Pamiątka z widokiem na Tatry

AdobeStock

Konkurs na pamiątkę z Zakopanego rozstrzygnięty. Nadesłano blisko 300 projektów.

Konkurs ogłosiło Muzeum Tatrzańskie porażone poziomem artystycznym souvenirów, jakie można nabyć na lokalnych straganach. Organizatorzy poprosili o projekty nawiązujące do kultury górali podhalańskich lub/i przyrody tatrzańskiej. Dla zwycięzcy przewidziano 10 tysięcy złotych oraz szansę na produkcję zaprojektowanej pamiątki.

Zwyciężył Łukasz Leśniak. Jego „Domy. Duchy” to zestaw dekoracyjnych świec inspirowanych zabytkową architekturą Zakopanego. Wypalająca się świeca znika tak samo, jak niszczejące, zaniedbane budynki. To zatem nie tylko przedmiot użytkowy, ale też manifest, który skłania do krytycznego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość i kondycję kultury regionu.

Bardzo rzadko się zdarza, żeby udało się tak klarownie wydestylować ideę i zamknąć ją w obiekcie. Historia designu zna przede wszystkim przypadki, kiedy to się nie udaje. Jesteśmy przekonani, że jest to projekt, który przejdzie do historii wzornictwa”– uzasadniło jury.

CZYTAJ TAKŻE: Pamiątka nie musi obrzydzać

Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni ogromnym odzewem na konkurs, otrzymaliśmy niemal 300 prac z całej Polski – mówi Anna Wende-Surmiak, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. – Wśród zgłaszających byli zarówno profesjonalni projektanci, studenci wzornictwa, artyści, jak i rzemieślnicy z Podhala – dodaje.

Jurorzy brali pod uwagę zarówno koncepcję, aspekt funkcjonalny proponowanego przedmiotu, jak i  techniczną możliwość wyprodukowania pamiątki. Szczęśliwie artystyczne dusze laureatów idą w parze ze zmysłem praktycznym.

Drugą nagrodę otrzymały „Zakopiny” zaprojektowane przez duet Anna Libera i Jan Strumiłło. To zestaw urokliwych emaliowanych przypinek, uwieczniających nie tylko białego i brunatnego niedźwiedzia, ale też tańce zbójnickie inspirowane twórczością Zofii Stryjeńskiej. Na podium znalazła się również „Grań Giewontu” autorstwa Joanny Makowskiej-Surowiec. Jej zasłona, podcięta od dołu w kształt tytułowej grani, sprawi, że okno – nawet w mieście – zapewni stały „widok na góry”.

Pozostaje nadzieja, że niebawem ów widok zastąpi też to, co widać dziś na podhalańskich straganach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wielkie pasje małych społeczności

Aż 552 projekty 
dostaną pieniądze w ramach 
kolejnej edycji programu „Społecznik”. 
To oddolne, obywatelskie ...

Kultura w gotowości. „Liczę, że wrócimy w połowie kwietnia”

Nikt nie wie, ile potrwa lockdown, ale szefowie instytucji są gotowi na otwarcie w każdej ...

Katastrofa odwołana? Duże miasta radzą sobie z koronakryzysem

Pandemia nie oszczędziła nikogo, ale szczególnie dotknęła małych miejscowości. Gorzej może być w tym ...

Włoski styl spod Szczecina

Na przełomie wieków stopa zamożności Polaków rosła, ludzie coraz częściej podróżowali. Polakom potrzebny był ...

W przedszkolach ruszyły zapisy na nowy rok. Są nowe kryteria

W części miast już rozpoczęły się nabory do przedszkoli, w kolejnych ruszą w najbliższych ...

Programista dobrze zarobi nie tylko w stolicy

Choć to w Warszawie specjaliści IT mogą zwykle liczyć na najwyższe stawki, inne miasta ...