Pożar w finansach szpitali powiatowych i miejskich: prawie 200 placówek na minusie

Za kilka dni mają wejść w życia kolejne podwyżki płacy minimalnej pracowników ochrony zdrowia. To trudny moment zwłaszcza dla szpitali powiatowych i miejskich, bo po finanse większość z nich są dziś w ciężkim stanie.

Publikacja: 26.06.2023 10:03

Pożar w finansach szpitali powiatowych i miejskich: prawie 200 placówek na minusie

Foto: Adobe Stock

Podczas konferencji zorganizowanej przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) i Związek Powiatów Polskich (ZPP) miał premierę raport, którego celem było unaocznienie powagi sytuacji oraz wskazanie, że nie jest ona udziałem tylko pojedynczych szpitali, lecz skutkiem błędów w całym systemie finansowania lecznictwa szpitalnego. – Stoimy w punkcie, w którym za nami płonie las. Ten pożar po prostu nas goni. Jeżeli nie wykopiemy fosy i nie zapobiegniemy jego rozprzestrzenianiu, ta przyszłość nas dogoni – mówiła podczas prezentacji raportu Dorota Gołąb-Bełtowicz, z-ca dyr. ds. finansowych Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie, ekspertka OZPSP.

Bilans strat szpitali powiatowych i miejskich

Opracowanie „Sytuacja finansowa szpitali powiatowych w świetle nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych” powstało w oparciu o informacje z Centrum e-Zdrowia uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej oraz dane publikowane na oficjalnej stronie NFZ. Uwzględniono w nim wyniki finansowe szpitali za rok 2022, zestawiając je z rokiem 2021. „Spośród analizowanych 211 szpitali (z czego 144 to szpitale I stopnia PSZ – podstawowego szpitalnego zabezpieczenie – red.) aż 191 odnotowało stratę na działalności podstawowej (wobec 172 w 2021 r.) a 151 stratę netto (wobec 112 w 2021 r.). Przychody ze sprzedaży wzrosły o nieco ponad 1 mld zł, a koszty działalności podstawowej o 1,6 mld zł. O przeszło 2 mld złotych zwiększyły się zobowiązania” – czytamy w opracowaniu.

Autorki wskazują w nim, że regulacje dotyczące zmian finansowaniu szpitali wprowadzone w połowie ubiegłego roku powstały w oderwaniu od wyjściowej sytuacji finansowej sektora. Ta zaś już wówczas była bardzo niekorzystna. Wpływ na to miało znaczące niedoszacowanie procedur realizowanych przez szpitale, zwłaszcza tych, które wchodzą w zakres I poziomu zabezpieczenia – choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, ginekologia i położnictwo, ortopedia (szczególnie „urazówka”), pediatria, choroby zakaźne. „Z tego względu nawet te szpitale, które w  ujęciu procentowym miały relatywnie wysoki wzrost wartości kontaktu, odnotowały pogorszenie wyniku finansowego” – czytamy.

Szpitale „kredytują” NFZ i spłacają odsetki bankom

Prof. Ewelina Nojszewska, omawiając wyniki analizy wskazała, że duży wpływ położenie finansowe szpitali ma brak stabilnego finansowania. – Dynamika całości przychodów jest szalenie ważna, ponieważ to czy w szpitalach jest stabilność finansowa, czy jej nie ma, wynika nie tylko wielkości przychodów, ale też z ich zmienności. Widać, że szpitale nie mają stabilnego finansowania w poszczególnych miesiącach. Spowodowane jest to sposobem rozliczenia nadwykonań – powiedziała. – Im dłuższy czas rozliczenia, tym dłużej szpitale kredytują NFZ i pogarsza się ich sytuacja finansowa. Brak możliwości bieżącego fakturowania zrealizowanych świadczeń zdrowotnych z powodu ustalonych w umowach limitów generuje w szpitalach zatory płatnicze i niejednokrotnie powoduje konieczność zapłaty odsetek za opóźnienia w zapłacie zobowiązań.

