Znowu kontrowersyjne prawo. Jeszcze nie obowiązuje, a już je nowelizowano

Fot. Pixabay

Wiele miast chce przesunięcia wejścia w życie nowego prawa zamówień publicznych. Samorządowcy obawiają się chaosu. Są jednak bez szans: rząd nie zamierza tego robić.

Od 1 stycznia 2021 r. szykuje się rewolucja w zamówieniach publicznych. Po bardzo długim vacatio legis zaczną obowiązywać całkowicie nowe przepisy. Mimo że było dużo czasu na przygotowanie się do zmian, wiele samorządów nie jest na nie gotowych. Potrzebują minimum pół roku.

CZYTAJ TAKŻE: Miasta mają duże obawy, ale nie wszyscy chcą odraczać nowe przepisy

Miasta tłumaczą, że winna jest nie tylko pandemia, ale też liczne zmiany do nieobowiązującego jeszcze prawa oraz brak aktów wykonawczych. Do apelujących dołączyły Związek Powiatów Polskich oraz Związek Miast Polskich. Nie wszystkie jednak samorządy tak myślą. Są i takie, które nie chcą żadnych odroczeń.

Natomiast ani rząd, ani Urząd Zamówień Publicznych (UZP) nie planują ustąpić apelującym. Według nich z przesunięcia vacatio legis byłoby więcej szkody niż pożytku.

Legislacyjny bałagan

Za przesunięciem terminu opowiada się m.in. Warszawa, Gdynia, Łódź, Kołobrzeg czy Białystok. Wytykają rządowi chaos legislacyjny.

– Nowe prawo zamówień jeszcze nie obowiązuje, a już kilkakrotnie je nowelizowano. Utrudnia to przygotowanie zarówno wewnętrznych regulacji, jak i pracowników do jej stosowania – wylicza Karolina Gałecka z warszawskiego ratusza.

Tak jak inne samorządy zwraca uwagę, że choć ustawa miała długie vacatio legis, to do tej pory brakuje do niej aktów wykonawczych. Szykują się też kolejne zmiany, które mają wejść w życie od Nowego Roku. A to nie ułatwia przygotowań do wdrożenia nowego prawa.

CZYTAJ TAKŻE: Tarcza antykryzysowa wpłynie na przetargi. Zmienią się niektóre reguły gry

Podobnie myśli Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.

– Mamy koniec listopada, wchodzimy w okres świąteczny, słowem: do 1 stycznia została chwilka, a zmiany są w polu. Nie chodzi nawet o pandemię, bo choć w sposób oczywisty utrudnia ona i dezorganizuje pracę, to samorządy jakoś funkcjonują. Ale wciąż nie ma rozporządzeń, platforma e-Zamówienia nie jest gotowa. Nie ma komentarzy do nowego prawa (bo proces legislacyjny trwa).

Wsparcie UZP jest ograniczone do szkoleń online, a to za mało – tłumaczy wiceprezydent Gdyni.
Roman Cieślak, dyrektor Wydziału Zamówień Publicznych Urzędu Miasta Łodzi, także ostrzega przed sztywnym trzymaniem się przyjętego terminu.

– Może się to skończyć dużymi komplikacjami dla rynku zamówień. Bez odpowiedniego przygotowania nie można osiągnąć podstawowych efektów wydatkowania środków publicznych. Jednym z ważniejszych elementów reformy systemu jest pełna elektronizacja zamówień publicznych. Tymczasem prace nad docelową platformą e-Zamówienia są opóźnione – twierdzi dyrektor Roman Cieślak.

Lepiej nie odraczać

Nie wszystkie samorządy są zwolennikiem odroczenia terminu. Przeciwne są m.in. Poznań czy Wałbrzych, czy Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Ich zdaniem, jeżeli już decydować się na odroczenie przepisów, to co najmniej o rok.

– Urząd Miasta Poznania jest w pełni przygotowany do stosowania ustawy. Nowe prawo zamówień publicznych uchwalono we wrześniu 2019 r., a zatem, jak na warunki polskiego ustawodawstwa, posiadało stosunkowo długie, bo 15-miesięczne, vacatio legis – uważa Katarzyna Woźniak, zastępca dyrektora Wydziału Zamówień i Obsługi Urzędu.

