Miasta podsuwają pomysły, jak odpracować dług za wynajmowany lokal

W Bytomiu około dwustu na tysiąc czynnych lokali użytkowych ma zadłużenie.
Fot. Pixabay

Najemcy miejskich lokali użytkowych w przypadku problemów z czynszem najczęściej mogą liczyć na rozłożenie długu na raty. Jednak są samorządy, które pozwalają na odpracowanie zadłużenia.

– Przepisy prawa miejscowego pozwalają najemcom czy użytkownikom lokali użytkowych na korzystanie z ulg w postaci umorzenia, rozłożenia zaległości na raty czy też odroczenia terminu płatności zaległości za te lokale. W przypadku przedsiębiorców ulga ta stanowi pomoc de minimis, czyli pomoc publiczną dla przedsiębiorców – mówi Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzecznik bytomskiego ratusza.

Nadzoruje miejskiej zegary

To w tym mieście, przy ul. Piekarskiej, od 1920 roku działa zakład zegarmistrzowski. Od początku lat 80. pracuje w nim Ryszard Mielczarek. W ostatnim czasie popadł on w kłopoty: zaczęło się od choroby żony, a potem były dwa włamania do zakładu. Zegarmistrz zadłużył się wobec miasta i nawet zastanawiał się nad zakończeniem działalności.

Na szczęście, tak się nie stało. Aktywistki miejskie z grupy Landszaft zorganizowały akcję w mediach społecznościowych, aby przypomnieć o Mielczarku, który kilka lat temu był jednym z bohaterów akcji „Fachmani z Bytomia”, prezentującej wyjątkowe zakłady rzemieślnicze z tego miasta.

CZYTAJ TAKŻE: Długi najemców komunalnych idą w miliony

Do zegarmistrza zaczęły ustawiać się kolejki chętnych do naprawy zegarków. Ale to nie wszystko – z pomocą dla niego ruszył też Urząd Miasta.

– Po tym, jak prezydent Mariusz Wołosz dowiedział się z mediów społecznościowych, że zakład zegarmistrzowski może nie dotrwać setnych urodzin – zaproponował zegarmistrzowi naprawę miejskich zegarów w ramach odpracowania zadłużenia za zaległy czynsz za lokal użytkowy – informuje Małgorzata Węgiel-Wnuk.

Zegarmistrz podpisał już umowę o rozłożenie posiadanego zadłużenia na raty. Rozpoczął też prace związane z konserwacją i naprawą sześciu zegarów znajdujących się w miejskich budynkach: I LO (ul. Strzelców Bytomskich 11), IV LO (plac Sikorskiego), SP nr 36 (ul. Siemiradzkiego 9), SP nr 5 (al. Legionów 6), ZSO nr 2 (ul. Żeromskiego 36) oraz w budynku przy ul. Kilara 29. – Umowy na realizację prac podpisują z zegarmistrzem miejskie jednostki – dodaje pani rzecznik.

Spore zaległości przedsiębiorców

W Bytomiu około dwustu na tysiąc czynnych lokali użytkowych ma zadłużenie. Te kwoty wahają się od 500 zł do przeszło 100 tys. złotych.

CZYTAJ TAKŻE: Za zniknięciem stoją długi

Bytom na razie nie ma specjalnego programu restrukturyzacji dla najemców samorządowych lokali użytkowych. – Mają oni możliwość rozłożenia zobowiązań na raty. Ale chcemy też stworzyć formułę, dzięki której rzemieślnicy będą mieli możliwość odpracowania długu. Prace nad takimi rozwiązaniami potrwają kilka miesięcy – mówi Małgorzata Węgiel-Wnuk.

Dłużnicy samorządowych użytkowych lokali komunalnych są w każdym mieście. W Bydgoszczy, spośród 331 podmiotów gospodarczych wynajmujących lokale użytkowe na koniec grudnia 2019 r. problemy z płatnością ma 140 firm, z czego aż 81 zalega ponad tysiąc złotych. Ich łączna kwota zadłużenia (zaległości główne, odsetki oraz koszty), według stanu na ostatni dzień grudnia ub.r. (wraz z zadłużeniem zrestrukturyzowanym, tj. objętym ugodą) wynosi blisko 850 tysięcy zł.

