Instytucje kultury ledwo zipią, choć pod otwartymi – kolejki

Instytucje kultury w województwie warmińsko-mazurskim pozostaną zamknięte.
Fot. Pixabay

W województwie warmińsko-mazurskim jeszcze przed decyzją rządu instytucje się zamykały. Przy granicy czeskiej względny spokój.

– Nie jestem zaskoczony decyzją rządu o zawieszeniu działalności teatrów i kin w naszym województwie – mówi Zbigniew Brzoza, dyrektor Teatru im. Jaracza w Olsztynie. – Tę decyzję przewidzieliśmy. 20 lutego miała się u nas odbyć premiera „Jak wam się podoba” Krzysztofa Rekowskiego, ale wobec wzrostu liczby zakażeń nie chcieliśmy nikogo narażać i odwołaliśmy dwa przedstawienia, na które sprzedaliśmy już wszystkie bilety.

Inny klimat

Dyrektor Brzoza podkreśla, że w Olsztynie, liczącym 180 tys. mieszkańców, czuć atmosferę niepokoju:

– To inny klimat, niż kiedy wracaliśmy do gry w czerwcu. Od lipca do października daliśmy cztery świetnie przyjęte premiery. Nie wiem, kiedy będą warunki do naszego powrotu, ale pewnie nie wcześniej niż w maju.

W Centrum Sztuki Współczesnej w Opolu, blisko granicy z Czechami, gdzie współczynnik umieralności z powodu koronawirusa jest jednym z najwyższych w Europie, nie widać paniki.

CZYTAJ TAKŻE: To nie kina, muzea i teatry wywołują eskalację pandemii

– Granica jest zamknięta, a my notujemy na jedynej w Polsce ekspozycji World Press Photo rekordową frekwencję – mówi dyrektor Joanna Filipczyk. – W pierwszą sobotę i niedzielę przyszło do nas 400 osób, a wystawę może oglądać tylko 25 osób jednocześnie. W dni powszednie przychodzi do nas średnio 70–80 osób. Jesteśmy szczęśliwi.

Czwarte podejście

W opolskim Teatrze im. Kochanowskiego 26 lutego miała się odbyć premiera „Amatora 2020” inspirowanego filmem Krzysztofa Kieślowskiego.

– Już sam tytuł sugeruje, że to nasze kolejne podejście, konkretnie czwarte, i również tym razem musieliśmy zrezygnować – mówi Norbert Rakowski, reżyser i dyrektor teatru. – Jeden z pracowników miał kontakt z osobą zakażoną i wolimy nie ryzykować.

Żal jest podwójny, ponieważ gdy tylko otwarto kasy, bilety rozeszły się jak woda.

– Sytuację komplikuje fakt, że „Amator” jest koprodukcją z Teatrem Śląskim. Wracając do planowania terminów, musimy uwzględnić kalendarze obu zespołów – mówi Rakowski. – Jesteśmy dobrej myśli i zaplanowaliśmy premierę w Katowicach 20 marca i kilka dni później w Opolu.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządowcy: rząd powinien z nami współpracować w walce z koronawirusem

Wirus nie przeszkodził na szczęście zagraniu spektaklu „Jeszcze się nie stało” 25 lutego na Festiwalu Nowe Epifanie, jednak online. Aktorzy nie mieli kontaktu z chorymi.

– 6 marca damy naszą premierę „Króla Leara” w reżyserii Anny Augustynowicz. Od dawna nie ma wolnych miejsc – mówi dyrektor Norbert Rakowski.

– Bilety sprzedają się fantastycznie, gramy dalej – powiedziała nam Joanna Feikisz, rzeczniczka prasowa Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

W poszukiwaniu pomorskiej codzienności

Aż trzy wystawy dotyczące historii Pomorza Zachodniego przygotowują wspólnie muzea 
w Szczecinie i Greisfwaldzie ...

„W stworzeniu masowego punktu szczepień nie ma nic trudnego”

Tworzenie takiego punktu to przede wszystkim znalezienie odpowiedniego miejsca. Potrzeba sporo przestrzeni, łatwego dojazdu, ...

Istotą miejskiej inteligencji są dane

Wszystkie miasta – zarówno te, które już są „smart”, czyli wdrożyły różne inteligentne technologie, ...

Tarcze jadą do Łodzi

Na przełomie listopada i grudnia do Łodzi dotrą pierwsze części maszyny do drążenia tuneli ...

Samorządowe inwestycje pod znakiem zapytania

Ubytki w dochodach z PIT zubożą lokalne budżety – podkreślali uczestnicy debaty towarzyszącej gali ...

Wakacje w mieście? To nie problem, ale w reżimie sanitarnym

Mimo pandemii wiele samorządów zorganizuje latem zajęcia dla uczniów. Jednak grupy będą mniej liczne, ...