Budujemy w Warszawie modę na siatkówkę

Piotr Gacek, prezes ONICO Warszawa, o miłości do siatkówki, Bartoszu Kurku, rozstaniu z trenerem, budowaniu składu i dzieciach Lozano.

Chociaż finał toczył się pod znakiem sędziowskich błędów i ostatecznie mistrzem została ZAKSA, to chyba można gratulować?

Piotr Gacek: Po ostatniej piłce w Kędzierzynie-Koźlu byliśmy źli, tak sportowo. To naturalne, że jeśli sportowiec przegrywa ostatnią piłkę, to nie ma u niego eksplozji radości, choćby osiągnął świetny wynik. Kilka godzin później ja i chłopcy już bardzo się cieszyliśmy z tych medali, bo to jest ogromny sukces warszawskiej siatkówki.

Siatkówka na poziomie PlusLigi jest w Warszawie od dawna, ale dopiero gdzieś od roku chyba można mówić, że zdobywa sporą popularność?

To pokazuje to, że nasze działania marketingowe, osiągnięty poziom sportowy i granie o najwyższe cele motywuje społeczeństwo. Warszawiacy zaczynają kochać siatkówkę, takie mieliśmy założenia i cele. Sukcesy zawsze pomagają, ale nasza praca skupiona jest na tym, żeby kibic się utożsamiał z ONICO bez względu na wyniki. Budujemy przekaz, że to jest nasza drużyna, wszystkich warszawiaków. Chcemy, żeby kibice byli z nami na dobre i na złe, i to już się dzieje.

Fani lubią sukces?

To są kibice, którzy przez wiele lat byli z AZS Politechniką, przychodzili na mecze tej drużyny. My jesteśmy nowym klubem, z nowym zarządem, sponsorami, ale nie zapominajmy o Politechnice i pani prezes Joannie Doleckiej, która z sezonu na sezon mozolnie tworzyła drużynę na poziom PlusLigi, na miarę możliwości, które były. Wielkie podziękowania dla niej, bo utrzymała zespół w PlusLidze przez wiele lat. Później, kiedy pojawiła się taka możliwość, to klub zmienił właściciela.

Chcemy się utożsamiać z Warszawą i propagować warszawskość, dlatego chcemy grać Ligę Mistrzów na Torwarze

Obok Legii Warszawa jesteście drugim, najbardziej medialnym klubem w stolicy, a nawet Legia ciągle musi walczyć o frekwencję. Tu jest mnóstwo rozrywek w weekend. To utrudnia pozyskanie kibiców?

Nie będę ukrywał, że zapełnienie Torwaru na każdy mecz nie było problemem zaraz po tym, jak dołączyli do nas Bartek Kurek i Nikołaj Penczew. Kurek, najlepszy siatkarz mistrzostw świata, jest magnesem, ale bez sukcesów sportowych Torwar by się zapełniał tylko przez jakiś czas. Zresztą, świetną frekwencję, chociaż może nie na wszystkich spotkaniach, mieliśmy już przed przyjściem Bartka. Potem trybuny wypełniały się już na każdym spotkaniu. Nieważne, czy to był mecz z kimś z czołówki PlusLigi, czy z potencjalnie słabszym rywalem. Od tego momentu kibice zaczęli czuć i wierzyć.

CZYTAJ TAKŻE: Na klub wcale nie trzeba wydawać fortuny

Na Ligę Mistrzów chcecie sobie zapewnić Torwar? A może spróbujecie grać w Atlas Arenie? Jedno spotkanie już w Łodzi w tym sezonie z konieczności rozegraliście.

Chcemy się utożsamiać z Warszawą i propagować warszawskość, dlatego chcemy grać Ligę Mistrzów na Torwarze. Przed nami rozmowy i dyskusje, bo wiemy, jak jest z dostępnością tej hali. Arena Ursynów? Być może od strony technicznej byłaby też możliwość grania w Arenie Ursynów, ale musimy pamiętać o kibicach, których jest coraz więcej. Jeżeli awansowaliśmy do LM i chcemy bardzo mocno promować siatkówkę w Warszawie i nie tylko tutaj, to na ekskluzywne rozgrywki nie możemy ograniczać liczby kibiców z pięciu do dwóch tysięcy. Jak najwięcej spotkań chcemy zagrać na Torwarze.

