Zdobią czy szpecą? W Krakowie powstaje polityka muralowa

W Krakowie jest ok. 300 murali. Na zdjęciu budynek przy pl. Bawół na Kazimierzu
Shutterstock

W stolicy małopolski mówi się już o muralozie, a ciągle wpływają wnioski dotyczące nowych malowideł. Dlatego miasto tworzy… politykę muralową.

Murale mogą promować, reklamować, budować markę miast. Upiększać przestrzeń, ale też zmieniać jej charakter. Technika ich powstania jest prosta, więc nic dziwnego, że murali przybywa w szybkim tempie. Władze Krakowa przygotowują więc politykę muralową.

– Ma to być zestaw zasad i wytycznych, według których będzie możliwe zarządzanie muralami – mówi Małgorzata Jantos, przewodnicząca miejskiej Komisji Kultury i Ochrony Zabytków.

Artystycznie i estetycznie

Pierwsze spotkanie robocze dotyczące polityki muralowej w Krakowie już się odbyło. W grudniu ubiegłego roku miasto zaprosiło na debatę ekspertów zajmujących się muralami. Każdy z nich wyznaczył, jakie powinny być najważniejsze zasady miejskiej polityki muralowej. Wszyscy byli zgodni, że Kraków potrzebuje szybkiego opracowania i uporządkowania tych zasad.

– Jest to potrzebne, aby zapobiec chaosowi. Pojawiło się wiele zarzutów dotyczących murali – że są komercyjne, nieładne, niedbałe w przygotowaniu i wykonaniu. Poza tym weszła w życie uchwała krajobrazowa, a jej zapisy wprowadzają nowe regulacje dotyczące umieszczania obiektów – również murali – w przestrzeni publicznej naszego miasta – dodaje radna Jantos.

CZYTAJ TAKŻE: Efekty pandemii. Ulice krakowskiej Starówki będą mniej urokliwe

Co roku do krakowskiego magistratu wpływa ok. 20–30 nowych propozycji murali. – W samym mieście mamy już ok. 300 murali o rozmaitych walorach. Część z nich pomimo upływu czasu zachowuje walory estetyczne, wykonawcze i krytyczne. Inne mają charakter doraźny, powstały bez związku z otoczeniem – mówi Robert Piaskowski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. kultury. Zdaniem Piaskowskiego bardzo ważne jest, aby krakowskie murale były nie tylko estetyczne i fachowo wykonane, ale też dobrze wpisywały się w przestrzeń miasta historycznego i współczesnego, jakim jest Kraków.

– Zależy nam na sztuce muralowej najwyższej próby, ponieważ mamy świadomość, że jakość artystyczna i wykonawcza murali wiele mówi o kulturze organizacyjnej, przestrzennej i estetycznej tych, którzy miastem zarządzają – podkreśla Piaskowski. Według pełnomocnika bardzo ważny jest też kontekst społeczny murali i to, jak ten rodzaj sztuki postrzegają mieszkańcy. Przykładem może być jeden z murali społecznych w krakowskim Podgórzu, po odsłonięciu którego mieszkańcy mieli żal do miasta. Nikt ich wcześniej nie pytał, czy chcą takiego dzieła, sam mural im się nie podobał.

Jak ważny jest kontekst społeczny, świadczy też przykład muralu na blokach socjalnych na warszawskim Grochowie. – Artysta namalował czarny kwadrat. Mieszkańcy poczuli się upokorzeni taką formą dzieła. Nie dość, że mieszkają w blokach socjalnych, to jeszcze mają w sąsiedztwie taki mural – mówi Grzegorz Piątek, krytyk architektury. – Twórcy nie przewidzieli, jak mural podziała na odbiorców. Jest to jednak trudne do przewidzenia – dodaje.

Gdzie malować

Małgorzata Jantos już kilka lat temu postulowała powstanie w Krakowie instytucji lub komisji, która zajęłaby się muralami. Radna zgadza się, że bardzo ważna jest estetyka tej sztuki, ale nie mniej ważne jest według niej znalezienie odpowiednich ścian pod malowidła czy zaplanowanie cyklu życia murali. – Potrzebna jest inwentaryzacja przestrzeni publicznej. Musi powstać organ lub katalog precyzujący, gdzie są wolne ściany, mury albo puste miejsca, które zyskałyby bardzo na urodzie, gdyby powstały na nich murale – mówi.

Agnieszka Łakoma, plastyk miasta Krakowa, zauważyła natomiast, że plastyk miasta i konserwator zabytków opiniują malowanie murali jedynie w przypadku murów i ścian nieruchomości miejskich. Gmina nie może regulować tego, co się dzieje na prywatnych powierzchniach. Stąd „wysyp” wielu olbrzymich murali, np. na budynkach należących do spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot, hoteli.

