Przed nami nowe kumulujące się kryzysy

Robert Piaskowski. Fot./materiały prasowe
Robert Piaskowski. Fot./materiały prasowe

Kultura będzie kluczowa dla wychodzenia z recesji – zaznacza pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. kultury.

Chwilowe odmrożenie nie pozwoliło właściwie żadnej dziedzinie kultury wrócić na dobre do stanu sprzed pandemii. Przed nami nowe kumulujące się kryzysy. Opłacalność wielu przedsięwzięć w kulturze jest dyskusyjna. Ważne jest bezpieczeństwo twórców, zespołów i odbiorców. Eksperci zapowiadają niełatwą jesień i równie niepewny rok 2021. Dla wielu miast świata, z którymi Kraków dzieli się doświadczeniami, oczywiste jest, że nie da się odbudować pełnego kalendarza wydarzeń przed 2022 r.

Wydanie Specjalne Życia Regionów
Przed jakimi wyzwaniami stoją miasta metropolie i regiony?

W Polsce w kulturze i sektorach kreatywnych pracuje ok. 320 tys. osób, a ich udział w gospodarce to ok. 3,5 proc. PKB (więcej niż rolnictwo czy górnictwo). Kryzys potwierdził, jak współzależne są rozmaite sektory: zatrzymanie turystyki ma wpływ na muzea, otwarcie szkół zadecyduje o kondycji teatrów, odwołane festiwale oznaczają katastrofę dla setek firm produkcji scenicznej, a brak kongresów i konferencji może doprowadzić do upadku centra konferencyjne. Wszystko to wyzwania dla miast i regionów.

Kultura w Krakowie to blisko 300 małych i dużych centrów kultury, artystyczne kawiarnie, księgarnie, kluby muzyczne, to ponad tysiąc bardzo aktywnych w sferze kultury organizacji pozarządowych. Tylko w branży festiwali pracuje blisko 5 tys. osób, a wpływ ekonomiczny tych wydarzeń szacuje się na niemal 500 mln złotych. Choć nie umiemy mierzyć wartości optymizmu, dumy lokalnej czy wpływu kultury na postrzeganie miasta jako atrakcyjnego dla międzynarodowego biznesu, to wiemy, że ten związek zachodzi i że jest istotny. Kondycja kultury będzie zatem kluczowa dla wychodzenia także innych dziedzin z recesji.

Pandemia, podobnie jak klęski żywiołowe, może w skrajnych przypadkach bezpowrotnie zniszczyć także ekosystemy kultury. Dlatego utrzymanie ich obecnej różnorodności jest tak ważne. Krakowski program „Kultura odporna” ogłoszony przez prezydenta miasta kładzie nacisk na tak pojmowaną rolę kultury. Potrafi ona wytworzyć mechanizmy służące nie tylko przetrwaniu swojego sektora, ale także pomagające rozbudzić w odpowiednim czasie współpracę, optymizm, wolę współdziałania, zaufanie społeczne – wartości kluczowe w wychodzeniu z recesji całego społeczeństwa. Nie jest to tylko program socjalny, który przetransferował blisko 12 mln złotych do twórców i organizacji, ale raczej polityka długookresowa, rewizja dotychczasowych sposobów działania, wspólne planowanie miasta.

Wśród pytań stawianych sobie dzisiaj szczególnie ważne jest nie tylko, jak przetrwać obecny kryzys, ale i jak się odnaleźć po kryzysie, jak utrzymać wartość osiągniętych w przeszłości sukcesów, poziom dotychczasowego finansowania, jak doświadczenie pandemii wykorzystać do rozwoju. Pytania tym ważniejsze, że kultura w najbliższych miesiącach będzie w dużej mierze przestrzenią wielkiego eksperymentu nie tylko na poziomie treści, ale także modeli zarządzania. Wiele instytucji musiało z dnia na dzień przejść na zdalne zarządzanie, zarządzanie projektowe, zarządzanie zmianą, przeprojektowywanie procesów. Wspomaganie tych procesów jest niezwykle ważne.

Coraz większą wartość mają świat wirtualny i hybrydowe formy działania. Uświadamiamy sobie, jak nieodporne na kryzys są instytucje, które nie inwestowały dotąd w obecność swoich treści w sieci. To ogromna szansa: nowe kompetencje, repozytoria cyfrowe, digitalizowanie zbiorów, wewnętrzne komórki ds. produkcji audiowizualnej, eksperymenty z formatami. Internet, dotąd traktowany głównie jako przestrzeń do marketingu i informacji, może być dla kultury ważnym źródłem innowacji i dodatkowych przychodów. I trzeba mu poświęcić więcej uwagi. W Krakowie inwestujemy we własną platformę dla agregacji treści kulturalnych wytworzonych w mieście. Uzupełnieniem platformy ma być fundusz audiowizualny pozwalający instytucjom planować rejestrację wartościowych projektów.

