Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile pieniędzy z PIT, CIT i subwencji ogólnej rząd planuje przekazać samorządom w 2027 r.
  • Które miasta i województwa otrzymają najwięcej pieniędzy w ujęciu nominalnym.
  • Gdzie dochody są najwyższe, a gdzie najniższe w przeliczeniu na mieszkańca.
  • Czy samorządowcy są zadowoleni z planów MF na przyszły rok? .
  • Czy reforma w PIT i CIT na szczeblu rządowym może wpłynąć na dochody samorządów?

Ministerstwo Finansów przedstawiło plan dochodów samorządów na 2027 r. Sprawdzamy, ile pieniędzy z PIT, CIT i subwencji ogólnej trafi do poszczególnych miast i gmin oraz gdzie kwoty w przeliczeniu na mieszkańca są najwyższe. Pytamy też, czy samorządowcy są usatysfakcjonowani propozycją resortu finansów.

Dochody samorządów na 2027 r. W puli prawie 300 mld zł

Łączne dochody samorządów z PIT, CIT i subwencji ogólnej mają w 2027 r. wynieść 288,7 mld zł. To o 17,6 mld zł, czyli 6,5 proc., więcej niż w 2026 r. Największą część tej kwoty stanowią wpływy z PIT – 205,8 mld zł, to o 12,7 mld zł, czyli 6,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Dochody z CIT mają być o 8,1 proc. wyższe i wynieść 29,7 mld zł, a subwencja ogólna wzrośnie o 5,3 proc., do 53,2 mld zł.

Wzrost o 6,5 proc. rok do roku oznacza dynamikę ponad dwa razy wyższą niż prognozowana inflacja w 2027 r. To dobra wiadomość dla lokalnych władz, ale sytuacja poszczególnych jednostek jest bardzo zróżnicowana. W przypadku 572 jednostek dochody mają wzrosnąć o co najmniej 7 proc., a jednocześnie w ponad 600 wzrost nie przekroczy 2,8 proc., czyli będzie niższy od prognozowanego wzrostu cen. Resort finansów wyjaśnia, że przyczyną jest m.in. spadek potrzeb oświatowych wynikający z mniejszej liczby uczniów. Zaproponował jednocześnie około 650 mln zł rezerwy subwencji, tak aby wzrost dochodów we wszystkich jednostkach wyniósł co najmniej 3 proc. rok do roku.

Które samorządy dostaną najwięcej? Warszawa daleko przed resztą

Pod względem nominalnych kwot dochodów z PIT, CIT i subwencji ogólnej na czele zestawienia znajdują się największe miasta i województwa. Otwiera je Warszawa, dla której plan przewiduje aż 20,3 mld zł. Potem następuje duży skok: drugie miejsce zajmuje Kraków z kwotą blisko 6,7 mld zł, a do samorządu województwa mazowieckiego i Wrocławia ma trafić po około 5,5 mld zł. Ponad 4 mld zł przewidziano także dla Poznania i Łodzi, a Gdańsk ma otrzymać blisko 3,9 mld zł. W sumie na liście samorządów z dochodami przekraczającymi 1 mld zł znajduje się 34 jednostki.

Czytaj więcej

Wydatki samorządów na bezpieczeństwo rosną lawinowo. Prawie 4 mld zł w 2026 r.

Na drugim biegunie są gminy, których planowane dochody z PIT, CIT i subwencji ogólnej wynoszą zaledwie kilka milionów złotych. Same kwoty nominalne nie pokazują jednak, kto realnie dostaje najwięcej z budżetu państwa, w tym celu lepiej porównać dane w przeliczeniu na liczbę ludności. Z naszej analizy danych dla miast i gmin (bez powiatów i województw), wynika, że średnio na jednego mieszkańca przypadnie około 5,93 tys. zł z tych trzech źródeł. Różnice między samorządami są jednak ogromne.

Dochody samorządów na mieszkańca. Podkowa Leśna i Warszawa w czołówce

Najwyższy wynik osiąga podwarszawska Podkowa Leśna – około 11,3 tys. zł na mieszkańca. Tuż za nią znajduje się Warszawa, z kwotą blisko 10,9 tys. zł. Wysoko plasują się również podwarszawskie Stare Babice i Lesznowola. W czołówce zestawienia znalazły się też Zamość, Płock, Sopot i Przemyśl.

Tak wysokie wyniki dotyczą jednak niewielkiej grupy samorządów. Spośród 2478 miast i gmin w zestawieniu tylko 33 przekraczają poziom 8 tys. zł na mieszkańca. Zdecydowana większość – 2037 jednostek – mieści się w przedziale od 4 do 6 tys. zł, a 172 mają mniej niż 4 tys. zł.

W analizie na 2027 r. najniższe dochody per capita osiągnie mała gmina Grębocice w województwie dolnośląskim – około 1,14 tys. zł na mieszkańca. Dalej są Kleszczów – 1,96 tys. zł (w województwie łódzkim), Miedzichowo – 2,30 tys. zł (w województwie wielkopolskim) czy Rząśnia – 2,57 tys. zł per capita (w województwie łódzkim). Trzeba jednocześnie podkreślić, że niskie dochody z PIT, CIT i subwencji ogólnej nie przesądzają o słabej ogólnej sytuacji finansowej samorządu. Zestawienie nie obejmuje bowiem innych źródeł dochodów, m.in. podatku od nieruchomości, opłat lokalnych, dochodów z majątku ani dotacji celowych.

