– Chcemy racjonalnej zmiany przepisów. Tym bardziej że po półtora roku obowiązywania ustawy o dochodach JST wiemy, że wymaga korekt. To, że nie będziemy się zajmowali jakimiś problemami, nie znaczy, iż one miną. Co więcej: jeśli zmian nie zacznie się wprowadzać systematycznie i krok po kroku, to przyszłe kompleksowe korekty mogą być znacznie bardziej kosztowne niż gdybyśmy się nimi zajęli obecnie – komentuje Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej KWRiST i zastępca dyrektora Biura Związku Miast Polskich. Na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w zeszłym tygodniu przedstawiciel Ministerstwa Finansów powiedział, iż resort „nie przewiduje zmian w ustawie o dochodach samorządu terytorialnego, które miałyby obowiązywać na 2027 r.”.
Samorządowcy przyjęli tę wypowiedź jako zaprzepaszczenie obietnicy przeprowadzenia ewaluacji ustawy przyjętej w 2024 r. I na spotkaniu KWRiST i kilka dni później przypominali, że pomiędzy rządem a korporacjami samorządowymi istnieje dżentelmeńska umowa, iż po roku obowiązywania przepisów nie tylko nastąpi przegląd ich wpływu na finanse samorządowe, ale także wprowadzone zostaną korekty. Zapis o ewaluacji jest także częścią ustawy. Podkreślają, że ustawa z 1 października 2024 r. o dochodach była istotną i potrzebną zmianą w systemie finansowania samorządów, jednak – ponieważ była przygotowywana w pewnym pośpiechu – niektóre rozwiązania wymagają uszczegółowienia lub zmienienia.
Problemy wymieniane od lat, których skomplikowanie rośnie
Dodatkowo, na co zwraca uwagę między innymi Grzegorz Cichy, burmistrz gminy i miasta Proszowice w Małopolsce, szef Unii Miasteczek Polskich, przy negocjacjach na temat projektu ustawy dochodowej, umówiono się na rozmowy na temat finansowania oświaty czy pomocy społecznej.
– Jesteśmy rozczarowani tym, co usłyszeliśmy. Dwa lata temu nasza zgoda na reformę w obecnym kształcie była warunkowa. Zwracaliśmy i zwracamy uwagę na to, że nie można skupiać się tylko na dochodach bez uwzględnienia wydatków – mówi. Samorządowiec przypomina, iż na część z nich sektor nie ma wpływu: począwszy od inflacji, ale też administracyjnego podnoszenia płacy minimalnej, oraz – w tym roku – na zmianę przepisów polegających na wliczeniu do stażu pracy działalności gospodarczej. – Presja na wzrost wynagrodzeń w samorządach jest spora. A w części miasteczek i miast istnieje obawa, że kończą się pieniądze na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli – dodaje. Grzegorz Cichy przypomina, że właśnie sposób finansowania i organizacji oświaty jest postulatem zgłaszanym przez samorządy od wielu lat. Obawia się, że jeśli podstawowe problemy, na które zwracają uwagę samorządy, nie zostaną rozwiązane, to w przyszłym roku samorządy będą inwestowały znacznie mniej niż w tym roku.
Jaka jest sytuacja finansowa sektora JST
Ministerstwo Finansów w zeszłym tygodniu (dzień przed posiedzeniem KWRiST) poinformowało o kondycji finansowej sektora po sześciu miesiącach tego roku. Budżety jednostek samorządu terytorialnego po II kwartałach zamknęły się zbiorczo nadwyżką budżetową w kwocie 45 mld 623 mln zł, przy planowanym deficycie w wysokości 50 mld 996 mln zł. Oznacza to, iż mają poduszkę finansową. Zaznaczono przy tym, że przez sześć miesięcy osiągnęły dochody ogółem w łącznej kwocie przeszło 267 mld zł (tj. 54,4 proc. planu), zaś wydały 221 418 mln zł, co stanowiło 40,9 proc. kwoty wydatków planowanych. Według danych po II kwartałach 2026 r. wykonane dochody bieżące były wyższe niż wykonane wydatki bieżące o 54 374 mln zł, przy planowanej nadwyżce w wysokości 18 345 mln zł.
Zadłużenie w jednostkach samorządu terytorialnego po II kwartale 2026 r. wyniosło 112 951 mln zł i stanowiło 23 proc. planowanych dochodów ogółem.