Coraz ważniejsze będzie kreatywne wykorzystanie przestrzeni i w przyszłości budowanie bardziej odpornej hybrydowej infrastruktury. Dostrzegamy niemal na przykładzie każdego budynku użyteczności, jak w sytuacji ograniczeń bezużyteczne stają się niektóre obiekty, budowane z rozmachem, ale nieodporne na kryzysy klimatyczne i pandemiczne. Coraz ważniejsze staną się przestrzenie budowane z myślą o przyszłych kryzysach, a zarazem wielofunkcyjne i współdzielone. Ważnym odkryciem tego czasu jest rosnąca rola przestrzeni wspólnych, sąsiedzkich, parków i skwerów. Paradoksalnie kryzys pomaga deglomeracji kultury i jej wzrastającej roli na poziomie mikrospołeczności.

Skoro tak bardzo sieciowa jest struktura naszego świata, to kondycja sektora kultury może zależeć także głównie od sieciowej współpracy. Potrzebna jest odpowiedzialność jednych za drugich. Ten aspekt ma swój wymiar międzynarodowy, bo dobrze dzielić się wiedzą, być w kontakcie z miastami mierzącymi się z podobnymi wyzwaniami. Ma też wymiar lokalny. W tych ostatnich miesiącach oglądaliśmy w Krakowie rzeczy niebywałe: wielkie instytucje i małe fundacje oddające część swoich zasobów na wsparcie mniejszych graczy. To ważny trend, w którym konkurencyjne dotąd środowiska razem coś organizują, razem postulują, razem działają, budują platformy do wspólnej sprzedaży swoich wytworów.

Przy niewydolności i ograniczeniach obecnych systemów finansowania kultury (ograniczenia ustaw) coraz większą rolę odgrywać będą wyspecjalizowane agencje rozwijające poszczególne dziedziny kultury i takie właśnie nieformalne kooperatywy. Powstawanie sieci, zrzeszeń, konsorcjów będzie kluczowe dla utrzymania tkanki łącznej sektora kultury. Innowacje w tym zakresie należy z całą pewnością wspierać.

Ludzie kultury mają do odegrania ogromną rolę. Potrzebujemy ich zaangażowania w przeprojektowywanie świata, w dyskusję, jak przezwyciężać zależność od geopolitycznych i klimatycznych zmian, jak umieć sobie radzić w sytuacji świata, który nagle stał się mniej bezpieczny, ale być może bardziej niż kiedykolwiek otwarty. Łatwiej nam się połączyć z ekspertem z Brukseli i dyrektorem festiwalu w Adelajdzie – dzięki narzędziom internetowym.

Coraz więcej pytań ma znaczenie. Jak być lokalnie odpowiedzialnym, a jednocześnie globalnie połączonym? Jak wpisać w działanie instytucji kultury potencjał technologii, a jednocześnie potrzebę budowania żywego kontaktu, jak funkcjonować w świecie konkurencji, a zarazem nieustannego ryzyka kolejnych pandemii. Jak budować odporność naszych miast i otwartość naszych społeczeństw poprzez kulturę czy wreszcie jak uratować różnorodność form kultury w miastach, a jednocześnie wykorzystać jej ogromną siłę w procesach odbudowy? To niektóre z wyzwań stojących przed światem kultury i miastami w najbliższych latach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przedsiębiorcy inwestują w technologie

Już 150 mln zł trafiło do zachodniopomorskich firm w ramach dotacji na tzw. regionalne ...

Gliwice na szczycie

Gliwice to miasto ciągłego rozwoju. Na przestrzeni ostatnich lat zrealizowano tu wiele przedsięwzięć znacząco ...

Stocznia Gdańska z szansami na zasłużony blask

Stocznia Gdańska może trafić na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 28 lutego okaże się, czy ...

Gimnastyka sportowa w najlepszym wydaniu

Już za dwa tygodnie do Szczecina przyjadą setki gimnastyczek i gimnastyków, by powalczyć w ...

Fragment trasy Blue Velo na terenie województwa zachodniopomorskiego, otwarty w 2018 r.

Na dwóch kółkach przez granice

Oprócz dużych, transgranicznych tras rowerowych, w niektórych regionach powstają mniejsze, lokalne szlaki dla miłośników ...

Koszmar z komarem. Czy należy wstrzymać opryski?

Walka z komarami nie ma końca. Pozostaje kwestia środków. Działacze Partii Zieloni apelują, by ...