Ścisnął mróz, smog zaatakował. A w wymianie kopciuchów zastój

Od września 2019 r. w Krakowie obowiązuje całkowity zakaz stosowania węgla i drewna do ogrzewania budynków
Adobestock / agneskantaruk

Bez zdecydowanych działań będziemy czekać jeszcze wiele lat, aż powietrze w Polsce się poprawi – alarmują aktywiści.

Wraz z nadejściem zimowej aury rośnie stopień zanieczyszczenia powietrza w wielu polskich miejscowościach. W ostatnich dniach odczuli to przede wszystkim mieszkańcy województw śląskiego i małopolskiego. W minionym tygodniu stężenia szkodliwych pyłów unoszących się w powietrzu zostały przekroczone m.in. w Rybniku, Wodzisławiu Śląskim, Gliwicach i Zabrzu. Smog nie ominął też np. Nowego Targu, Zabierzowa czy części Krakowa. Z powodu zanieczyszczenia powietrza w ostatni poniedziałek Kraków wprowadził bezpłatną komunikację, by ograniczyć emisję samochodowych spalin.

Transport drogowy odpowiada za niespełna 10 proc. emisji pyłu PM10 / Shutterstock

Samorządy przekonują o swojej determinacji w walce ze smogiem. Eksperci zwracają natomiast uwagę, że konieczne jest wyeliminowanie z domowego użytku tzw. kopciuchów, czyli starych kotłów na węgiel i drewno, stanowiących główną przyczynę zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Okazuje się jednak, że wymiana tych urządzeń w naszym kraju idzie jak po grudzie.

Szereg inicjatyw

Władze Gliwic na 2021 r. planują inwestycje połączone z likwidacją palenisk na paliwa stałe w obiektach publicznych, komunalnych i obiektach prywatnych. W tym roku miasto podniosło poziom maksymalnego dofinansowania z 8 do 12 tys. zł przy połączeniu wymiany systemu grzewczego z termomodernizacją budynku i zlikwidowało możliwość dotowania węglowych kotłów 5. klasy. Kolejne planowane działania to rozwój sieci ciepłowniczej i zakup dziesięciu autobusów elektrycznych wraz z infrastrukturą.

CZYTAJ TAKŻE: Autobus za darmo. Tak miasta próbują radzić sobie ze smogiem

Z roku na rok poprawia się jakość powietrza w Krakowie, gdzie od września 2019 r. obowiązuje całkowity zakaz stosowania węgla i drewna do ogrzewania budynków. Władze miasta przekonują, że obecnie sytuacja w Krakowie, pomimo zdarzających się epizodów związanych z zanieczyszczeniem powietrza, jest zdecydowanie lepsza niż w okolicznych gminach, takich jak Nowy Targ, Sucha Beskidzka, Rybnik, Skała.

– Niestety, pomimo wymiany kilkudziesięciu tysięcy kopciuchów w mieście bez zdecydowanych działań antysmogowych wokół Krakowa stan powietrza nie ulegnie szybkiej poprawie, ponieważ część zanieczyszczeń dociera spoza miasta, a dodatkowo przyczynia się do tego fatalne położenie geograficzne Krakowa – w niecce, w dolinie rzeki Wisły. Do tego w sezonie jesienno-zimowym dochodzą niekorzystne warunki pogodowe: okresy ciszy wiatrowej, lokalne zamglenia, duża wilgotność, inwersja temperatury – tłumaczy Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza.

Samorządy na ten rok zapowiadają m.in. dalsze kontrole straży miejskiej w celu sprawdzenia, czy nie dochodzi do łamania przepisów lokalnych uchwał antysmogowych. Szeroką akcję informacyjną o konieczności wymiany starych kotłów pod hasłem „Gańba” (po śląsku – wstyd) prowadzi Rybnik. Do akcji przyłączyli się mieszkańcy miasta, którzy zgodzili się być ambasadorami tego przedsięwzięcia.

Rybnik chce do końca 2025 r. zlikwidować wszystkie źródła oparte na węglu znajdujące się w zasobach miasta i zastąpić je ciepłem systemowym, źródłami gazowymi, ogrzewaniem elektrycznym lub odnawialnymi źródłami energii.

Jednocześnie gminy przewidują kontynuację zainicjowanych wcześniej programów proekologicznych. Aktualnie w Krakowie dalej można otrzymać dopłatę do rachunków za ogrzewanie po zmianie źródła ciepła na ekologiczne, będzie kontynuowany program termomodernizacji budynków jednorodzinnych i program związany ze współfinansowaniem instalacji OZE.

