Wzbiera druga fala. Więcej miast z obostrzeniami

Fot. Pixabay

Ostatnie rekordy zakażeń na koronawirusa sprawiają, że w czerwonej strefie od soboty znajdzie się 16 powiatów i miasto Sopot, zaś w strefie żółtej – 34 powiaty.

Poprzednia lista obejmowała w sumie 21 powiatów. Teraz będzie ich aż 51. Do strefy żółtej trafiają m.in. tak duże miasta jak Gdańsk, Gdynia, Rzeszów, Kielce, Szczecin czy kolejny raz – Nowy Sącz.

– Decyzją Rady Ministrów od najbliższej soboty Szczecin będzie w tzw. żółtej strefie. To efekt wzrostu zakażeń. Bardzo proszę i apeluję o odpowiedzialność – apeluje Piotr Krzystek, prezydent Szczecina.
Wprowadzenie tzw. strefy żółtej czy czerwonej na terenie danego powiatu czy miasta oznacza szereg ograniczeń dla mieszkańców.

Powiaty czerwone to takie, w których wskaźnik nowych przypadków koronawirusa na 10 tys. mieszkańców przekroczył 12. Nowe zachorowania liczone są z ostatnich dwóch tygodni.

W strefach czerwonych obowiązują najbardziej restrykcyjne obostrzenia. Mieszkańcy muszą nosić maseczki w każdej przestrzeni publicznej. Nie można w tych powiatach organizować kongresów i targów, a w lokalach obowiązuje dystans – jedna osoba na 4 m kw.

CZYTAJ TAKŻE: Wójt Jasieńca: Koronawirus jest, ale bez paniki

Poza tym wszelkie imprezy sportowe odbywają się bez udziału publiczności, nie można organizować wydarzeń kulturalnych w obiektach zamkniętych i na otwartej przestrzeni.

W aquaparkach i basenach obowiązuje limit 75 proc. całkowitego obłożenia, a na siłowniach obowiązuje dystans – jedna osoba na 10 m kw. W kinach limit 25 proc. obłożenia obiektu, a w kościołach – połowa.

Na zmiany w miejskich spółkach

– Wprowadzenie strefy czerwonej to wynik jednej wycieczki emerytów, z której mamy najwięcej zakażeń – mówił na konferencji prasowej Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Zapowiedział zamknięcie części instytucji miejskich, by jak najdłużej działały w pełnym składzie. – Apeluję o rozsądek i rozwagę, abyśmy się wzajemnie nie zarażali. Proszę o przestrzeganie reguł sanitarnych – dodał prezydent Karnowski.

Jego zastępca Marcin Skwierawski przypomniał, że zmiany obejmą komunikację publiczną wewnątrz miasta. Będzie nią mogło podróżować tyle osób, ile wynosi połowa miejsc w pojeździe, albo 30 proc. ogółu miejsc. – Tam też obowiązuje zakrywanie ust i nosa – przypomina prezydent Skwierawski.

W Sopocie tylko jedna szkoła pracuje w systemie zdalnym, bo jej nauczyciele są na kwarantannie. Ma się ona zakończyć w piątek.

– Na miejskim targowisku nie może być więcej niż 150 osób, a do jednego stoiska nie więcej niż cztery – wylicza prezydent Skwierawski.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus zamraża wydatki miast

Większe reżimy będą w miejskich spółkach zajmujących się wodą i sprzątaniem miasta. Będą pracować w systemie zmianowym, by nie mieć ze sobą kontaktów.

Obostrzenia są też w powiatach żółtych, do których zaliczona została m.in. Gdynia czy Gdańsk.
– Między innymi limit jednej osoby na 4 m kw. w przypadku imprez takich jak: targi, wystawy, kongresy czy konferencje. W siłowniach może przebywać maksymalnie jedna osoba na 7 m kw. – wylicza ograniczenia w żółtych strefach Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Przypomina, że w kinach może być nie więcej niż 25 proc. publiczności. Liczba osób biorących udział w imprezach rodzinnych nie może przekroczyć 100, z wyłączeniem obsługi.

Liczba osób biorących udział w imprezach rodzinnych, takich jak np. wesela, nie może przekroczyć 100 osób, z wyłączeniem obsługi – podaje kielecki magistrat.

Prezydent Gdańska już zapowiedziała, że wszystkie imprezy, które miasto może odwołać, zostaną odwołane.

Poza tym na spotkaniach i wydarzeniach, których miasto „z różnych przyczyn” odwołać nie może, udział publiczności zostanie „ograniczony do niezbędnego minimum”.

W czwartek na ulice Gdańska wyjechał autobus SOS, który ma pomagać najbardziej potrzebującym. Osoby bezdomne nie będą jednak mogły wejść do środka, a posiłki oraz odzież będą wydawane na zewnątrz.

Alert dla Warszawy

Resort zdrowia zapowiedział, że od przyszłego tygodnia zmienią się kryteria klasyfikacji powiatów do strefy żółtej i czerwonej.

CZYTAJ TAKŻE: Turystyka wrażliwa na koronawirusa

– Modyfikacja będzie dotyczyć głównie wartości referencyjnej trzydniowego wskaźnika korygującego, dla którego obecnie wartość referencyjna wynosi 1,5 – tłumaczył wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Zapowiedział, że dla powiatów o gęstości zaludnienia powyżej 1,5 tys. osób na kilometr kwadratowy korekta kategorii z czerwonej na żółtą lub żółtej na zieloną nastąpi, jeśli liczba zakażeń na 10 tys. mieszkańców w okresie ostatnich trzech dni będzie niższa niż 1, a dla powiatów o gęstości zaludnienia poniżej 1,5 tys. osób na kilometr kwadratowy będzie to 1,2 – przekazał wiceminister.

– Jest to korekta niekorzystna dla dużych miast, bo miastom o dużej liczbie mieszkańców będzie zdecydowanie łatwiej dostać się do strefy żółtej i czerwonej – przyznał minister Kraska.

Ministerstwo zdrowia zapowiedziało też dziś, że Warszawa znajduje się na liście powiatów i miast z alertem, czyli tych, które mogą trafić do stref z obostrzeniami.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Na Różycu w dzień targowy

Bazar Różyckiego doczekał się modernizacji – ruszyły prace na miejskiej części targowiska. W planach ...

Sopot skonstruował własny model nauki w podstawówkach

Czy jeden nauczyciel może uczyć wiele klas 1-3 i nie naruszać reżimu sanitarnego? Okazuje ...

Miasta dają choinkom drugie życie. Ale nie wszystkim

W stolicy świąteczne drzewka w doniczkach można przekazać Lasom Miejskim. Wrocław promuje ich osobiste ...

Kto załata dziury dziury w kasach samorządów

Lokalne władze będą domagać się rekompensat, jeśli tzw. nowa piątka PiS uszczupli ich dochody ...

Częstochowa boi się autostradowej protezy

Uruchomiony w piątek fragment autostrady A1 w województwie śląskim może wkrótce przyprawiać o ból ...

Nie wszyscy płacą za śmieci

Coraz więcej samorządów decyduje się na uzależnienie opłat za wywóz odpadów od wskazań wodomierza. ...