A trzech największych dłużników wygenerowało dług o wartości blisko 330,5 tys. zł. Zadłużenie rekordzisty sięga 211 tys. złotych.

250 tys. złotych długu

W komunalnym zasobie lokali użytkowych w Poznaniu łączne zadłużenie wynosi niemal 20 mln zł (same zaległości, bez odsetek). – Największy dłużnik ma dług w wysokości ok. 250 tys. złotych z tytułu należności zasadniczej, przy miesięcznym czynszu ponad 23 tys. złotych. Jednak w tym przypadku podjęte zostały działania, mające na celu wyegzekwowanie należności na drodze postępowania sądowego oraz zawarte zostało porozumienie ratalne – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prasowy prezydenta Poznania.

CZYTAJ TAKŻE: Mieszkaniec się zadłużył, a gmina spłaca

Pozostali dłużnicy lokali użytkowych posiadają zaległości poniżej 100 tys. złotych i w przypadku zwłaszcza tych największych zaległość jest spłacana w ratach lub jest objęta postępowaniami o zapłatę i o eksmisję.

Lublin ma 792 lokale usługowe, z czego 286 najemców posiada zaległości na łączną kwotę niemal 650 tys. zł. – Rekordzistą z tej grupy najemców jest firma zadłużona na nieco ponad 80 tys. zł. Pozostają jednak jeszcze zaległości po byłych najemcach, od których staramy się odzyskać kwotę prawie 2,5 mln zł – mówi Łukasz Bilik, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie.

Łódź ma w swoich zasobach w sumie ok. 6 tys. lokali użytkowych. Na koniec listopada ub. roku wartość niezapłaconych przez najemców należności czynszowych w lokalach użytkowych wynosiła niemal 2,7 mln zł. Jednym z „rekordzistów” jest Związek Polskich Artystów Plastyków Okręg Łódzki, który wynajmował lokal ul. Piotrkowskiej. Na koniec grudnia jego zadłużenie wynosiło 273 tys. zł (plus odsetki i koszty egzekucyjne).

Na początku stycznia Związek został eksmitowany. Wysokie zadłużenie posiada też Kombatancki Związek Dzieci Wojny RP, który ma siedzibę na ul. Piotrkowskiej – jego zadłużenie wynosi ponad 170 tys. zł. – Sprawa sądowa o eksmisję jest w toku – informuje Jolanta Baranowska, z biura prasowego łódzkiego ratusza.

Z kolei w Toruniu na koniec 2019 roku zadłużonych było 106 najemców lokali użytkowych (w tym najemców terenów, fortów oraz powierzchni pod reklamę) na łączną sumę 261,6 tys. zł. – Kwota ta zawiera zobowiązania trzech największych dłużników, którzy są zadłużeni na łączną sumę 68 640,12 zł – mówi Magdalena Stremplewska, rzecznik prezydenta Torunia.

CZYTAJ TAKŻE: Gminy zwrócą kopalniom nawet 650 mln złotych

W Toruniu – zgodnie z planem windykacyjnym – przeprowadzane są działania zmierzające do wyegzekwowania należności i przeciwdziałanie powstawaniu nowych długów. – W stosunku do lat ubiegłych widać, na przykładzie wyegzekwowanych kwot, znaczny wzrost skuteczności podejmowanych przez Biuro Windykacji decyzji – zapewnia Magdalena Stremplewska.

Zdradza, że zgodnie z procedurą windykacyjną, w pierwszej kolejności przeprowadzane są rozmowy telefoniczne oraz wysyłane wezwania do zapłaty. Następnie bezpośrednie wizyty składa pracownik terenowy Biura Windykacji. – W przypadku braku zainteresowania spłatą długu, wypowiadane są umowy najmu, a gdy to nie przynosi oczekiwanych skutków, kierowane są do sądów pozwy o zwrot należności i eksmisję – dodaje rzecznik prezydenta Torunia.