CZYTAJ TAKŻE: Przetargi nie dla każdego, czyli pozorna miłość samorządów do startupów

– Z uwagi na skalę zmian już na początku br. sporządziliśmy harmonogram przygotowania urzędu miasta do stosowania nowego prawa, a także rozpoczęliśmy cykl szkoleń pracowników prowadzących postępowania o zamówienie publiczne. W lipcu br. nabyliśmy platformę zakupową, umożliwiającą pełną elektronizację prowadzonych postępowań. Nie widzimy potrzeby przesunięcia terminu wejścia w życie nowych przepisów. Nie zmienia to jednak faktu, że z perspektywy ogólnokrajowej przesunięcie takie zapewne byłoby dużym ułatwieniem dla wielu jednostek zamawiających, które przygotowania takiego z wielu powodów nie zdążyły poczynić – podkreśla Katarzyna Woźniak.

– Termin 1 stycznia 2021 r. jest o tyle odpowiedni, że obejmuje cały cykl realizacji zamówienia publicznego, począwszy od etapu planowania postępowań, tuż po uchwaleniu budżetu – wyjaśnia Edward Szewczak z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.

Podobnie myślą w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Zdaniem tego urzędu samorządy działają w oparciu o roczne budżety i roczne plany zamówień.

– Odroczenie wejścia w życie nowych przepisów o sześć miesięcy może spowodować trudności z sumowaniem zamówień w trakcie roku. Oczywiście, bierzemy pod uwagę to, że obecny rok jest z wielu względów szczególny, dlatego warto się zastanowić, czy dla płynności funkcjonowania rozliczeń w administracji nie powinniśmy rozważyć wspomnianego odroczenia o pełne 12 miesięcy – wyjaśnia Wojciech Rejowski, dyrektor Wydziału Zamówień Publicznych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Wszystko pod kontrolą

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii oraz Urząd Zamówień Publicznych uspokajają: rozporządzenia będą na czas. Według zapewnień MRPiT rozporządzenia o kluczowym znaczeniu znajdują się na zaawansowanym etapie procesu legislacyjnego. Projekty rozporządzeń są też przez cały czas dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji. Zostaną one wydane do końca bieżącego roku, dzięki czemu będą mogły wejść w życie wraz z nowym prawem zamówień publicznych.

CZYTAJ TAKŻE: Przetargi: w ofercie nie wszystko można poprawić

Podobnie jest z pracami nad platformą.

– Przebiegają one zgodnie z harmonogramem dostępnym na stronie internetowej UZP. Prace nad platformą podzielono na sześć etapów, w ramach których udostępnione będą poszczególne moduły i komponenty. 2 listopada wdrożony został moduł umożliwiający rejestrację użytkowników. W tym samym momencie do dyspozycji użytkowników oddany został komponent edukacyjny, który zawiera interaktywne instrukcje ukazujące krok po kroku udostępnione funkcjonalności systemu, a także system służący do obsługi zgłoszeń. Do końca roku przewidziane do oddania są kolejne elementy platformy – tłumaczy Michał Trybusz z UZP.

– Otrzymujemy również sygnały od wielu interesariuszy rynku, także dużych zamawiających – jak GDDKiA, którzy chcą, aby termin wejścia w życie nie został przesunięty z uwagi na podjęte działania dostosowujące i wysiłek włożony w przygotowanie się do funkcjonowania w reżimie nowej ustawy, a także ze względu na rozwiązania zawarte w nowym prawie zamówień publicznych, które im sprzyjają – podkreśla Michał Trybusz.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dolny Śląsk uruchamia turystyczny szlak tropem lokalnej techniki

Dolny Śląsk idzie śladem Górnego – i wytycza wojewódzki Szlak Zabytków Techniki. Umowę w ...

Trzebież znów na trasie

Na żeglarską mapę Polski wraca port jachtowy w Trzebieży. Ten sławny i zasłużony dla ...

Gminy zwrócą kopalniom nawet 650 mln złotych

Gminy muszą z nawiązką zwrócić podatek, który przez lata pobierały od przedsiębiorstw górniczych. I ...

Do zawojowania jest cały świat

Teatr musi wykorzystywać nowoczesne technologie nie tylko w pandemii – mówi Halina Ołdakowska, dyrektor ...

Burmistrz Kraśnika: Kraśnik nie jest zaściankiem

Nasza społeczność jest w olbrzymiej większości pozbawiona uprzedzeń – mówi nam Wojciech Wilk, burmistrz ...

Lokalne inicjatywy blokowane przez złe prawo

Gminy razem z mieszkańcami wydawały przewodniki oraz organizowały zajęcia świetlicowe. Takich działań w całym ...