Biurowce i sklepy zapłacą więcej za wywóz odpadów

Zmiany przywracają możliwość segregacji na trzy frakcje
Shutterstock_1817801870

Będą zmiany w zasadach segregacji odpadów. Wróci między innymi możliwość segregacji na trzy worki.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało w końcu projekt, na który długo czekały samorządy. Większość z nich chwali nowe rozwiązania, choć ich zdaniem nie będą one masowo stosowane. Wciąż czekają też na najważniejszą propozycję: przepisy o rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

Trzy worki, a nie pięć

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Na jego podstawie dana gmina będzie mogła na całym swoim terenie lub części wprowadzić segregację odpadów na trzy frakcje, a nie jak dziś na pięć. Pod warunkiem jednak, że uzyska zgodę w formie decyzji ministra klimatu.

Będzie można również w budynkach wielorodzinnych indywidualnie rozliczać odpady. Wcześniej rada gminy musi podjąć uchwałę w tej sprawie, a nieruchomości zostać odpowiednio wyposażona. Projekt pozwala na stosowanie indywidualnego rozliczania, tylko gdy opłaty za wywóz śmieci płaci się od gospodarstwa domowego lub powierzchni lokalu, a w wypadku pozostałych metod już nie, ponieważ dotyczą nieruchomości, a nie pojedynczych lokali.

CZYTAJ TAKŻE: Segregacja odpadów po nowemu. Ostatnia chwila na zmiany

Samorządy nie mają złudzeń, że propozycja dotycząca możliwości segregacji na trzy frakcje jest spóźniona. Większość z nich podpisała długoletnie umowy na wywóz odpadów. Z nowych rozwiązań skorzystają więc najwcześniej za dwa–trzy lata.

– Warszawa ma zawartą umowę na wywóz odpadów do końca 2022 r. Do tej daty nie nie ma sensu wprowadzać żadnych zmian dotyczących selektywnej zbiórki. Podobnie jest w innych miastach. Wiążą je umowy i nikt nie będzie ich zrywał przed upływem terminu – tłumaczy Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Inaczej na problem segregacji patrzy Maciej Kiełbus, partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners. – Zaproponowane rozwiązanie jest niezwykle elastyczne. Ma też charakter fakultatywny. To konkretna gmina będzie mogła złożyć wniosek w tej sprawie do ministerstwa, wiedząc, jaki ma potencjał, instalacje na swoim terenie oraz jak długo będą wiązały ją zawarte umowy na wywóz i zagospodarowanie odpadów – wyjaśnia.

– Nie musi też proponować segregacji na trzy, ale i na cztery pojemniki. Dzięki temu nie będzie przypadków, że gmina ma zawartą umowę na cztery lata na wywóz odpadów z podziałem na pięć frakcji i po dwóch latach musi ją zerwać, bo wchodzą w życie nowe przepisy. Poza tym Ministerstwo Klimatu będzie wydawało je na czas określony, po jego upływie trzeba będzie starać się o kolejne przedłużenie – nową decyzję. Co najważniejsze, odmowy ministerstwa na odstępstwo otrzymają formę decyzji wydawanej w trybie k.p.a. Gmina będzie więc mogła wnieść skargę do sądu administracyjnego, gdy uzna, że odmowa jest niezgodna z prawem – podkreśla Kiełbus.

Bycie smart kosztuje

Włodarzom samorządowym podoba się propozycja indywidualnych rozliczeń. Nie mają jednak złudzeń. Ich zdaniem rozwiązanie będzie mało popularne.

– Idea jest słuszna. Ale każde tego typu usprawnienie kosztuje, i to słono. Trzeba byłoby wzorem niemieckich miast dostarczać worki z kodami. Wątpię więc, by ktokolwiek się na nie zdecydował. Jednocześnie mamy dziś absurdalną sytuację. Samorządom bardziej opłaca się odbierać od mieszkańców odpady zmieszane aniżeli posegregowane, bo są zdecydowanie tańsze – uważa Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. Podobnego zdania jest Maciej Kiełbus.