Obecny na konferencji wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odniósł się do tego argumentu wskazując, że szpitale co miesiąc otrzymują środki z NFZ w ramach ryczałtu – i to jest dla nich stabilne i pewne źródło przychodów. Nie można temu zaprzeczyć. Z drugiej strony jednak nie sposób też zignorować informacji o strukturze przychodów analizowanych szpitali. Z zaprezentowanych analiz wynika wyraźnie, że tylko połowa z nich to ryczałt. Efekt? – Widzieliśmy, że miesiąc do miesiąca szpitalowi spadał przychód nawet o 40-50 proc. My mamy 85 proc. kosztów stałych. Jesteśmy w stanie wytrzymać wahania dopływu gotówki, ale w skali 5 proc., a nie 55 proc., czy nawet dochodziło 80 kilku procent, bo do takich wahań też dochodiło – mówiła Dorota Gołąb-Bełtowicz.

To powoduje z kolei, że szpitale, aby mieć z czego pokrywać koszty bieżącej działalności, zadłużają się w instytucjach finansowych. Na to zwróciła uwagę Katarzyna Sekuła, ekspertka ZPP, jedna ze współautorek raportu. – Na pogorszenie ogólnego wyniku finansowego szpitali wpływają ich koszty finansowe. Składają się na nie m.in. odsetki. Wzrosły one w zatrważającym tempie. Z kwoty niewiele ponad 118 mln zł w 2021 r. do 238 mln zł w 2022 r. Wynika to z tego, że niektóre szpitale „rolują” swój dług, tzn. zaciągają kredyt, aby spłacić bieżące zobowiązania. Niestety, czasami po prostu nie mają wyjścia, muszą się posiłkować się takimi sposobami. Efekt jest taki, że w roku 2022 r. odsetki od kosztów finansowych były o ponad 100 mln zł wyższe niż w 2021. To są środki, które szpitale muszą wypłacić instytucjom finansowym na obsługę długu, a mogłyby przecież wydawać je na leczenie pacjentów – podsumowała.

Podwyżki płac w ochronie zdrowia – co się stanie po 1 lipca?

Konferencja dotycząca finansów szpitali powiatowych i miejskich odbyła się w szczególnym momencie. Od 1 lipca br. pensje pracowników ochrony zdrowia powinny ulec zwiększeniu, tak jak to było przed rokiem. By móc się z wywiązać z obowiązku wprowadzenia tych podwyżek, szpitale powinny dostać aneksy do umów z NFZ. Te zaś są przygotowywane w oparciu o rekomendacje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Mimo, że „operacja” ta przeprowadzana była już w poprzednim roku, w tym roku instytucje te również mają problem z czasem. Rekomendacja AOTMiT została wydana dopiero 31 maja br. Efekt jest taki, że do tej pory duża część szpitali nie dostała z NFZ propozycji aneksów. A to oznacza, że nie wiedzą, jakimi środkami od 1 lipca będą dysponować.

Znaczy to także, że dyrektorzy nie wywiązali się w terminie (mieli czas do 31 maja br.) z ustawowego obowiązku przeprowadzenie negocjacji porozumień ze związkami zawodowymi w podmiotach leczniczych. Nie wydali też zarządzeń określających wzrosty wynagrodzeń. – Sytuacją znowu są zaskakiwani pracodawcy i pracownicy. Działania Ministerstwa Zdrowia w tym zakresie są niezrozumiałe i absolutnie uniemożliwiają pracodawcom tworzenie siatek płac w terminach ustawowych – komentował w połowie czerwca Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.

Z głosów płynących ze szpitali miejskich i powiatowych wynika, że bardzo mocno obawiają się tego, co znajdą w umowach przygotowanych przez NFZ. Mimo zapewnień ministra Adama Niedzielskiego, który od dłuższego czasu podkreśla, że pieniądze, jakie w tym roku zostały przeznaczone na realizację ustawowych podwyżek (15 mld zł) , są adekwatne do potrzeb (obecny na konferencji ZPP wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski powtórzył te zapewnienia).