Ekonomiści banku PKO BP ocenili w swojej analizie, że wysoka nadwyżka operacyjna wzmacnia zdolność JST do finansowania inwestycji. Boomu inwestycyjnego jednak jeszcze nie widać. „Wartość środków zaangażowanych w inwestycje była wyższa o 3 proc. r/r, co wskazuje, że zakontraktowany portfel projektów jest większy, ale jego realizacja lub rozliczanie przebiega wolniej. Może to prowadzić do kumulacji wydatków w II połowie 2026 r. albo przesunięcia ich części na 2027 r. Warto też podkreślić, że aktywność inwestycyjna była w I połowie 2026 r. silnie zróżnicowana między kategoriami JST – wydatki gmin i powiatów spadły odpowiednio o 14 proc. i 29 proc. r/r, natomiast w miastach i województwach wzrosły o 21 proc. i 30 proc. r/r” – napisali analitycy w komentarzu PKO BP.
Czytaj więcej
Przyszłoroczny plan finansowy ponownie zakłada ogromny deficyt w kasie państwa, sięgający niemal 283 mld zł. Zdaniem ekonomistów nie musi to doprow...
Samorządowcy obawiają się, że boomu inwestycyjnego w samorządach nie będzie ani w tym roku, ani w kolejnych. Marek Wójcik uważa, że błędem jest ocenianie kondycji finansowej samorządów w połowie roku właśnie ze względu na inwestycje i cykl wydawania pieniędzy w samorządach – zwykle kumuluje się on pod koniec roku. Dodaje, że zbliża się nowa perspektywa unijna i jeśli sytuacja finansowa i legislacyjna nie ustabilizuje się, trudno będzie sektorowi efektywnie korzystać z unijnego wsparcia.
Mogliśmy być w innym miejscu
Także Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, przedstawiciel ZMP w KWRiST, przypomina, że nadwyżka finansowa sektora samorządowego po półroczu nie oznacza, że pod koniec roku samorządy nie będą się borykały z problemami finansowymi. – Po drugim, niekiedy też trzecim, kwartale zawsze jest dobrze, a potem zaczynają się terminy płatności i równowaga pomiędzy dochodami a wydatkami się chwieje – mówi. Dla niego to, iż resort finansów nie odpowiedział na postulaty strony samorządowej, ani nie skomentował uwag, które korporacje przedstawiły do ustawy o dochodach samorządowych, jest dużym rozczarowaniem.
– Nie dotrzymano obietnicy, nie prowadzono na bieżąco ewaluacji zapisów ustawy, ani nie zmieniano jej mankamentów. Mogliśmy być w innym miejscu, szkoda tego czasu – samorządowiec przypomina, że kilka razy sam prosił, by jeśli sytuacja ekonomiczna i finansów publicznych jest na tyle skomplikowana, że obecnie nie można wprowadzić poważnych korekt do systemu dochodowego samorządów – MF o tym powiedziało. – Być może powinniśmy opracować lepsze rozwiązania, ale umówić się, że będziemy je wprowadzali systematycznie, w określonym horyzoncie czasowym. Jednak potrzebna jest realna perspektywa, a nie odkładanie decyzji – dodaje Chęciński.
Czytaj więcej
Resort Finansów nie zamierza wprowadzić do ustawy o dochodach samorządowych zmian tak, by obowiązywały od przyszłego roku. Ewaluacja reformy jest m...
Korporacje samorządowe będą się domagały od resortu finansów rozmów i decyzji, które będą miały wpływ na finanse i legislację w przyszłym roku. Wymieniają te dziedziny, które wymagają poważnych decyzji. To właśnie edukacja, piecza zastępcza i polityka socjalna, sposób finansowania zadań zleconych, zastanowienie się nad konstrukcją potrzeb ekologicznych. – Nie możemy nie zauważać zmian demograficznych, nie reagować na nie – tłumaczy Marek Wójcik. Jego zdaniem bez odważnych decyzji o tym, jak samorządy mogą komponować system edukacji nie uda się utrzymać jakości usług szkolnych.
Ale też przypomina, że jednym z postulatów strony samorządowej w Komisji był sposób potraktowania miast na prawach powiatu. – Realizują zadania gmin i powiatów, jednak nie dostają 100 proc. kwot potrzebnych na nie (jak właśnie osobno powiaty i gminy), tylko 80 proc. Przypomniał również, że od tego roku nie istnieje rezerwa, z której finansowane mogłoby być zarządzanie dróg krajowych i wojewódzkich przez miasta na prawie powiatu. – To kosztowne zadanie, na które samorządy, miasta na prawach powiatu, nie otrzymują złotówki – zastrzega Wójcik. Kolejny postulat strony samorządowej dotyczy podziału części rezerwy ogólnej przez Ministerstwo Finansów. O tym, na jakie cele MF zdecyduje się przeznaczyć 20 proc. tej rezerwy, samorządy dowiadują się pod koniec roku. Według zastępcy dyrektora Biura Związku Miast Polskich tak być nie powinno.