Powolny proces

Choć dla poprawy jakości powietrza kluczowa jest wymiana starych pieców na bardziej ekologiczne, to proces ten w miastach wojewódzkich i w najbardziej zanieczyszczonych smogiem polskich miejscowościach przebiega zaskakująco wolno. – Wysyłając zapytania do gmin, spodziewaliśmy się, że liczba wymienionych kotłów nie będzie znacząca, ale to, co zobaczyliśmy w odpowiedziach, pokazało kompletny kryzys w obszarze wymiany przestarzałych kotłów w Polsce – podkreśla Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Prawie wszystkie analizowane przez PAS miejscowości wymieniły nieznaczny odsetek kotłów na węgiel i drewno. W porównaniu z zeszłorocznym raportem liczba wymian kotłów nie uległa znaczącej poprawie.

CZYTAJ TAKŻE: Toksyczne obwarzanki: trudna walka metropolii ze smogiem

Dane pochodzą z odpowiedzi nadesłanych do PAS m.in. z urzędów miast i gmin i dotyczą 2019 r. Spośród miast wojewódzkich rekordowo dużą liczbę kotłów wymieniono w Krakowie (4188), ale wynika to z faktu, że wprowadzono tam zakaz palenia węglem i drewnem. Na drugiej pozycji znalazł się Wrocław (1442), a na trzeciej Katowice (1213). W tych dwóch miastach pozostało jednak bardzo dużo kotłów do likwidacji – odpowiednio 18 669 i około 20 000. Dół listy miast wojewódzkich to Zielona Góra, która w zeszłym roku wymieniła zaledwie 78 kotłów, Białystok (62) i Gorzów Wielkopolski (41). Z danych nadesłanych do PAS wynika, że tylko połowa miast wojewódzkich posiada informacje o liczbie kotłów przeznaczonych do wymiany.

Jeszcze gorzej jest w miejscowościach znajdujących się na liście najbardziej zanieczyszczonych miast (lista WHO) – tylko 20 z nich policzyło swoje kopciuchy. – Oznacza to, że w tych miejscowościach trudno mówić o jakimkolwiek planie działań, pomimo że w większości województw obowiązują uchwały antysmogowe, nakazujące likwidację przestarzałych, wysoko emisyjnych pieców i kotłów na węgiel i drewno – informuje PAS.

Porównanie liczby wymienionych kotłów do całkowitej liczby przeznaczonej do wymiany pokazuje, że takie tempo wymiany doprowadzi do ich całkowitej likwidacji dopiero za kilkadziesiąt lat. Na przykład w Radomsku, które szacuje liczbę kotłów na 7,5 tys., wymieniono w 2019 r. zaledwie cztery sztuki. Okazuje się też, że jeśli w gminach i miastach wymieniano kotły, to korzystano głównie z gminnych programów dotacyjnych, a nie z rządowego programu „Czyste powietrze”. W opinii PAS oznacza to, że potrzebna jest szeroka i skuteczna kampania informacyjna oraz jak najszybsze dokończenie reformy tego programu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wydawało się, że Polska już rozwiązała ten problem. Niestety, nie

Wiosną ruszy nowy nabór do programu usuwania azbestu. Zdaniem samorządowców potrzebne jest jednak radykalne ...

Katowice walczą o czyste powietrze

Wywiad z Mariuszem Skibą, wiceprezydentem Katowic, zajmującym się m.in. kwestiami środowiska. Zbliża się sezon ...

Mieszkańcy stolicy zapłacą więcej za wywóz śmieci

Gminy lawinowo podnoszą opłaty za wywóz odpadów. Dołączyła do nich właśnie Warszawa.

Miejski kocioł podróży do pracy

Miliony Polaków pracują poza swoim miejscem zamieszkania. Dla najbardziej obleganych miast to ogromne wyzwanie, ...

O alkoholu i narkotykach na festynach i wycieczkach

Władze samorządowe nierzetelnie realizują zadania dotyczące profilaktyki uzależnień – ocenia Najwyższa Izba Kontroli. Polski ...

Łódź ma 27 milionów złotych dla młodych

Czy w Łodzi uda się zlikwidować bezrobocie wśród młodych do 30. roku życia? Władze ...