Sceptycyzm szpitali i samorządów wynika m.in. z tego, że od początku tego roku wiele placówek już odnotowało znaczące straty. – W ubiegłym roku straty szpitali dla których organem prowadzącym jest miasto stołeczne Warszawa wyniosły ponad 120 mln zł. W tym roku, według prognoz – mogą wynieść ok. 90 mln zł, i to bez uwzględnienia potencjalnych strat, jak może przynieść wdrażanie kolejnych podwyżek dla pracowników od 1 lipca br. – poinformowała Renata Kaznowska, z-ca prezydenta Warszawy.

To jednak nie jedyny powód. – Tegoroczna rekomendacja przygotowana przez AOTMiT wygląda tak, jakby ktoś, kto ją sporządzał założył, że jesteśmy w punkcie zero. My jednak się w tym punkcie nie znajdujemy. Jesteśmy, mówiąc obrazowo, gdzieś piwnicy – mówiła Dorota Gołąb-Bełtowicz. Podkreśliła, żadna próba poprawienia sytuacji nic nie da, jeśli nie będziemy mieli właściwej diagnozy. – Niestety, nasze przewidywania z ubiegłego roku się sprawdziły. Finansowy pożar w szpitalach jest coraz szerszy. Nawet dane, które Ministerstwo Zdrowia opublikowało na własnych stronach internetowych, to potwierdzają.

Chodzi o informacje dotyczące poziomy zobowiązań (wymagalnych i niewymagalnych) SP ZOZ w Polsce. Przez wiele miesięcy ministerstwo zdrowia nie publikowało nowych zestawień. Ostatnie które zostały upublicznione dotyczyły II kw. 2022 r. Dorota Gołąb-Bełtowicz zwróciła jednak uwagę na pojawienie się na stronach MZ informacji za III kw. – Wzrost zobowiązań w tym okresie do poziomu 19 mld zł potwierdza nasze przewidywania. Dlaczego jest taki niepokojący? Ponieważ III kw. był tym kwartałem w którym szpitale, ze względu na przepisy, otrzymały dodatkowy „bonus” wynikający ze specyficznego wzrostu ryczałtu. Mimo to kwota tych zobowiązań wzrosła.

Zwróciła też uwagę na jeszcze jedno zagrożenia, związane z tym, że jesienią 2022 r. MZ postanowiło przeznaczyć dodatkowe środki z NFZ szpitalom, które miały największe problemy wypłatą podwyżek wynagrodzeń. Środki płynące z wprowadzenia tego współczynnika korygującego skończą się 30 czerwca br. – Wydaje się, że tym szpitalom, dla których współczynnik był ostatnią deską ratunku i oddechem, dzięki któremu mogły sprostać choć części zobowiązań – tym szpitalom trzeba się przyjrzeć bardzo uważnie, ponieważ mogą one stanąć w dramatycznej sytuacji, dosłownie z dnia na dzień – podsumowała.

Raport „Sytuacja finansowa szpitali powiatowych w świetle nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych” został przygotowany przez prof. Ewelinę Nojszewską oraz dr Agatę Sielską ze Szkoły Głównej Handlowej, we współpracy z Dorotą Gołąb-Bełtowicz, Katarzyną Sekułą oraz Bernadetą Skóbel – ekspertkami Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSZ) oraz Związku Powiatów Polskich (ZPP).

Budżet
Jak miasta zachęcają, by płacić w nich podatki? Można wygrać nawet samochód
Budżet
Samorządy przeznaczają coraz więcej na budżety obywatelskie. Chodzi o miliardy
Budżet
Samorządowe budżety na 2024 r. Miejskie finanse odbijają od dna
Budżet
Rząd ruszy z finansowaniem in vitro, ale samorządy z tego nie zrezygnują
Budżet
Trudne budżety wielkich miast: Warszawie zabraknie miliardów