chodników, także tych wydeptanych w poprzek.

Całkowicie koszone są też trawniki reprezentacyjne oraz te nowo założone miejsca zielone - by wzmocnić i zagęścić trawę. Z kolei pasy wokół nowych drzew, krzewów i rabat ozdobnych strzyżone są, by je wyeksponować i zmniejszyć konkurencję o wodę.

Więcej łąk naturalnych

A poznański Zarząd Zieleni Miejskiej  ma pod swoją opieką 49 parków i 123 zieleńce. I do pielęgnacji każdego z nich podchodzi indywidualnie.

- Przy pielęgnacji zieleni w parkach staramy się godzić funkcje tych miejsc i uwzględniać względy przyrodnicze, rekreacyjne, estetyczne oraz historyczne i reprezentacyjne. Tym samym parki o znaczeniu historycznym, np. w Parku Sołackim, czy też w parkach, w których zamontowane są systemy nawadniania np. park im. Mickiewicza, Chopina, Skwer Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – trawniki koszone są częściej – mówi  Klaudia Beker, rzecznik ZZM.

A w pozostałych parkach m.in.: im. Jana Pawła II, Kasprowicza, Chrobrego, Władysława Czarneckiego stosowane jest strefowanie zieleni, co pozwala pozostawiać fragmenty niekoszone.

- W praktyce wygląda to tak, że część parku, która przeznaczona jest np. do rekreacji, jest użytkowana przez mieszkańców, trawę kosimy regularnie. Pozostała część parku pozostaje „naturalna”, ale pod stałą obserwacją miejskich ogrodników – mówi Klaudia Beker.

Tam koszenie trawników odbywa się trzy, cztery razy w sezonie a czasami rzadziej. - Doświadczeni ubiegłym rokiem, wiemy, że w obecnym sezonie  takich „naturalnych” fragmentów będzie zdecydowanie więcej – zapewnia rzecznik poznańskiego ZZM.