– Park będzie traktowany w kategoriach dziedzictwa całego regionu. To sprawdzony sposób ochrony krajobrazu, który jest ważny dla społeczności – wyjaśnia wiceprezydent Chorzowa Marcin Michalik.
Park kulturowy to jedna z form ochrony określonych w Ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Może obejmować krajobraz kulturowy i tereny z zabytkami nieruchomymi, charakterystycznymi dla miejscowej tradycji budowlanej.
CZYTAJ TAKŻE: Miejski park pełen kultury
W praktyce to nie tylko recepta na ochronę zabytków, ale też na uporządkowanie przestrzeni publicznej. Już w 2010 roku podobnym tropem poszli radni Krakowa, powołując Park kulturowy Stare Miasto. Od tego czasu parki kulturowe powstały m.in. we Wrocławiu, Łodzi, Zgierzu i Zakopanem.
– Szacujemy, że cała procedura utworzenia parku kulturowego potrwa od roku do dwóch lat – zapowiada Marcin Michalik.
Dekada modernizacji
Wśród dwudziestu zaplanowanych zadań znalazła się odbudowa Parkowej Kolei Szynowej wraz z zakupem elektrycznego taboru, rewitalizacja otoczenia i modernizacja wyposażenia Hali Wystaw „Kapelusz”, prace nad otoczeniem Planetarium Śląskiego (remont samego planetarium jest w toku) oraz modernizacja Śląskiego Ogrodu Zoologicznego.
Park Śląski, hala wystawowa Kapelusz / AdobeStock
Trwają remonty alejek, ogłoszono przetargi na budowę polderów przeciwpożarowych oraz na oświetlenie alei Leśnej. Przedsięwzięcie jest finansowane m.in. ze środków Unii Europejskiej (w ramach drugiego obrotu środkami wracającymi z Inicjatywy Jessica Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013; wartość podpisanej w zeszłym roku umowy przekracza 226 mln złotych).
Co z drzewami?
Niepokoją pomysły na komercyjne zagospodarowanie terenów przylegających do Parku. Latem prezydent Chorzowa wydał pozwolenie na wycinkę 1327 drzew na działce po dawnym Ośrodku Postępu Technicznego. Wnioskował o to deweloper, Green Park Silesia, który planuje budowę pawilonów handlowych.
Zarząd województwa wyraził zaniepokojenie decyzją. „Takie działania stoją w sprzeczności z zasadą poszanowania dobra wspólnego, jakim bez wątpienia jest Park Śląski” – głosi wydane wówczas oświadczenie.
Chorzowski Urząd Miasta podkreśla, że teren nie należał do miasta, lecz był własnością Skarbu Państwa, zaś prezydent wykonał jedynie decyzję wojewody. W dodatku obowiązujący od 2004 r. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego przewiduje na tym terenie usługi, handel i wystawiennictwo.
CZYTAJ TAKŻE: W gminach nie dba się o drzewa
Jednak Elżbieta Mądry ze Stowarzyszenia Nasz Park, które walczy o uratowanie drzew, mówi nam, że to miasto (z obecnym prezydentem Andrzejem Kotalą) zabiegało u wojewody o sprzedaż gruntu. Podkreśla też – z czym nie zgadza się deweloper – że sporna działka leży w historycznych granicach Parku.
W lipcu odbyło się spotkanie w tej sprawie z udziałem przedstawicieli Chorzowa, Katowic, województwa, Parku Śląskiego, organizacji społecznych oraz właściciela działki. Wyrażono nadzieję na dalsze rozmowy i pozytywne rozwiązania. Kilka tygodni później na terenie Parku, w symbolicznym geście, posadzono 1327 drzew.
Na wniosek Stowarzyszenia Nasz Park sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.