Niecodzienny protest samorządowców. W miastach zgasną światła

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podaje, że miasto będzie zmuszone zrezygnować z modernizacji wielu ulic i torowisk tramwajowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą.
Fot. Pixabay

Jeśli ten głos rozpaczy Polski samorządowej nie zostanie potraktowany poważnie, będziemy zmuszeni zaprotestować. Od 1 grudnia zgasną światła i latarnie, najpierw w parkach, a potem w całych miastach i gminach – zapowiada Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Stowarzyszenie „Tak! Samorządy dla Polski”, w którym także on działa – domaga się przerwania przez parlament procesu legislacyjnego ustawy dotyczącej zryczałtowanego podatku PIT i podjęcia przez premiera Morawieckiego inicjatywy ustawodawczej zwiększającej udział samorządów w podatku od osób fizycznych.

Samorządy: rząd chce zabrać nam część dochodów

Na poprzednim posiedzeniu Sejmu, 28 października, została uchwalona ustawa, która przekazuje pieniądze z podatków obywateli do budżetu państwa, uniemożliwiając tym samym wydawanie ich na potrzeby lokalnych społeczności. Ustawa jest obecnie procedowana w Senacie i niebawem wróci do Sejmu.

– Docierają do nas same złe informacje. Wszyscy właśnie przygotowujemy budżet na przyszły rok, a niestety – w związku z decyzjami rządu – mamy coraz mniej pieniędzy do rozplanowania. Tych złych decyzji dotyczących finansów samorządów było więcej – obniżki podatku PIT, decyzje dotyczące przejścia na ryczałt, które pozbawią budżety samorządowe 1,5 mld zł rocznie – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Podkreśla, że jeżeli do tego dołoży się bardzo trudną sytuację związaną z epidemią, okaże się, że budżety samorządów są w bardzo trudnym, wręcz dramatycznym stanie.

CZYTAJ TAKŻE: Unia Metropolii Polskich: preferowany większy udział w PIT i CIT

– Z powodu działań rządu zagrożone są również fundusze z Unii Europejskiej przeznaczone na rekonstrukcję finansów państw członkowskich. Ta sytuacja, niestety, będzie miała wpływ na mieszkańców – uważa prezydent Trzaskowski. Akurat Warszawa nie planuje wyłączania oświetlenia w parkach. – Ze względu na bezpieczeństwo. Raczej wyłączymy oświetlenie na fasadach budynków – poinformowała nas Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza.

Jak podaje Związek Miast Polskich, od 2021 roku na skutek zmian podatkowych do samorządów trafiać będzie rocznie o ponad 1,43 miliarda złotych mniej rocznie z budżetu państwa. W odniesieniu do miast członkowskich Związku to co najmniej 800 milionów złotych w każdym roku, czyli 8 miliardów w ciągu 10 lat.

Jaki to będzie miało wpływ na miasta i gminy? Czego nie dostaną mieszkańcy? – Miasto Białystok, w związku z ubiegłorocznymi zmianami w zakresie podatku PIT, straci w bieżącym roku 27 mln zł. Będzie przekładało się to na utratę dochodów w kolejnych latach o coraz wyższą kwotę: w 2021 r. – 19 mln zł, w 2022 r. – 20 mln zł, w 2023 r. – 21 mln zł i tak dalej. Są to ogromne straty dla Białegostoku. Sumując tylko 5 lat, to ponad 109 mln zł – napisał w liście do parlamentarzystów Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

– W naszym mieście w ciągu pięciu lat będzie to ubytek 450 mln zł potencjalnych środków na inwestycje – podkreśla Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Miasta członkowskie ZMP wskazały inwestycje, z których będą musiały zrezygnować i z których mieszkańcy nie skorzystają w najbliższych latach. Samorząd łódzki straci w przeciągu 4 lat 602 mln zł. Oznacza to, że miasto nie wybuduje nowej sortowni odpadów za 150 mln zł, nie zakupi 100 autobusów elektrycznych dla mieszkańców za ok. 300 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Budżety małych miejscowości świecą pustkami

Z kolei w Sopocie władze miasta zrezygnują m. in. z budowy 46 nowych mieszkań, żłobka dla 60 dzieci. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podaje, że miasto będzie zmuszone zrezygnować z modernizacji wielu ulic i torowisk tramwajowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą, przedszkola, filii biblioteki, hali sportowej.

Ełk nie wykona budowy i modernizacji ulic w różnych częściach miasta, remontu szpitala i budowy przedszkola.

Zapanuje ciemność

Samorządowcy protestują przeciwko cięciom w ich budżetach. – Chcemy wierzyć, że jest to wynik błędu, który można jeszcze naprawić, a nie przemyślana taktyka stopniowego „zagłodzenia” samorządów. Mieszkańcy naszych wsi i miast zostaną w jej wyniku ograbieni z pieniędzy na rozwój wspólnot samorządowych – napisało w komunikacie Stowarzyszenia „Tak! Samorządy dla Polski”.

Dodano w nim, że „dzieje się tak w czasie naszego ogromnego zaangażowania, także finansowego, w walkę z Covid-19”.

Samorządowcy żądają przerwania procesu legislacyjnego nad tą ustawą i skierowania przez rząd do Sejmu inicjatywy ustawodawczej, zwiększającej udziały gmin w podatku PIT o 10 proc. – z 38,16 proc. do 48,16 proc. Jak wyliczają, dawałoby to kwotę zwiększenia dochodów samorządów o 11,3 mld zł.

