Czwarta fala pandemii się rozpędza. Z tygodnia na tydzień rośnie liczba zakażeń, a w ślad za nią zajętych łóżek w szpitalach i respiratorów. Szczyt czwartej fali rząd prognozuje na przełom listopada i grudnia. Na razie nie podejmuje decyzji w sprawie zwiększenia restrykcji covidowych. Mówi jednak, że jeśli sytuacja będzie zła, to dodatkowe obostrzenia obejmą w pierwszej kolejności regiony, gdzie z jednej strony liczba zakażeń jest największa, a z drugiej liczba osób zaszczepionych najniższa. Pokazuje przy tym, że jedno z drugim ściśle się wiąże.

Zagrożony wschód

Najgorzej jest dziś w województwach wschodnich, zwłaszcza na Podlasiu i Lubelszczyźnie. To tam każdego dnia notowana jest największa liczba zakażeń w stosunku do liczby mieszkańców. W piątek w województwie lubelskim było 608 zakażeń, a w podlaskim 321. Najmniej było w województwach wielkopolskim – 35, świętokrzyskim – 36, i opolskim – 38. Dużo zakażeń było w województwie mazowieckim – 502, tu jednak liczba mieszkańców jest znacznie wyższa niż w województwach wschodnich.

Dobrze to widać, gdy spojrzymy na liczbę nowych zakażeń w powiatach w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. I tak np. w powiecie włodawskim liczba zakażonych to 4,19 na 10 tys. mieszkańców, w łęczyńskim 4,01, w powiecie Lublin 4,10, w lubartowskim 5,10, w parczewskim 4,35, w bielskim 4,25, białostockim 4,46, a w węgorzewskim 6,65. Dużo lepiej wygląda to w powiatach położonych w województwie mazowieckim, m.in. sochaczewskim 0,24, pruszkowskim 1,32, powiecie Warszawa 1,22, tomaszowskim 0,43, a w nowodworskim 0.

Sześć osób na tydzień

– Sytuacja jest w miarę opanowana. Oczywiście są przypadki zachorowania, jednak szkoły pracują w trybie stacjonarnym. Na kwarantannę i zdalne nauczanie wysyłani są uczniowie pojedynczych klas – mówi Marta Wawryszuk, sekretarz gminy Włodawa.

Przytacza dane, z których wynika, że zaszczepionych jest dziś 42,4 proc. mieszkańców gminy. W zeszłym tygodniu zaszczepiło się jednak tylko... sześć osób, choć media informują o złej sytuacji koronawirusowej na Lubelszczyźnie i w powiecie włodawskim. – Apelujemy do mieszkańców o szczepienie się i stosowanie do obostrzeń. Przypominamy o maseczkach w miejscach publicznych zamkniętych – mówi Marta Wawryszuk.

Władze gminy zwróciły się też z prośbą do powiatowego inspektora sanitarnego o wystosowanie apelu w sprawie zachęcania mieszkańców do szczepień do księży, którzy mają duże poważanie u lokalnej społeczności.

– Na ewentualnym lockdownie na pewno najbardziej ucierpią dzieci i młodzież, szczególnie te, które spędziły cały poprzedni rok na zdalnym nauczaniu, a taki przypadek mieliśmy w jednej z włodawskich szkół, która została zamknięta już we wrześniu 2020 r. – mówi skarbniczka Włodawy. – Poza sezonem w większości zamknięte są obiekty hotelarskie i gastronomiczne położone na terenie gminy, w Okunince nad Jeziorem Białym. Te, które są całoroczne, niestety poniosą kolejne straty. A co najważniejsze, wprowadzenie lockdownu, kiedy mamy już na terenie stan wyjątkowy, to trochę za dużo – dodaje.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Szeroko promujemy akcję szczepień. Informujemy o niej na naszych stronach internetowych i w naszych mediach społecznościowych. Podczas festynów udostępnialiśmy mobilne punkty szczepień. Nie ma co jednak owijać w bawełnę. Sytuacja jest zła – mówi Łukasz Chomicki, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Lubartów. – Na razie nie ma decyzji rządu o lokalnym lockdownie, ale jeśli taka zapadnie, będziemy się musieli do niej dostosować – dodaje.

– Od początku realizacji Narodowego Programu Szczepień miasto Lublin prowadzi działania w zakresie promocji szczepień przeciw Covid-19. W celu upowszechniania wiedzy o szczepieniach na stronie lublin.eu oraz w miejskich mediach społecznościowych regularnie umieszczane były informacje o funkcjonujących punktach szczepień czy dostępnych formach rejestracji, a także apele powiatowego i wojewódzkiego inspektora sanitarnego – informuje nas Izolda Boguta z biura prasowego w kancelarii prezydenta miasta Lublin. – Cały czas działa miejska infolinia pozwalająca zamówić transport na szczepienie dla osób mających trudności w samodzielnym dotarciu do punktów szczepień – dodaje.

W zeszłym tygodniu odbyła się wspólna akcja straży miejskiej, lubelskiej policji i MPK polegająca na kontrolowaniu przestrzegania obowiązku noszenia maseczek w pojazdach komunikacji miejskiej. Akcja będzie kontynuowana do 19 października, a w jej czasie rozdane zostanie łącznie 3,5 tys. maseczek.

– Robimy wszystko, żeby jak najwięcej osób się zaszczepiło. Apelujemy do naszych mieszkańców, udostępniamy mobilne punkty, zachęcamy do szczepień w szkołach – mówi nam Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. – Sam zachorowałem mimo szczepienia. Ale dzięki temu przeszedłem chorobę lżej. Informowałem o tym w mediach społecznościowych. Nie mam skutków ubocznych choroby, normalnie funkcjonuję. Staramy się pokazywać takie pozytywne skutki szczepień, by do nich zachęcić – dodaje.

Jego zdaniem dziś sytuacja wygląda lepiej niż jeszcze niedawno, bo zaszczepionych jest ponad 50 proc. mieszkańców, choć, jak przyznaje, do innych, lepiej wyszczepionych regionów sporo brakuje. Gorzej jest w powiecie białostockim. – Ewentualne zaostrzenie obostrzeń czy lockdown oczywiście by nas dotknęły. Ucierpi gospodarka i miasto. Przedsiębiorcy nie będą mogli zarabiać, nie zapłacą więc podatków – mówi prezydent Białegostoku.

I oczekuje od rządu zdecydowanych działań. – Nie trzeba daleko szukać przykładów. Wystarczy zrobić to, co tuż za naszą granicą zrobili Litwini, czyli wprowadzić zasadę, że do restauracji czy kin wchodzą osoby zaszczepione lub ze świeżymi negatywnymi testami. To podniosłoby odsetek zaszczepionych – mówi Tadeusz Truskolaski. – To samo robią Francuzi czy Włosi. Rząd nie może się bać zdecydowanych kroków w walce z pandemią. I nie może stosować odpowiedzialności zbiorowej, ograniczając możliwość normalnego życia tym, którzy dbają o zdrowie – przekonuje.