ZPP apeluje do rządu o kolejne zmiany w tarczy antykryzysowej 4.0. Przedstawia jednocześnie swoje propozycje.

Związek proponuje, by nie tylko gminy miały prawo do delegowania swoich pracowników do innych zadań w czasie pandemii, ale także powiaty i województwa. Obowiązujące przepisy ich nie obejmują, a szkoda. Starostwa zmagają się bowiem z niedoborem zatrudnienia w domach pomocy społecznej oraz powiatowych urzędach pracy. Jednocześnie nie mają żadnych instrumentów prawnych do tymczasowego przenoszenia pracowników samorządowych do tych jednostek.

CZYTAJ TAKŻE: Tarcza antykryzysowa wpłynie na przetargi. Zmienią się niektóre reguły gry

ZPP proponuje także złagodzenie brzmienia przepisu nakładającego drakońskie kary na zarządzających drogami (z wyjątkiem gminnych) za nieprzekazanie w terminie danych o drogach głównemu inspektorowi ochrony środowiska. Chodzi o drogi, po których przejeżdża rocznie więcej niż 3 miliony samochodów, czyli ok. 9 tysięcy na dobę.

Aktualnie kary wynoszą tysiąc złotych za każdy dzień opóźnienia i nakłada się je nie tylko za zwłokę w identyfikowaniu głównych dróg, ale również za nieprzekazanie informacji o braku takich dróg.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Starachowic: Tarcza 4.0 nie załata dziur

Według ZPP obowiązek w tym zakresie jest nowy i wielu zarządców zwyczajnie nie wiedziało, że powinno przekazać informacje do końca stycznia br. Proponuje więc, by wydłużyć ten termin do 31 lipca 2020 r. oraz dodać przepis przejściowy, że nowe uregulowanie wchodzi w życie z mocą wsteczną, a mianowicie od 14 listopada 2019 r. (tj. dnia wejścia w życie pierwotnej nowelizacji).

ZPP chce także, by samorządy miały więcej czasu na powołanie koordynatorów do spraw dostępności, czyli do 31 marca 2021 r. Chodzi o to, że samorządy mają obecnie problemy finansowe i nie stać ich na zatrudnianie nowych pracowników.