Mieszkańcy Śląska mogą wręcz kaprysić, jeśli chodzi o wybór pracy, a oczekiwania finansowe kandydatów wzrosły od kilku do kilkudziesięciu procent – wynika z udostępnionego nam raportu firmy rekrutacyjnej HRK.

– W ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost wynagrodzeń w branżach, które przed pandemią utrzymywały się na stałym poziomie. Obecnie wzrost płacy zasadniczej zwiększył się od 2 do nawet 4 tys. zł brutto – mówi Anna Wygaś, branch manager HRK Katowice.

– Zdarzają się również przypadki wychodzące poza podane kwoty, choć dotyczy to osób posiadających rzadko spotykane kompetencje lub starających się o kluczowe dla firm stanowiska – dodaje.

Rynek pracownika

Najwyraźniej na Śląsku mamy już do czynienia z tzw. rynkiem pracownika. – Pierwsze półrocze 2021 r. pokazało, jak bardzo zmieniła się sytuacja. Otrzymujemy bardzo dużą ilość zleceń rekrutacyjnych, natomiast w stosunku do lat poprzednich liczba osób zainteresowanych i zmotywowanych do zmiany pracy jest niewielka – zauważa Karolina Kwapisz, managing consultant HRK Katowice.

CZYTAJ TAKŻE: Gwałtownie rośnie popyt na pracowników z Ukrainy

– Powodów jest na pewno wiele, natomiast najczęściej pojawiają się obawy przed utratą pewnego dotychczasowego miejsca. Ale duży odsetek nieprzyjętych ofert wynika też z faktu otrzymania kontroferty od obecnego pracodawcy, bo firmy walczą o pracowników – dodaje.

Tezę o rozgrzanym do czerwoności śląskim rynku potwierdzają też zachowania niektórych kandydatów, które czasami są nieprzewidywalne. Jak wynika z obserwacji HRK, potrafią oni bardzo dynamicznie podejmować decyzje o udziale w rekrutacji lub rezygnacji z niej. Wygląda na to, że biorą w niej udział tylko po to, by dostać podwyżkę u swojego pracodawcy albo by zbadać swoją wartość na rynku.

Atrakcyjny region

Taka sytuacja to efekt tego, że śląska gospodarka prężnie się rozwija. Coraz lepiej radzą sobie firmy działające tam od lat, a ze względu na nasycenie rynku krakowskiego i wrocławskiego coraz więcej inwestorów otwiera swoje oddziały lub siedziby na Śląsku. Region ten jest coraz atrakcyjniejszym miejscem pracy dla absolwentów i specjalistów.

– Szczególnie dynamicznie rozwijają się sektory shared services, outsourcing procesów biznesowych, IT. Nie można również pominąć szeroko pojętej branży produkcyjnej, która na Śląsku nadal dominuje. Produkcja boryka się z ogromnym deficytem pracowników fizycznych – mówi Wygaś.

CZYTAJ TAKŻE: „Szaleństwo poszukiwań rąk do pracy”. To tam teraz zatrudniają

Obecnie najwięcej miejsc pracy oferuje łącznie branża produkcyjna (ok. 1200) i inżynieryjna (ok. 1600), a także IT i obsługa klienta. Obszar sprzedaży dominuje, jeśli chodzi o ilość ofert: to ponad 2 tys. ogłoszeń.

Jak wynika z analizy HRK, ze względu na trend związany ze skracaniem łańcucha dostaw i zachowaniem ciągłości produkcji coraz więcej firm decyduje się na lokowanie inwestycji logistyczno-magazynowych oraz zakładów produkcyjnych właśnie na Śląsku. Tylko w 2020 r. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna umożliwiła zrealizowanie 57 inwestycji o wartości 5 mld zł, a w bieżącym roku są już 34 otwarte projekty o wartości 1,3 mld. Powstają również nowe podstrefy KSSE, w ramach których będą prowadzone wspomniane inwestycje.

– Śląsk dominuje na tle innych regionów, KSSE jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych stref ekonomicznych na świecie i zajmuje drugie miejsce po strefie w Dubaju. Zapotrzebowanie na pracowników jest duże i będzie wzrastać. Inwestycje związane m.in. z produkcją samochodów elektrycznych przyciągną specjalistów z innych regionów – komentuje Kwapisz.