„Pamiętajcie o nas, jak nas zamkną”. Artyści apelują

Andrzej Grabowski w "1000 nocy i jedna"
Materiały prasowe/Teatr im. Słowackiego

O ile na początku lutego instytucje kultury były zaskoczone zniesieniem lockdownu, o tyle teraz spodziewały się zamknięcia.

Ostatni miesiąc, choć towarzyszyły mu ograniczenia sanitarne związane z frekwencją, był dla ludzi kultury i jej odbiorców zbawienny i wyjątkowy: w żadnym europejskim kraju kultura nie była dostępna tak jak w Polsce. Artyści i kuratorzy uwolnili z lockdownu filmy, spektakle, wystawy. Dzięki ostatniemu poluzowaniu wszyscy złapali oddech, który pozwoli łatwiej dotrwać do kolejnego otwarcia.

O tym, że lockdown był kwestią czasu, świadczą wydarzenia w zespołach teatralnych. Jedna z aktorek próbujących „Oddech. Decyzję” wg Bernharda w krakowskiej Łaźni Nowej zakaziła się. Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ spektakl jest zamówiony przez warszawski festiwal Nowe Epifanie na 27 marca. Jego pomysłodawca i dyrektor Paweł Dobrowolski stara się zachować elastycznie. Zgodził się na pokaz w trybie online, aktorzy będą nagrywać z domu. Chodzi o ich bezpieczeństwo, ale też możliwość rozliczenia dotacji.

Dramatyczny apel

– Pamiętajcie o nas, jak nas zamkną! – krzyczał Feliks Szajnert po zakończeniu spektaklu „Zimowla” w minioną środę.

– Teatr będzie pracował nadal, jesteśmy rozpędzeni – mówi Beata Pawlik z działu PR Teatru im Słowackiego w Krakowie. – Po premierze na żywo „Zimowli” kolejna premiera – „Tysiąc nocy i jedna” w reżyserii Wojciecha Farugi z Andrzejem Grabowskim – odbędzie się 26 marca w streamingu, ale aktorzy będą grać na żywo.

CZYTAJ TAKŻE: To nie kina, muzea i teatry wywołują eskalację pandemii

Są zespoły, które nie zdążyły z premierami. W stołecznym Powszechnym Maja Kleczewska reżyserowała „Twarzą w twarz”. W zespole była obawa, że wysoka liczba zakażeń na Mazowszu nie pozwoli na premierę. Decyzja rządu to potwierdziła. W aktorach tliła się jednak iskierka nadziei na występ przed publicznością, spektakl jest bowiem koprodukcją z Polskim w Bydgoszczy. Sytuacja w Kujawsko-Pomorskiem nie była zła. Nadzieję zabił ogólnopolski lockdown. Premiery nie sposób przenieść do sieci, bo wymagałoby to osobnych prób z ekipą filmową i uzyskania praw autorskich do eksploatacji scenariuszy Bergmana poza sceną. Powszechny ma na szczęście zdudowane zaplecze VOD. Będzie można tam zobaczyć m.in. „Biegunów” wg Tokarczuk.

Także trójmiejskie Wybrzeże przygotowała spektakle na VOD. Są to „Nora” Radka Rychcika, „Życie intymne Jarosława” Kuby Kowalskiego, „Amatorki” Eweliny Marciniak oraz „Ruscy” Adama Orzechowskiego. Koszt biletu online to 10 zł (dostęp przez trzy dni).

Ogromnym powodzeniem cieszyły się kina studyjne, które były oblegane, zwłaszcza przez młodą widownię.

– Między 13 lutego a 18 marca mieliśmy frekwencję na poziomie 35 tys. widzów, a w repertuarze można było znaleźć blisko 70 różnych tytułów – zarówno nowości, filmów kultowych, jak i klasyków. Dużym zainteresowaniem cieszył się m.in. niedawno zakończony przegląd filmów Krzysztofa Kieślowskiego, zorganizowany w 25. rocznicę śmierci mistrza – mówi Stanisław Abramik z wrocławskiego kina Nowe Horyzonty.

CZYTAJ TAKŻE: Teatry zdobywają nowe przestrzenie do gry

– Popularnością cieszyły się także polskie filmy – Mariusza Wilczyńskiego „Zabij to i wyjedź z tego miasta” oraz „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” w reżyserii Jana Holoubka. W trakcie lockdownu zapraszamy zaś do oglądania filmów na naszej platformie Nowe Horyzonty VOD, gdzie już można znaleźć ponad 200 tytułów. W każdy piątek pojawiać się będzie kilka nowości. Niezmiennie, choć sytuacja pandemiczna jest bardzo trudna, wierzymy, że w najbliższych tygodniach nastąpi poprawa, dzięki której znów będziemy się mogli spotkać przed wielkim kinowym ekranem.

Uderzenie w muzea

Lockdown uderzy w muzea, zwłaszcza że notowały wysoką frekwencję.

– Od 1 lutego, kiedy wystawy CSW zostały otwarte, do 17 marca retrospektywę Helmuta Newtona obejrzało blisko 9 tys. osób, sprzedaliśmy ponad 9,6 tys. biletów, w co wliczamy bilety online – mówi Paulina Tchurzewska z CSW Toruń. – Podjęliśmy też decyzję o przedłużeniu wystawy do 18 kwietnia 2021 r., a w ostatni dzień przed wprowadzeniem obostrzeń, czyli 19 marca, wydłużyliśmy otwarcie CSW do północy, licząc, że najliczniejsza grupa planujących zwiedzanie w weekend przyjdzie do nas w piątek.

Po lockdownie wystawę można oglądać w formie wirtualnego spaceru.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ranking: samorządowcy zmęczeni stanem finansów

Laureaci tegorocznego rankingu mówili o finansowych problemach samorządów powodowanych przez kolejne rządy. Nie szczędząc ...

Ranking Samorządów 2019: Wydatki rosną, mieszkań ubywa

Samorządy na utrzymanie i rozwój swoich zasobów mieszkaniowych przeznaczyły w ubiegłym roku 7,2 mld ...

Samorządowcy: rząd powinien z nami współpracować w walce z koronawirusem

Zwiększenia liczby przeprowadzanych testów na Covid-19, m.in. dla medyków, mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej, czy nauczycieli ...

Miasta muszą być motorem postępu

W ciągu ostatnich lat zauważyłem, że miasta, które są wysoce innowacyjne i otwarte na ...

Jaskółki lecą na miasto

Jaskółki nie zawsze są mile widziane w miastach. Jeden trzech z żyjących w Polsce ...

Władysław Ortyl, marszałek Województwa Podkarpackiego.

Ortyl: pieniądze na odbudowę po pandemii wydawajmy mądrze

Nie powinniśmy środków, które popłyną do nas z Unii Europejskiej wydawać szybko. Ważne, by wydawać ...