Samorządy o planach finansowych na 2027 r.: koszty rosną szybciej niż dochody

Plan dochodów z PIT, CIT i subwencji ogólnej jest podstawą ustalania lokalnych budżetów na 2027 r. Zapytaliśmy największe miasta, czy propozycje Ministerstwa Finansów można uznać za satysfakcjonujące i czy pozwolą pokryć bieżące wydatki oraz realizować inwestycje. Odpowiedzi są zgodne: przekazywane z budżetu państwa kwoty z roku na rok rosną, ale wciąż nie wystarczają na pokrycie wszystkich potrzeb.

– Choć nominalnie dochody Gdańska rosną, to dynamika tego wzrostu nie nadąża za tempem przyrostu wydatków niezależnych od samorządu, takich jak wzrost płacy minimalnej i wynagrodzeń, dotacje dla niepublicznych placówek oświatowych, inflacja czy rosnące koszty usług – podkreśla Izabela Kuś, skarbnik Gdańska. Zaznacza przy tym, że mimo dużej presji kosztowej podstawowe potrzeby bieżące miasta zostaną w 2027 r. w pełni zabezpieczone, choć będzie to wymagało utrzymania dużej dyscypliny finansowej. Szczególnie dużym wyzwaniem pozostaje tzw. luka oświatowa, szacowana w Gdańsku na 1 mld zł rocznie.

Czytaj więcej

KPO dla miast. Miliardy na żłobki, szpitale, transport i cyberbezpieczeństwo

O braku pełnej satysfakcji mówią również inni samorządowcy. – Coroczny wzrost dochodów nie rekompensuje strat poniesionych w wyniku Polskiego Ładu. W efekcie miastu trudno odbudować nadwyżkę operacyjną, która jest jednym z ważnych źródeł finansowania inwestycji – wyjaśnia Danuta Lange, skarbnik Katowic. – Wzrost dochodów o ok. 6 proc. rok do roku można nazwać bardzo umiarkowanym. Taka dynamika jest co najwyżej w stanie pokryć niezbędny wzrost wydatków bieżących, ale trudno w oparciu o takie wzrosty poprawiać wyniki operacyjne budżetu – wtóruje Piotr Husejko, skarbnik Poznania. – A przecież z drugiej strony mamy do czynienia z rosnącymi potrzebami inwestycyjnymi, zarówno w postaci nowych inwestycji, jak i potrzeb modernizacyjnych już istniejącej infrastruktury – dodaje.

Luka oświatowa – reforma dochodów JST nie rozwiązała problemów

Problem nie ogranicza się do samej wysokości wpływów, lecz dotyczy także zasad finansowania zadań, za które odpowiadają samorządy. – Reforma dochodów JST, obowiązująca od 2025 r., zwiększyła przewidywalność wpływów z PIT i CIT, ale nie rozwiązała problemu niedoszacowania kosztów oświaty ani zadań zleconych przez administrację rządową – zaznacza Lucyna Sternik, skarbnik Lublina.

Władze Łodzi zwracają uwagę m.in. na spadek planowanej subwencji: w 2027 r. ma ona wynieść 73 mln zł wobec 126 mln zł rok wcześniej. Miasto ocenia, że dostępne środki nie odpowiadają jego potrzebom rozwojowym, co może wymusić ograniczanie części zadań własnych i wybieranie tylko najważniejszych nowych inwestycji. Wrocław również wskazuje, że nowy system nie zamknął luki oświatowej. W praktyce oznacza to, że samorządy muszą pokrywać część kosztów szkół i przedszkoli z własnych pieniędzy, ograniczając środki na drogi, komunikację miejską, kulturę czy inne usługi dla mieszkańców.

Zmiany w PIT i CIT w 2027 r. Czy samorządy na nich zyskają?

Na 2027 r. rząd planuje istotne zmiany w podatkach PIT i CIT. Z jednej strony chodzi o podwyższenie progów w PIT, co może ograniczyć wpływy z tego podatku do budżetu państwa, z drugiej – o podniesienie stawki CIT do 22 proc., co ma zwiększyć dochody publiczne. Czy samorządy na tym skorzystają, czy raczej stracą?

Czytaj więcej

Fundusz na bezpieczeństwo sfinansuje drogi? Miasta liczą na setki milionów

Zdaniem samorządowców zmiany te powinny pozostać neutralne dla lokalnych budżetów, zgodnie z duchem reformy finansowania JST. W nowym systemie udziały samorządów w PIT i CIT są obliczane na podstawie dochodów podatników, a nie kwoty podatku faktycznie należnego państwu. Zmiany stawek i innych parametrów podatkowych nie powinny więc bezpośrednio przekładać się na wysokość dochodów samorządów z tych źródeł.

Inna sprawa, że pośrednio pewne skutki rządowych reform będą odczuwalne również na szczeblu samorządowym. Przykładowo planowane ograniczenie możliwości korzystania z ryczałtu ma przynieść lokalnym budżetom, według szacunków Ministerstwa Finansów, ok. 3 mld zł dodatkowych dochodów rocznie od 2029 r.