Samorządy: zakaz używania dmuchaw do liści. Ale nie wszędzie

Spalinowa dmuchawa do liści wywołuje hałas ok. 100 decybeli. Powoduje również tzw. wtórną emisję wzbijając w powietrze pyły i kurz
AdobeStock / photosaint

Coraz więcej gmin wprowadza zakaz używania spalinowych i elektrycznych dmuchaw do liści. Chodzi głównie o eliminowanie szkodliwej emisji spalin.

Zakazy używania dmuchaw obowiązują już m.in. w Łodzi, Wrocławiu, Warszawie, Opolu, Poznaniu i Krakowie. Nie zawsze jednak dotyczą całego obszaru miast.

Spalinowa dmuchawa do liści wywołuje hałas ok. 100 decybeli. Powoduje również tzw. wtórną emisję wzbijając w powietrze pyły i kurz, ale – co najważniejsze sama jest „producentem”  toksycznych spalin, które długo utrzymują się w powietrzu. Toksyczność spalin to efekt pracy silnika, większość dmuchaw wyposażona jest w tzw. dwusuwy, pracujące na mieszance paliwa wymieszanego z olejem.

Zakaz w mieście

– Zdaniem ekologów 20-30 minut pracy takiej dmuchawy powoduje większe zanieczyszczenie powietrza niż samochód, który przejedzie wiele kilometrów. I właśnie głównie z tego powodu w Krakowie na miejskich terenach dmuchaw nie stosujemy. Zarząd Zieleni Miejskiej nie podpisuje umów z podwykonawcami, którzy takiego sprzętu używają – przekonuje Dariusz Nowak, rzecznik krakowskiego magistratu. Dmuchawy mogą być używane na działkach spółdzielczych i prywatnych jednak tylko wtedy, gdy nie ma smogu.

CZYTAJ TAKŻE: Toksyczne obwarzanki: trudna walka metropolii ze smogiem

– Tę kwestię reguluje uchwała sejmiku województwa. Zgodnie z jej zapisami zakaz stosowania tych urządzeń obowiązuje w przypadku 2 lub 3 stopnia zagrożenia zanieczyszczeniem powietrza. Osoba łamiąca zakaz popełnia wykroczenie z art. 332 ustawy Prawo ochrony środowiska – mówi Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży miejskiej. – Tak więc, gdy ktoś stosuje dmuchawy w czasie smogu, to oczywiście karzemy. Niekiedy pouczamy – dodaje. Uchwała sejmiku obowiązuje a Małopolsce od września tego roku, wcześniej ograniczenie stosowania dmuchaw w dni ze smogiem było tylko zalecane.

Podobne rozwiązania funkcjonują na Opolszczyźnie. Sejmik województwa opolskiego już dwa lata temu uchwalił Program ochrony powietrza dla strefy opolskiej i miasta Opola. W programie znalazł się całoroczny zakaz używania dmuchaw do sprzątania ulic, chodników i placów oraz usuwania liści z ulic, chodników, trawników na terenach zabudowanych Opola. W tzw. strefie opolskiej zakaz obowiązuje po przekroczeniu określonego poziomu zanieczyszczeń powietrza (150 mikrogramów na metr sześcienny pyłu PM 10).

Prawo lokalne

Uchwały zakazujące używania dmuchaw w gminach mogą podejmować sejmiki wojewódzkie. Prezydenci i rady miast takich uprawnień nie mają. Mogą natomiast wydawać zarządzenia, które spowodują, że miejskie spółki zajmujące się terenami zielonymi nie podpiszą umów z podwykonawcami, którzy używają dmuchaw spalinowych – tak stało się np. w Warszawie i Wrocławiu.

Wrocławski Zarząd Zieleni Miejskiej już rok temu w umowach z wykonawcami zawarł warunek, by ci nie używali dmuchaw i wnioskował, by liście były grabione ręcznie. Mało tego, miasto wyznaczyło i oznakowało w parkach tzw. strefy bez grabienia, gdzie liście mogą leżeć do wiosny i np. być schronieniem dla jeży. Dmuchaw nie wolno używać także wykonawcom Ekosystemu – firmy odbierającej od wrocławian komunalne odpady zielone.

CZYTAJ TAKŻE: Ranking miast z największym smogiem. Najgorzej na południu

Zarządzenie w sprawie zakazu stosowania dmuchaw do sprzątania liści wydał także wiosną tego roku Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Zapisy zarządzenia wykluczają z przetargów na sprzątanie miejskich nieruchomości wykonawców stosujących dmuchawy. Zakaz dotyczy na razie jedynie terenów miejskich, nie muszą go stosować spółdzielnie mieszkaniowe czy wspólnoty. Jednak wkrótce to się zmieni.

We wrześniu tego roku sejmik województwa mazowieckiego przyjął uchwałę w sprawie nowego programu ochrony powietrza. Zgodnie z tym dokumentem od 1 stycznia 2021 roku na terenie Warszawy zakazane będą dmuchawy spalinowe i elektryczne. Nie będzie można ich stosować do usuwania liści, sprzątania skoszonej trawy i zamiatania chodników.

Zakaz będzie dotyczył nie tylko mieszkańców Mazowsza, ale także organów, służb i wszystkich podmioty zlokalizowanych na terenie województwa, również wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. Kara za nieprzestrzeganie zakazu jest spora – wynosi od 500 do 5000 zł.

Podobnie kategoryczny zakaz używania spalinowych i elektrycznych dmuchaw do liści w Poznaniu wprowadzili w sierpniu tego roku radni sejmiku województwa wielkopolskiego. Tu zakaz obowiązuje przez cały rok, niezależnie od warunków atmosferycznych i stężeń w zakresie pyłu zawieszonego PM10. Oczywiście zakaz dotyczy wszystkich terenów – miejskich, spółdzielczych i prywatnych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ruszyły zgłoszenia do Europejskiego Znaku Jakości Zarządzania w JST

Po czym poznać, że gmina jest dobrze zarządzania? Wystarczy sprawdzić, czy posiada Europejski Znak ...

Ścisnął mróz, smog zaatakował. A w wymianie kopciuchów zastój

Bez zdecydowanych działań będziemy czekać jeszcze wiele lat, aż powietrze w Polsce się poprawi ...

Polska zmienia się dzięki samorządowcom

Wyróżniliśmy najlepsze miasta i gminy w Polsce pod względem zrównoważonego rozwoju. Finał XV edycji ...

Czy przedszkola żerują na lukach w prawie? Miasta mają z nimi na pieńku

Prywatne placówki drenują samorządowe kasy. Pomaga im w tym korzystne dla nich orzecznictwo sądowe. ...

W to lato nie będziemy się bawić, jak w poprzednie. Budżety imprez ostro w dół

Koronawirus kładzie się cieniem nie tylko na bieżącej działalności wszystkich sektorów. Samorządowe festiwale przekładane ...

Nowe mieszkania komunalne – tak. Ale po pandemii

Gminy mają dostać pieniądze na nowe budynki komunalne oraz remont starych, co je cieszy. ...