Kłopotliwa inwestycja w kopalnię węgla

Zasoby węgla w Bełchatowie pozwolą na eksploatację odkrywki do 2030 r.
123RF

Mieszkańcy gminy Złoczew są sfrustrowani brakiem decyzji w sprawie planowanej odkrywki. Samorząd czeka na ruch inwestora tylko do końca roku.

Pomysł budowy przez Polską Grupę Energetyczną kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w gminie Złoczew od lat budzi wiele kontrowersji. Inwestor wskazuje na korzyści finansowe, jakie może uzyskać gmina z powodu funkcjonowania na jej terenie dużego zakładu wydobywczego. Projekt ma jednak wielu przeciwników, którzy alarmują o nieuniknionej degradacji środowiska przez eksploatację węgla metodą odkrywkową. Co więcej, z roku na rok oddala się wizja realizacji tego projektu z uwagi na zaostrzającą się unijną politykę klimatyczną. Tymczasem PGE wciąż nie wskazała jednoznacznie – czy wybuduje kopalnię, czy jednak zrezygnuje z tej inwestycji. Po latach oczekiwań włodarz Złoczewa mówi: dość – i daje koncernowi czas do końca roku na podjęcie ostatecznej decyzji.

Najgorsza niepewność

Działania w celu uzyskania koncesji na wydobycie węgla ze złoża Złoczew rozpoczęły się już w 2008 r. Do 2019 r. PGE przygotowywała niezbędną dokumentację, a następnie ruszyło postępowanie koncesyjne, które do dziś się nie zakończyło. Wciąż nie jest wyjaśniona kwestia odwołań od decyzji regionalnego dyrektora ochrony środowiska w Łodzi z 2018 r. o warunkach środowiskowych dla tego projektu. Sprzeciw zgłosiły organizacje ekologiczne. Generalny dyrektor ochrony środowiska kilkakrotnie przekładał już termin wydania decyzji w tej kwestii, uzasadniając to skomplikowanym charakterem sprawy. Aktualny termin rozstrzygnięcia przypada na 31 sierpnia.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe odkrywki mają pod górkę

Co ciekawe, nawet wydanie pozytywnych administracyjnych decyzji dla tej inwestycji nie oznacza, że kopalnia rzeczywiście powstanie. Zarząd PGE niejednokrotnie już zaznaczał, że otrzymanie koncesji nie jest równoznaczne z rozpoczęciem budowy. Na finalną decyzję wpłynie ostateczny kształt polityki energetycznej Polski, polityka klimatyczna UE, potrzeby krajowego systemu elektroenergetycznego, a także model rynku i koszt finansowania inwestycji.

„Mieszkańcy gminy Złoczew rozumieją korzyści gospodarcze, jakie całemu regionowi może przynieść powstanie kopalni węgla brunatnego. Jednocześnie nie zapominają o negatywnych skutkach, jakie w środowisku naturalnym spowoduje ta inwestycja. Natomiast największą bolączką dla społeczeństwa jest brak konkretnych decyzji” – napisał burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga w liście otwartym do prezesa PGE.

Podkreślił, że przez tę niepewność odłożone są w czasie lokalne inwestycje w gospodarstwa rolne i przedsiębiorstwa. Mieszkańcy nie wiedzą, jak długo będą mogli gospodarować na roli przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

– Jako samorząd musimy myśleć o przyszłości gminy. O jej rozwoju. Nie możemy jedynie czekać na to, aż kopalnia powstanie, w nieokreślonym na ten moment czasie, i z tego tytułu gmina otrzyma profity finansowe. Musimy działać i rozwijać się tu i teraz, bo takie są realia – podkreślił Drzazga i dał PGE czas na decyzję w sprawie przyszłości odkrywki Złoczew do końca 2020 r. – Po tym czasie, dbając o interes gminy i jej zrównoważony rozwój, będziemy zmuszeni do zmiany strategii oraz przeznaczenia terenów – kwitował. W odpowiedzi prezes PGE Wojciech Dąbrowski poinformował o wymogach formalnych procesu uzyskania koncesji, w tym o zaskarżeniach organizacji pozarządowych, które wpływają na wydłużenie procesu koncesyjnego. Zapewnił, że projekt złoża Złoczew analizowany jest również z perspektywy nadziei, jak i obaw mieszkańców oraz korzyści i strat ekonomicznych. W jego ocenie powodzenie inwestycji zależeć będzie w głównej mierze od otoczenia regulacyjnego w kraju i Unii Europejskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Kopalnia może zadziałać jak impuls

Przede wszystkim zaś jesienią PGE ma zaprezentować nową strategię i plany grupy z perspektywą do 2050 r. W dotychczasowej strategii odkrywka Złoczew była brana pod uwagę jako jedna z opcji rozwoju.

