Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

- W środę wpłynęło do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zawiadomienie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu w sprawie skażenia rzeki Odry, które tego samego dnia zostało przekazane, zgodnie z właściwością miejscową, do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu – poinformowała nas Katarzyna Bylicka, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej.

Śnięte ryby w dużej rzece

Na terenie dwóch województw - dolnośląskiego i lubuskiego odkryto w ostatnich dniach tony śniętych ryb. Najpierw na terenie Opolszczyzny, potem Dolnego Śląska i lubuskiego. A teraz docierają także informacje o podobnych przypadkach w województwie zachodniopomorskim.

W rzece stwierdzono wysoki poziom tlenu, który odbiega od typowych stężeń występujących latem. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska podejrzewa, że do wody przedostała się substancja o właściwościach silnie utleniających.

WIOŚ we Wrocławiu podaje, że zanieczyszczenie wody jak i śnięte ryby w Odrze występowały od jazu Lipki, co wskazuje, że źródła zanieczyszczenia należy identyfikować na wcześniejszych odcinkach Odry przed granicą województwa dolnośląskiego.

- Zwiększona liczba śniętych ryb wystąpiła (zgodnie z informacjami) na kanale Odry w m. Oława. Przepływ wody w tym kanale jest w znacznym stopniu ograniczony (praktycznie woda stojąca) ze względu na funkcjonowanie śluzy, jest to kanał żeglugowy – informuje WIOŚ Wrocław.

Czytaj więcej

Grube miliony będzie trzeba wrzucić w wodę

Jego zdaniem w kanale tym mogły się zatrzymać zarówno śnięte ryby występujące w samej Odrze jak i mogło zachodzić lokalne ich śnięcie w wyniku ograniczonego przepływu wody i zatrzymania zanieczyszczeń napływających od strony śluzy Lipki. - Śnięte ryby zgłaszano również na dalszych odcinkach Odry (np. Gajków, Kamieniec Wrocławski – przyznają urzędnicy.

Podkreślają, że prowadzone są dalsze analizy prób pobranych 1.08. i 2.08. - Współpracujemy z innymi służbami zaangażowanymi w problem śnięcia ryb w Odrze. Pozostajemy w stałym kontakcie z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska, Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu oraz Wojewódzkimi Inspektorami Ochrony Środowiska w Opolu i w Katowicach – wylicza WIOŚ we Wrocławiu.

Inspektorzy szukają przyczyny

Wędkarze, straż rybna, ale też mieszkańcy zaczęli bombardować w tej sprawie inspekcję ochrony środowiska.

- Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska kontrolują i sprawdzają stany wody w Odrze. Badane są próbki wody w województwie śląskim, opolskim, dolnośląskim, lubuskim i zachodniopomorskim. GIOŚ objął nadzorem działania realizowane przez lokalne WIOŚ-ie – zapewnia Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.

W swoim komunikacie zapewnia, że zwiększona liczba śniętych ryb wystąpiła na kanale Odry w miejscowości Oława. Informację tę podał Polski Związek Wędkarski.

- Jest to kanał żeglugowy i przepływ wody w tym miejscu w znacznym stopniu jest ograniczony. Jest to praktycznie woda stojąca – tłumaczy GIOŚ.

Podkreśla, że zaraz po otrzymaniu informacji o śniętych rybach w Odrze pod Wrocławiem, dolnośląski WIOŚ wszczął kontrolę.

Czytaj więcej

Drogocenna woda i energia. Miasta oszczędzają

Podczas wizji terenowej, inspektorzy rozpoznali śnięte ryby na Odrze. W trzech punktach (rzeka Odra poniżej Jazu Lipki, na wysokości miejscowości Oława i na wysokości miejscowości Lany), pobrane zostały próbki do szczegółowych badań. Nie potwierdzono odtlenienia wody w rzece czyli tzw. przyduchy.

- W rzece stwierdzono natomiast wysoki poziom tlenu, odbiegający od typowych stężeń tlenu w okresie letnim. Wysokie temperatury, niski stan wody oraz brak rozkwitu w wodzie może wskazywać na jego nienaturalne pochodzenie. Zachodzi podejrzenie, że do wody przedostała się substancja o właściwościach silnie utleniających, w wyniku której mogło dojść do zachodzących w wodzie reakcji, które uwalniają tlen – podaje GIOŚ.

Podobne parametry potwierdziły badania w pozostałych województwach. - W żadnym z pięciu województw nie stwierdza się obecności mezytylenu – zapewnia GIOŚ.

Wędkować w Odrze nie wolno

Wojewódzkie Inspektoraty skontaktowały się z innymi służbami, w tym z Regionalnymi Zarządami Gospodarki Wodnej „Wody Polskie”. Na bieżąco trwa wymiana informacji. Trwają codzienne pobory prób w wyznaczonych miejscach.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska polecił w związku z zaistniałą sytuację przeprowadzenie szczegółowych badań oraz współpracę wojewódzkich inspekcji. Badania prowadzi Centralne Laboratoria Badawcze GIOŚ.

Główny Inspektor koordynuje działania, odbywają się odprawy z udziałem wojewódzkich inspektorów, przedstawicieli Regionalnych Wydziałów Monitoringu Środowiska oraz Centralnego Laboratorium Badawczego.

Już we wtorek. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Postępowanie w tej sprawie będzie prowadzić Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

A tymczasem samorządy, ale też Związki Wędkarskie apelują by nie korzystać z Odry. –

- Ze względu na zatrucie rzeki silnie trującym mezytylenem, w okolicach miejscowości Otawa do czasu otrzymania oficjalnych wyników badań wód rzeki Odry na terenie naszego Okręgu, zwracamy się z apelem o niezabieranie złowionych ryb w celach konsumpcyjnych oraz nie pojenie wodą z rzeki Odry zwierząt z własnych gospodarstw domowych. Prosimy również o uważne śledzenie naszej strony internetowej – podał Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Gorzowie Wielkopolskim.

Śnięte ryby także w fontannach

Grzegorz Rajert z wrocławskiego magistratu podaje, że sytuację na Odrze we Wrocławiu i okolicach monitoruje i bada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, a sama rzeka podlega PGW Wody Polskie.

- Tam też wczoraj pojawił się apel do wszystkich mieszkańców miejscowości położonych nad Odrą oraz turystów przebywających nad rzeką o niewchodzenie do wody i niekąpanie się w niej. Apel dotyczy zarówno ludzi, jak i psów pod opieką ich właścicieli. My o sytuacji informujemy mieszkańców na naszym miejskim portalu wrolaw.pl oraz w miejskim bezpłatnym biuletynie – podaje urzędnik.

Zdradza, że śnięte ryby pojawiły się też w fosie miejskiej. - Pierwsze sygnały o tym dostaliśmy od zaniepokojonych wrocławian dotarły do nas trzy dni temu. Wtedy też miejscu pojawiły się służby Zarządu Zieleni Miejskiej i rozpoczęło się ich wyławianie i oczyszczanie fosy – mówi Grzegorz Rajter.

Prace zakończyły się wczoraj około godziny 14. Okazało się, że ryby trafiły do fosy z Odry przez ujęcia zasilające. Dlatego też skierowaliśmy pisma do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu i Wód Polskich z prośbą o kompleksowe wyjaśnienie sprawy. - Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu prosi o zachowanie szczególnej ostrożności w użytkowaniu obiektów zlokalizowanych na zbiornikach Fosy Miejskiej – apeluje urzędnik.