CZYTAJ TAKŻE: Kulturalne wypady za odpady. Recyklomat „podziękuje” za śmieci biletem do teatru

– „Inteligentne” pojemniki i altany kosztują. Co do zasady wydatki na ten cel powinny pokryć spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Nie sądzę jednak, by się na to godziły. Raczej będą wywierać naciski na miasta, by sfinansowały zakupy. Poza tym skomplikuje się rozliczanie kosztów wywozu śmieci. Wzrosną też koszty administracyjne systemu. Zamiast jednej deklaracji czy pisma wysyłanego do wspólnoty obejmującej 100 lokali pojawi się 100 deklaracji czy 100 pism – mówi.

Więcej od biurowców

O jedną zmianę samorządowcy zabiegali najbardziej. Chodzi o wywóz odpadów z nieruchomości niezamieszkanych.

Nowe przepisy przewidują, że rada gminy będzie mogła podjąć uchwałę o objęciu nieruchomości niezamieszkanych, czyli biurowców, centrów handlowych, restauracji czy punktów usługowych, komunalnym systemem odbierania odpadów. Właściciele tych nieruchomości dostaną 30 dni od dnia publikacji uchwały na złożenie oświadczenia o wyłączeniu się z tego systemu. Jeżeli tego nie zrobią, zostaną automatycznie nim objęci. Nie będzie więc tak jak dziś niespodzianek, że z dnia na dzień właściciel biura czy sklepu rezygnuje z systemu komunalnego, a część kosztów spada na innych.

CZYTAJ TAKŻE: Recyklingowe błędne koło. Dlaczego odbiór śmieci będzie wyłącznie drożeć

W projekcie proponuje się podniesienie z 6,5 zł do 23 zł maksymalnych stawek za wywóz odpadów z nieruchomości niezamieszkanych. Obowiązujące dziś stawki są niskie i często nie pokrywają wszystkich kosztów. Wywołuje to wiele kontrowersji.

– Dzięki temu samorządy lepiej zaplanują system odbioru odpadów na swoim terenie i przeprowadzą przetargi wyłaniające firmy odbierające śmieci. Obecnie jest to bardzo trudne. System jest rozregulowany. Gminy nie mają jak sprawdzić właścicieli nieruchomości niezamieszkanych, czy faktycznie segregują śmieci oraz czy mają podpisaną umowę z firmą na ich wywóz. Niestety, zdarza się, że śmieci są podrzucane albo trafiają na dzikie wysypiska – wyjaśnia Leszek Świętalski, ekspert ds. odpadów.

Michał Olszewski także nie ma złudzeń. – Projekt, niestety, nie rozwiązuje sedna problemu z odpadami. W pierwszej kolejności Ministerstwo Klimatu powinno się zająć przepisami dotyczącymi rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Bo tak naprawdę to tylko one mają szansę rozwiązać problem rosnących kosztów komunalnej gospodarki odpadami. Dyrektywa mówi jasno: z opłat pobieranych od producentów wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach powinien być sfinansowany system segregacji odpadów, ich zbiórki, przetworzenia, a także edukacji. Dzięki temu mieszkańcy płaciliby o wiele mniej za wywóz odpadów. Polska miała dwa lata na implementację unijnej dyrektywy ws. rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Do tej pory Ministerstwo Klimatu pokazało jedynie bardzo wstępne propozycje – podkreśla wiceprezydent Warszawy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Moda na rowery opanowała Katowice

Rower miejski w Katowicach cieszy się ogromną popularnością. - Moda na rowery opanowuje miasto ...

Urząd miasta też musi uważać na RODO

Jednym z powodów nałożenia kary w wysokości 40 tys. na burmistrza było to, że ...

Gminne herby do poprawki. Samorządowcy też prowadzą politykę historyczną

Samorządy miast i gmin zmieniają swoje emblematy. Najczęściej powodem jest chęć nawiązania do własnej ...

Autonomiczne remedium na problemy miast

Korki, brak miejsc parkingowych, smog, zagrożenie na drogach oraz kosztowny transport – odpowiedzią na ...

Selekcjonerzy reprezentacji z Rakowa Częstochowa

Dwaj najważniejsi trenerzy ruszyli w świat z Rakowa Częstochowa.