Władze miast i gmin zapowiadają, że jeśli ten głos wspólnot lokalnych Polski samorządowej nie zostanie potraktowany poważnie, będziemy zmuszeni zaprotestować. – „Od 1 grudnia zgasną światła i latarnie, najpierw ostrzegawczo, a potem w całych miastach i gminach. Na razie to protest! Jeśli jednak rządzący nie zrezygnują z planów okradania naszych mieszkańców z pieniędzy na ich najpilniejsze potrzeby, ponura ciemność może stać się wymuszoną ekonomicznie rzeczywistością” – głosi komunikat Stowarzyszenia „Tak! Samorządy dla Polski”.

CZYTAJ TAKŻE: Tadeusz Ferenc: Staramy się równoważyć budżet

Dorota Zmarzlak, wójt gminy Izabelin, tłumaczy, że budżet każdego samorządu można porównać do budżetu domowego. – Chcemy, aby mieszkańcy naszych wsi, miast, powiatów i województw mieli możliwość długofalowego planowania rozwoju swojej wspólnoty. Oszczędźmy setki biurokratycznych godzin zarówno po stronie samorządowej, jak i urzędników instytucji centralnych rozpatrujących złożone wnioski – mówi.

Podkreśla, że samorządowcy domagają się „równomiernego lokowania środków na terytorium całego kraju bez zbędnych formalności, bez czekania na nabory, rozstrzygnięcia i odwołania”.

– Chcemy wraz z mieszkańcami naszych wspólnot mieć możliwość strategicznego planowania rozwoju, opartego na stabilnych dochodach. Jeśli nie zmieni się polityki finansowania zadań samorządowych, zacznie nam wszystkim brakować na podstawowe usługi, takie jak np. oświetlenie dróg i ulic – dodaje.

Apel do senatorów: Zmieńcie te przepisy

Stowarzyszenie „Samorządy dla Polski” na ręce Marszałka Senatu RP, Tomasza Grodzkiego, złożyło projekt ustawy zwiększającej udziały samorządów w podatku PIT: z 38,16 proc. do 48,16 proc., co w kwotach rzeczywistych zaplanowanych na 2020 roku daje kwotę 11 336 421 000 zł zwiększenia dochodów gmin w naszym kraju.

– Chodzi tak naprawdę o wyrównanie wpływów z PIT w stosunku do bieżących obciążeń, czyli o konstytucyjną adekwatność środków do zakresu nałożonych na samorządy zadań. Podobne zapisy ustawowe powinny dotyczyć podniesienia dochodów powiatów i województw. Oczekujemy zaniechania przez Parlament procesu legislacyjnego nad ustawą z 28 października oraz podjęcia inicjatywy złożonej przez Samorządy dla Polski na ręce marszałka Grodzkiego – napisali samorządowcy.

CZYTAJ TAKŻE: Kielce: najpierw budżet na przyszły rok, potem może referendum

O zmiany w nowych przepisach apeluje też Związek Miast Polskich. Złożył on wniosek z projektem poprawek do senatorów.

– Oczekujemy zmian, które uproszczą system i wspomogą samorządy. Takie zmiany powinny być wdrażane jak najszybciej. Jeżeli jednak skutkiem tych zmian, których wdrożenie proponuje rząd, będzie kolejne zmniejszenie dochodów samorządów, to Waszą powinnością – jako mieszkańców lokalnych społeczności – jest całościowa regulacja zagadnień. W tym wypadku – rekompensata utraconych dochodów dla gmin tak, jak to wynika z Konstytucji – podkreśla Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej.

Miasta członkowskie Związku apelują do senatorów RP o dodanie do ustawy przepisu zapewniającego rekompensatę ubytków poprzez odpowiednie zwiększenie udziałów gmin, powiatów i województw we wpływach z PIT. – Planowane obecnie zmiany to kolejne odebranie dochodów PIT uzyskiwanych od lokalnej społeczności bez rekompensaty i zawłaszczenie części z nich przez budżet państwa – podnosi Zygmunt Frankiewicz, prezes ZMP.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

GDAŃSK – idealne miasto na weekend i na dłużej!

Ponad 1000-letnie, hanzeatyckie miasto Gdańsk niezmiennie imponuje i zachwyca. Piękny Trakt Królewski z legendarnym ...

Starosta bytowski: drobne inwestycje muszą poczekać

– Wszędzie tam, gdzie tylko możemy, ograniczamy wydatki. Niektóre oszczędności tworzą się same – ...

Długi najemców komunalnych idą w miliony

Najemcy mieszkań komunalnych są winni setki miliony złotych. Odzyskanie zaległego czynszu nie jest proste. ...

Epidemia szpeci miasta. Jedna z największych atrakcji lata ma pozostać zamknięta

Samorządy nie zdecydowały się na uruchomienie miejskich wodotrysków. Powodem była pandemia Covid-19. – Fontanny ...

Bolesne wyrzeczenia samorządów: inwestycje idą pod nóż

Przebudowy ulic, modernizacje szkół czy przedszkoli – samorządy zawieszają zaplanowane przez siebie inwestycje. Nikt ...

Kolejna polityczna burza już na horyzoncie. Radom może na niej wyjątkowo zyskać

Trwają ostatnie przygotowania do wniesienia projektu ustawy o podziale Mazowsza do Sejmu – zapowiedział ...