Brak weta oznacza wielkie inwestycje. „Ale niesmak pozostał”

Adobestock / Wioletta

Osiągnięcie kompromisu w sprawie unijnego budżetu to zielone światło dla samorządowych inwestycji. Ale gorzej, że niesmak w relacjach z Unią już pozostanie – ostrzegają samorządowcy.

– My samorządowcy, cieszymy się, że unijne fundusze nie będą blokowane, i z utrzymania zasad praworządności. To wspólne zwycięstwo Polaków i Europejczyków, którzy się nie poddali i którzy mówili, że praworządność jest równie ważna co pieniądze – mówi nam Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i prezes Stowarzyszenia Samorządy dla Polski.

To jego komentarz do  porozumienia zawartego podczas czwartkowego szczytu w Brukseli. Rząd Polski i Węgier odstąpił od groźby weta budżetu UE na lata 2021-2027 i funduszu odbudowy, a jednocześnie rozporządzenie warunkujące wypłatę pieniędzy od przestrzegania praworządności nie zostało zniesione.

CZYTAJ TAKŻE: Flagowy protest samorządów. „Sprzeciw wobec rządowego weta”

– Dobrze, że mamy porozumienie i zielone światło dla funduszu odbudowy – zaznacza Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. W sumie dla Polski w ramach nowych instrumentów finansowych przewidziane jest ok. 160 mld euro, z czego spora część powinna trafić wprost na samorządowe inwestycje.

– Cieszymy się, że nie doszło do realizacji bezsensownego pomysłu weta i teraz prace nad budżetem unijnym dla Polski i nad Krajowym Planem Odbudowy będą mogły ruszyć z kopyta – mówi też Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Protest samorządowców: polsko-węgierskie weto dla weta

Zdaniem samorządowców, szkody finansowe wywołane wetem da się naprawić, gorzej jednak jest ze szkodami na wizerunku Polski. – Zmarnowaliśmy mnóstwo czasu i energii. Straciliśmy też dobrą opinię i zaufanie w Europie. Jako samorządowy będziemy starali się ją odbudować, ale niesmak pozostał – podkreśla marszałek Geblewicz.

– Obawiam się, że zarówno Polacy, jak i Węgrzy dotkliwie odczują skutki szantażu wetem. My już czujemy w tych relacjach, że złe wrażenie i opinie o intencjach wetujących nie pozostaną bez wpływu na Parlament, Komisję, a przede wszystkim na administrację unijną. Temat praworządności będzie wracał jak bumerang. Nie sposób zamieść go pod dywan. Rządzący mylą się, kiedy ogłaszając dziś sukces myślą, że wywalczyli przyzwolenie na instalowanie w Polsce autorytaryzmu – deklaruje marszałek Woźniak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Krakowska firma pomaga policji i Agencji Rezerw Materiałowych

50 000 jednorazowych masek ochronnych dla Agencji Rezerw Materiałowych w Zduńskiej Woli, 50 000 ...

Rząd chce łatać przepisy uwłaszczeniowe

Zasady podziału nieruchomości zostaną uproszczone. Łatwiej będzie również zweryfikować, czy w bloku znajduje się ...

W kolejce do parowozów

Szczyt wakacyjnych powrotów oznacza dramat na torach. Lepiej przeczekać do września i pojeździć zabytkowym ...

Urząd dostępny dla wszystkich

Fundusz Dostępności pomoże samorządom w likwidacji barier w budynkach użyteczności publicznej. Od października można wnioskować ...

Prezydent Ciechanowa walczy z sanepidem. „To wojna z fikcją”

Środki unijne powinny być dzielone regionalnie – mówi Krzysztof Kosiński, prezydent Ciechanowa i sekretarz ZMP. ...

Niewiedza groźniejsza od hakerów

Cyberprzestępcy stanowią zagrożenie dla samorządów, lecz prawdopodobnie nie tak duże, jak by się wydawało. ...