Ogłoszenie decyzji o tym, że nie przedłużacie umowy ze Stephane’em Antigą było najtrudniejszą decyzją ostatniego sezonu?

To była decyzja podjęta po dobrej, merytorycznej rozmowie ze Stephane’em. Jeżeli ma się w głowie jakieś obawy lub wizję budowania drużyny, a dodatkowo wyciąga się wnioski z poprzedniego sezonu i aktualnej formy, to dobrze, żeby zainteresowany wiedział o tym dużo wcześniej. Zawsze ciężko jest znaleźć złoty środek, kiedy takie decyzje podejmować. Ciężko porównywać zmianę trenera do przedłużenia kontraktu z zawodnikiem, ale dla mnie zawsze było ważne, żeby wiedzieć czy klub jest mną zainteresowany na przyszły sezon. Decyzja co do przyszłości trenera była w pełni świadoma i przemyślana. Ogłosiliśmy to w połowie sezonu na prośbę Stephane’a.

CZYTAJ TAKŻE: Selekcjonerzy reprezentacji z Rakowa Częstochowa

Jest pan teraz odpowiedzialny za budowanie składu. Jak pan ocenia przepis, że na parkiecie może być maksymalnie trzech obcokrajowców? To utrudnia bardzo zadanie? Lepiej byłoby poluzować te zasady?

To jest bardzo złożone, każdy kij ma dwa końce. Jeśli patrzymy na przepis od strony wprowadzania młodzieży, to limity dla obcokrajowców są zrozumiałe. Jeżeli chodzi o rynek polskich zawodników i o silną ligę, to powoduje to, że  wymagania finansowe Polaków są wysokie. Nie zaglądamy nikomu w kieszeń, bo kluby podpisują kontrakty świadomie, ale też często nie ma na rynku alternatywy. To jest temat do długiej dyskusji. To jest moja prywatna opinia, ale poruszana też w szerszym gronie. Na pewno w przyszłym sezonie limit będzie taki, jaki jest.

Należy pan do nowego pokolenia prezesów: Sebastian Świderski w ZAKSIE, Krzysztof Ignaczak w Asseco Resovii, Paweł Zagumny w PlusLidze. To ułatwia rozmowy?

Usłyszałem, że dzieci Raula Lozano przejmują pałeczkę w polskiej siatkówce. Dobrze, że dostajemy szansę. Sebastian działa już dłużej, ma więcej doświadczenia, ale ja też mam wizję, cele, ambicje. Ciągle się uczę, dzisiaj jestem mądrzejszy niż jeszcze tydzień temu. Dzięki temu, że się znamy, czasami rozmowy są mniej oficjalne. Dużo rzeczy możemy sobie wyjaśnić przy ewentualnych nieporozumieniach, nie ma bariery, zastanawiania się, czy nie urazimy rozmówcy. Rozmawiamy na poważne tematy jak koledzy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jak złowić pracownika na studiach

Świętokrzyscy przedsiębiorcy wybrali najlepsze prace dyplomowe studentów miejscowej politechniki. Laureaci otrzymują nie tylko nagrody ...

Spór o model rozwoju regionów

Nie wszystko w polityce regionalnej da się zmienić poprzez rozwój metropolii – mówi Zygmunt ...

Cennik biletów był nieprecyzyjny 

To, że uchwała została opublikowana w dzienniku urzędowym województwa w tym samym dniu, w ...

Podwójny rocznik, czyli wrzesień z przytupem

Przepełnione klasy, zmiany i modyfikacja życiowych planów – to czeka tegorocznych absolwentów szkół podstawowych ...

Problematyczny dzień i godzina w zamówieniach

Niemożliwe jest wyznaczenie przez zamawiającego terminu składania ofert jako terminu w dniach (liczbie dni). ...

Przedsiębiorcy inwestują w technologie

Już 150 mln zł trafiło do zachodniopomorskich firm w ramach dotacji na tzw. regionalne ...