Odległe plany

Na rozpoczęcie inwestycji mocno naciskają górnicze związki zawodowe. Kopalnia ma przedłużyć pracę największej siłowni opalanej węglem brunatnym w Europie: Elektrowni Bełchatów, której zasoby paliwa z obecnych odkrywek skończą się w latach 30. Bez nowej kopalni siłownia ta wyjdzie z użytku, bo węgla brunatnego, w przeciwieństwie do kamiennego, nie transportuje się na duże odległości. Jest to nieopłacalne.

Jednak nawet uruchomienie kopalni Złoczew nie spowoduje, że Elektrownia Bełchatów zachowa swoje pełne moce. Z analizy PGE wynika, że wydobycie węgla z obecnych złóż w polu Bełchatów i Szczerców kształtuje się na poziomie ok. 40 mln ton rocznie, zaś potencjał wydobywczy kopalni Złoczew wynosi około 18 mln ton węgla na rok i nie pozwoli na pełne odtworzenie dzisiejszych możliwości potencjału bełchatowskiego kompleksu energetycznego.

Problemem jest duża emisyjność tego typu bloków energetycznych. Węgiel brunatny jest jednym z najtańszych paliw, ale też emituje najwięcej CO2. W obliczu rosnących kosztów emisji i dążenia UE do neutralności klimatycznej opłacalność przedłużenia funkcjonowania elektrowni o kolejne dziesięciolecia stoi pod dużym znakiem zapytania.

CZYTAJ TAKŻE: Bełchatowscy rowerzyści poszaleją na torach z hopkami

Tym bardziej że koszty są potężne. Analitycy z Domu Maklerskiego BDM szacują, że budowa odkrywki Złoczew wraz z modernizacją starych bloków, która wydłużyłaby pracę Elektrowni Bełchatów do 2050 r., mogłaby pochłonąć nawet 15 mld zł. Ekolodzy alarmują jednocześnie, że budowa odkrywki Złoczew wiązałaby się z wysiedleniem ponad 3 tys. mieszkańców z 33 miejscowości.

Wizja uruchomienia kopalni oddaliła się jeszcze bardziej po tym, gdy sektor energii przeszedł spod nadzoru Ministerstwa Aktywów Państwowych pod skrzydła ministra klimatu. Szef tego drugiego resortu Michał Kurtyka postrzegany jest jako zwolennik energetyki jądrowej i odnawialnych źródeł energii. To one miałyby wypełnić lukę po wygaszeniu elektrowni na węgiel brunatny, które dziś produkują niemal 30 proc. krajowej energii elektrycznej. W najnowszej wersji projektu Polityki energetycznej kraju do 2040 r., która powstała pod koniec 2019 r., uwzględniona została budowa odkrywki Złoczew. Dokument wciąż nie został jednak przyjęty przez rząd, a obecnie w resorcie klimatu trwają prace nad jego kolejną aktualizacją.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wygrani i przegrani Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych

Najwięcej dotacji per capita popłynie do województwa Podkarpackiego, najmniej – ponad trzy razy mniej – ...

Wystraszone upadkiem PBS samorządy zaczynają prześwietlać banki spółdzielcze

Większość małych gmin korzysta z usług banków spółdzielczych. Teraz sprawdzają, czy ich pieniądze są ...

Płatny postój nie działa jak trzeba

Złe oznaczenie stref może być podstawą podważenia legalności dochodów miast z tytułu opłat za ...

Miejskie krany jak zdroje

Samorządy zachęcają do picia kranówki zamiast wody pakowanej w plastikowe butelki. Mają argumenty ekologiczne ...

Ofiary własnego sukcesu czekają na pomoc

Instytucje, które miały najwyższe dochody, stały się największymi ofiarami przetasowań budżetowych związanych z pandemią koronawirusa. ...

Po Dynowie z mapą dzieciństwa

Młodzież z podkarpackiego Dynowa zorganizowała dwa teatralne spacery ze specjalną mapą dzieciństwa. Grupa 25 ...