Zalegasz z czynszem? Zostań dozorcą

Okazuje się, że dłużnicy lokali komunalnych też mogą liczyć na pomoc miasta, które jest gotowe na rozłożenie długu na raty.

– Najczęściej stosowaną formą pomocy dla podmiotów posiadających problemy finansowe jest zawarcie ugody i rozłożenie zadłużenia na raty – mówi Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Bydgoszczy.

Także w Lublinie, jak podaje Łukasz Bilik, istnieje możliwość zawarcia ugody na ratalną spłatę zadłużenia. Podobnie jest zresztą w Łodzi. – Najemcy i użytkownicy lokali użytkowych mogą wystąpić o ugodę w sprawie rozłożenia zadłużenia na raty – podaje Jolanta Baranowska z łódzkiego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: Co robią miasta, gdy lokatorzy nie płacą czynszu

W Poznaniu funkcjonuje program oddłużania grupy najemców lokali użytkowych. – Na podstawie uchwały podjętej przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych jest możliwość udzielania ulgi w spłacie powstałych zaległości w postaci rozłożenia zaległości na raty – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania.

Urzędniczka tłumaczy, że najemca musi złożyć wniosek, w którym wskaże propozycję wysokości miesięcznej raty oraz dołączyć deklarację podatkową za ostatni rok obrotowy i/lub oświadczenie o stanie majątkowym. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku, przygotowane zostaje porozumienie ratalne, zawierające warunki oraz harmonogram comiesięcznych spłat.

Na czas obowiązywania porozumienia, wstrzymane zostaje naliczanie odsetek od długu.
Poza możliwością zawarcia porozumienia ratalnego, każdy najemca mógł odpracować zadłużenie także poprzez przystąpienie do programu „Dozorca”, który od tego roku zmienił się w program „Gospodarz domu”.

– Najemca, wykonując różne prace porządkowe w budynkach komunalnych i w ich otoczeniu, może odpracowywać powstałe zadłużenie. Wcześniej musi złożyć specjalny wniosek, po rozpatrzeniu którego zostanie mu przydzielony teren oraz zostanie zawarte porozumienie w sprawie odpracowania długu. Dostanie też sprzęt oraz środki czystości niezbędne do wykonywania prac – tłumaczy Joanna Żabierek.

Na koniec warto wspomnieć, że zegarmistrza z Bytomia wsparli też koledzy po fachu z całej Polski. Dostał od nich worek prezentów, m.in. wibrograf, specjalistyczną lampę do stołu roboczego oraz garść praktycznych informacji. I co najważniejsze: dobre słowo. – Zegarmistrzowie z całej Polski zrzucili się na ten sprzęt, bo usłyszeli o naszej akcji! Są niesamowici! Pomagają i wspierają! – podali na swoim profilu na Facebooku aktywiści z Bytomia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Więcej podatków dla samorządów

Reforma lokalnych budżetów jest konieczna, wydatki są zbyt sztywne, a dochody za małe – ...

Dwa tygodnie z górki: regiony szykują się na inwazję narciarzy

Ferie zimowe coraz bliżej. Krajowe stacje narciarskie zapraszają i kuszą nowościami. Najwcześniej – od ...

Przekraczanie granic intymności

Od  13 czerwca w PGS w Sopocie oglądać można wystawę „Body Works”. Jej bohaterem ...

Dobry sezon dla polskiej turystyki to tylko pozory. Nie jest wesoło

Branża turystyczna przeżywa trudne chwile. Problem mają duzi i mali. Hotelarze liczą straty i ...

Miasta liczą zyski z wyższych opłat za parkowanie

Czystsze powietrze i większa rotacja miejsc parkingowych nie są w stanie przekonać kierowców do ...

Co z koncertami? „Panika rośnie z dnia na dzień”

Branża koncertowa, która latem zyskała nadzieję, z przerażeniem patrzy na mapę złożoną z żółtych ...