„Niemiłe zaskoczenie”. Niektóre regiony za bogate na pomoc UE?

Resort funduszy UE i polityki regionalnej właśnie ruszył z konsultacjami projektu umowy partnerstwa na lata 2021–2027.
Fot. Pixabay

Największe straty poniosłyby Dolny Śląsk i Wielkopolska. Walkę o dodatkowe euro zapowiadają wszyscy marszałkowie.

Im bliżej uruchomienia nowego rozdania pieniędzy Unii w Polsce, tym atmosfera bardziej napięta. Resort funduszy UE i polityki regionalnej właśnie ruszył z konsultacjami projektu umowy partnerstwa na lata 2021–2027, a tam można znaleźć zarówno dobre, jak i mniej pozytywne wieści.

Podział na regiony

Wśród dobrych jest to, że pod zarząd marszałków województwa, w postaci regionalnych programów operacyjnych, ma trafić ok. 40 proc. całej puli funduszy strukturalnych dla Polski (pozostałe 60 proc. to pula na programy krajowe). Podobnie było w poprzedniej perspektywie. Nie sprawdziły się więc obawy, że rząd zabierze samorządom wojewódzkim ich kompetencje w zakresie dzielenia unijnej pomocy.

Za to propozycja podziału puli regionalnej na konkretne województwa budzi raczej kontrowersje. Chodzi łącznie o 28 mld euro, z czego 25 proc. przeznaczono na rezerwę programową do podziału na późniejszym etapie, a 75 proc. podzielono według – jak zapewnia resort funduszy – algorytmu opartego na obiektywnych kryteriach, m.in. liczbie ludności i PKB na mieszkańca. Problem w tym, że proponowana pula dla niektórych województw jest nawet ponad 40 proc. niższa niż pula na lata 2014–2020, podczas gdy dla innych – ok. 20 proc. mniejsza.

Duże rozczarowanie

– Dla nas to duże niemiłe zaskoczenie – komentuje Marek Woźniak, marszałek Wielkopolski. Propozycje dla tego regionu to 1,07 mld euro wobec 2,45 mld euro na lata 2014–2020, co oznacza spadek o ponad 56 proc. – Przedstawione propozycje bardzo mocno wykraczają poza spodziewane ograniczenia finansowania wynikające ze zmniejszonego budżetu unijnego dla Polski czy z traktowania Wielkopolski jako tzw. regionu przejściowego – dodaje Woźniak.

CZYTAJ TAKŻE: „Krzywdząca i niesprawiedliwa decyzja”. Warszawa bez funduszy z UE?

– Wysokość zaproponowanego budżetu dla Dolnego Śląska jest stanowczo za niska na tle innych województw i nie odpowiada oczekiwaniom oraz potrzebom mieszkańców naszego regionu – stanowczo ocenia też Cezary Przybylski, marszałek Dolnego Śląska (wstępne propozycje dla tego regionu to 870 mln euro wobec 2,24 mld euro obecnie).

Za bogaci na pomoc?

– Dynamiczne tempo rozwoju, które osiągnęliśmy w ostatnich latach, wymaga stabilizacji i kontynuacji, a nie wstrzymywania. Nie można karać Dolnego Śląska za jego wzorowy rozwój – dodaje Przybylski.

Z tą karą chodzi o to, że Dolny Śląsk i Wielkopolska już kilka lat temu przekroczyły pewien poziom rozwoju, tj. PKB per capita na poziomie 75 proc. średniej w UE, co kwalifikuje je do regionów przejściowych. Czyli już nieco bardziej zamożnych, choć jeszcze nie tych rozwiniętych, które nie muszą być tak silnie wspierane przez Unię jak te najbiedniejsze.

Marszałkowie Woźniak i Przybylski zgodnie zapowiadają, że będą walczyć o większe pieniądze dla swoich regionów w kolejnych rundach negocjacji z rządem.

Walka o 7 mld euro

Szczególne argumenty do podjęcia takiej walki mogą mieć władze Małopolski i Pomorza, gdzie pula jest odpowiednio o 46 i 40 proc. niższa. Ale tak naprawdę wszyscy marszałkowie chcą ugrać jak najwięcej dla siebie przy podziale wynoszącej 7 mld euro rezerwy.

CZYTAJ TAKŻE: Wygrani i przegrani Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych

– Na razie propozycja alokacji dla naszego regionu nie jest satysfakcjonująca, bo o pół miliarda euro niższa niż obecnie – mówi nam Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. – Dlatego liczymy, że wynegocjujemy dodatkowe środki na priorytetowe przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że dzieląc te dodatkowe środki, rządzący wezmą pod uwagę wieloletnie zaniechania inwestycyjne w województwie – mam tu na myśli duże przedsięwzięcia finansowane z budżetu krajowego – zaznacza.

Na nowy RPO zdobyliśmy prawie miliard euro, to sukces administracji samorządu województwa podlaskiego – podkreśla z kolei Artur Kościcki, marszałek Podlasia. I wylicza, że dzięki temu Podlasie znalazło się na trzecim miejscu pod względem kwoty euro przypadającej na mieszkańca. I na drugim miejscu, jeśli chodzi o wartość obecnego programu w stosunku do realizowanego w latach 2014–2020.

Jednocześnie marszałek Kościcki też liczy, że pula dla regionu jeszcze się zwiększy. Warto tu dodać, że takie regiony, jak Podlasie, Podkarpacie, Lubelszczyzna, Warmia i Mazury, woj. świętokrzyskie oraz obszar mazowiecki regionalny, będą mogły korzystać z przeznaczonego dla nich programu „Polska wschodnia” (2,5 mld euro). A do województw dolnośląskiego, wielkopolskiego, lubelskiego, śląskiego, małopolskiego i łódzkiego popłyną dodatkowe pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (4,4 mld euro). Bez żadnego dodatkowego wsparcia pozostaną więc województwa pomorskie, lubuskie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie, opolskie i obszar stołeczny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy szukają sposobu, by ulżyć przedsiębiorcom

W obliczu epidemii koronawirusa miasta wprowadzają ulgi dla przedsiębiorców. Wśród nich – zawieszenie czynszu ...

Urzędy testują sposób na skrócenie kolejek

Kraków jest pierwszym dużym miastem, które wprowadziło u siebie tzw. urzędomaty – paczkomaty InPostu, ...

Bogatynia to wyjątkowa miejscowość

Wydawałoby się, że w dużej mierze jest ona uzależniona od kopalni węgla brunatnego oraz ...

Billboardy dalej będą straszyć

Nowe przepisy mogą zniweczyć wieloletnią pracę miast nad uporządkowaniem krajobrazu.

Nie chcesz czekać na mieszkanie? Sam je sobie wyremontuj

Zamiast latami czekać na mieszkanie komunalne, w niektórych miastach można dostać je szybciej. Jest ...

Coraz piękniejsze samorządowe muzea

Szydłowieckie Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych ma nową siedzibę. Gruntowną modernizację przeszedł Zamek Książąt Mazowieckich ...