CZYTAJ TAKŻE: Za płotem krakowskiej huty rośnie huta przyszłości

– Czasem ta wolność ma opłakane skutki i powstają spektakularne katastrofy artystyczne. Np. wątpliwej urody mural przedstawiający postać papieża Polaka i świętej Faustyny na budynku przy ul. Fieldorfa „Nila” czy mural z żołnierzami wyklętymi na osiedlu Azory. Nie wiadomo, co potem robić z takimi muralami. Nie są estetyczne, nie pasują do miejsca, gdzie się znalazły – podkreśla Waldemar Domański, twórca krakowskiej grupy Pogromców Bazgrołów.

Miejscem, gdzie murale na prywatnych budynkach idealnie zaistniały, jest z kolei warszawskie osiedle Żoliborz Artystyczny. Murale pomagają tu współtworzyć nową rzeczywistość i tożsamość osiedla. I upamiętniają znanych artystów tworzących na warszawskim Żoliborzu, m.in. Jerzego Ficowskiego, Zofię Nasierowską czy Jerzego Kawalerowicza.

Jak podkreśla Grzegorz Piątek, wyzwaniem na przyszłość jeżeli chodzi o lokalizację murali może być przewidywanie miejsc dla nich – czyli koordynacja z planowaniem przestrzennym miast.

Street art, mural i graffitti

Jeżeli chodzi o finansowanie murali, zdania ekspertów są podzielone. Według radnej Małgorzaty Jantos zapewnienie finansowania tego rodzaju sztuki jest bardzo ważne. – Jeżeli miasto ma być przyozdobione muralami, to muszą być na to pieniądze. Zwłaszcza, że miasto takich pieniędzy artystom nie zapewnia – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Rewitalizacja centrum Łodzi nabiera rozpędu. Widać kolejne efekty

Z kolei Artur Wabik, artysta, twórca wielu murali w kraju i za granicą twierdzi, że finanse podczas całego procesu tworzenia murali to najmniejszy problem, z jakim się zetknął. – Powstawanie murali inicjują różne instytucje: festiwale, muzea, galerie, gminy, stowarzyszenia czy dzielnice. Z reguły są to podmioty, które mają na ten cel pieniądze. Więc to nie problem. Moim zdaniem najpierw trzeba ustalić, czym jest mural, graffiti i street art. Bo te pojęcia mieszają się niestety. I to rozgraniczenie trzeba zrobić na początku, bo bez tego nie da się ustalić zasad polityki muralowej – mówi Wabik.

Część dyskusji podczas spotkania została poświęcona muralom reklamowym. Zdaniem Karola Szufladowicza, współzałożyciel Good Looking Studio (mają na koncie ponad 600 murali wielkoformatowych) Kraków jest miastem, w którym istnieje najmniej przejrzysty system dotyczący zasad tworzenia murali reklamowych. Potrzebne są więc w tej dziedzinie jasne wskazówki plastyka, konserwatora i zarządcy budynków.

Wszystkie wnioski i uwagi ekspertów będą omawiane na wspólnych warsztatach poświęconych polityce muralowej dla Krakowa. Prace nad nią powinny się zakończyć na przełomie pierwszego i drugiego kwartału tego roku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polecamy: Symfoniczne tournée Leszka Możdżera

Wybitny polski pianista skomponował utwory na orkiestrę symfoniczną i zagra je w Katowicach.   8 października, ...

Wyzwolić energię osób niepełnosprawnych

Aż dziewięć zakładów aktywności zawodowej będzie wkrótce działać na Pomorzu Zachodnim. Dzięki temu region ...

Biznes na Pomorzu Zachodnim – branża wiatrowa

Dostrzegliście, jak łatwo spotkać u nas wiatraki? To nie przypadek! Pomorze Zachodnie to region ...

Finał konkursu “Samorządowy Lider Zarządzania 2020” lada chwila

Konferencja podsumowującą konkurs „SAMORZĄDOWY LIDER ZARZĄDZANIA 2020: SAMORZĄD JAKO PRACODAWCA – Dialog społeczny dla ...

Uwłaszczenie: samorządy uszczęśliwione na siłę

Zmienią się zasady przekształcenia gruntów pod blokami. Samorządy są oburzone. Przypominają, że nie zmienia ...

Karpacz na krawędzi. „Będą dramaty ludzkie, masa bankructw”

Czas świąt Bożego Narodzenia, Sylwestra i ferii zimowych to jest 200 mln zł zostawianych ...