Betonoza w odwrocie? Rosną szanse na drzewa na miejskich placach

Na krakowskim Rynku Głównym może być więcej drzew. Podobne plany mają też inne samorządy.

Publikacja: 04.01.2024 16:12

Na krakowskim Rynku rośnie już trochę drzew

Na krakowskim Rynku rośnie już trochę drzew

Foto: adobestock

Pomysł nasadzenia drzew na krakowskim Rynku od dawna powoduje ożywione dyskusje, a projekt „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym” wygrał edycję Budżetu Obywatelskiego w 2022 roku. Pod koniec ubiegłego roku Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał zgodę na realizację projektu, jednak postawił sporo warunków.

Rynek gorący jak patelnia. Drzewa to zmienią?

Na krakowskim Rynku rośnie już trochę drzew. Są przy kościele św. Wojciecha (od strony ulicy Grodzkiej), wzdłuż pierzei południowej i zachodniej i przy straganach kwiaciarek (od strony ul. św. Jana). Jednak brak większej liczby drzew powoduje, że w upalne dni Rynek staje się rozgrzaną patelnią bez cienia. Zdaniem aktywistów dosadzenie kilkudziesięciu drzew mogłoby to zmienić.

Czytaj więcej

Fale upałów to ogromne straty dla miast. Potrzeba więcej drzew

Krzysztof Kwarciak ze stowarzyszenia Ulepszamy Kraków, autor projektu BO „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym”, pisze: „Jeszcze w połowie ubiegłego wieku Rynek Główny był pełen zieleni” i postuluje zasadzenie przynajmniej 30 drzew. Do XVIII wieku drzew na Rynku nie było. Dopiero za czasów prezydentury Józefa Dietla (1866-1874) posadzono po 3 rzędy drzew po wschodniej i zachodniej stronie Rynku. Spora ich część została wycięta w XX wieku, m.in. drzewa od strony ulicy Szewskiej i po wschodniej stronie Rynku.

- Aktywistom marzy się powrót do drzew z czasów prezydenta Dietla, ale nie jest to takie proste i całkowicie możliwe – podkreśla Piotr Kempf z Zarządu Zieleni Miejskiej (ZZM). Jeszcze przed wyznaczeniem lokalizacji do sadzenia drzew, ZZM ustawił na Rynku 14 donic z drzewami – zastrzegając, że jest to rozwiązanie tymczasowe.

Długa lista zaleceń konserwatora zabytków

Zdaniem Kempfa problemem w posadzeniu drzew na Rynku Głównym może być właściwie wszystko... co znajduje się pod Rynkiem. A znajduje się wiele – przede wszystkim ekspozycja „Rynek Podziemny” (podziemne muzeum), ale też mnóstwo kanałów, historycznych instalacji i artefaktów. Problemem jest także to, co znajduje się na powierzchni i czemu dał wyraz w swoich zaleceniach konserwator zabytków.

Konserwator stwierdził, że przestrzeń Rynku Głównego stanowi kreację konserwatorską, która ma charakter skończony - ale widzi możliwość wprowadzenia nowych nasadzeń. Jednak nasadzenia te nie mogą w żaden sposób zburzyć historycznego układu urbanistycznego Rynku, który jest to jednym z najważniejszych zabytków w Polsce, wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Należy „chronić zarówno historyczną linię zabudowy, gabaryty i formy architektoniczne, jak i osie, ciągi i punkty widokowe umożliwiające bliskie i dalekie widoki na charakterystyczne elementy zagospodarowania obszaru, ze szczególnym uwzględnieniem widoków na Wzgórze Wawelskie, oraz widoków z obszaru Starego Miasta na charakterystyczne elementy zagospodarowania – czytamy w zaleceniach konserwatorskich.

Czytaj więcej

W polskich miastach będą nowe wybiegi dla psów

- Wiemy, że nowe drzewa na pewno nie mogą zasłaniać zabytków np. Sukiennic, bazyliki mariackiej czy widoku na Wawel. Potrzebna będzie także wizualizacja ukazująca warianty planowanych nasadzeń z uwzględnieniem gatunku drzew, fazy dojrzałej rozwoju drzewostanu, stanu bezlistnego itd. – wylicza dalej Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.

Podkreśla jednak, że jest optymistą i skoro mieszkańcy chcą więcej drzew na Rynku, to rozwiązania się znajdą. – Francuskie Bordeaux i Kraków to miasta, od których zacznie się projekt zazieleniania wielkich placów w miastach UNESCO. Nasz Rynek, posadzone na nim nowe drzewa i opracowane wskazania ekspertów staną się przykładem dla innych dużych miast – dodaje Kempf.

Plany ograniczenia betonozy

Zalecenia konserwatora zabytków dały ZZM zielone światło w dalszych staraniach o nasadzenia drzew. - W pierwszym kwartale tego roku, najpewniej na przełomie stycznia i lutego chcemy ogłosić przetarg na opracowanie koncepcji, docelowo później dokumentacji projektowo-kosztorysowej z pozwoleniem na budowę – wyjaśnia Aleksandra Mikolaszek z ZZM. Mikolaszek ocenia, że realne szanse na posadzenie drzew to 2025 rok.

Nie tylko w Krakowie toczyła się batalia o zieleń na głównym placu miasta. W ciągu kilku lat drastycznie zwiększyła się liczba placów, które zabetonowano wycinając całkowicie drzewa lub zostawiając ich jedynie kilka. Tak stało się m.in. we Włocławku, Bartoszycach, Kielcach, Kutnie, Skawinie czy Krzeszowicach, które zasłynęły z akcji smażenia jajek na rozpalonej, betonowej płycie rynku.

– Niestety, zdecydowana większość rynków jest zabetonowana i ciężko znaleźć jakiś pozytywny przykład. Wielu samorządom drzewa na miejskich placach chyba nie pasowały do wizji nowoczesnego rozwoju – zaznacza Krzysztof Kwarciak ze stowarzyszenia Ulepszamy Kraków.

Oczywiście są też przykłady działań samorządów, które postanowiły przywrócić zieleń na głównych placach. Tak stało się np. w Wągrowcu, w którym najpierw zabetonowano całkowicie rynek. Jednak w głosowaniu Budżetu Obywatelskiego 2023 roku zadanie rewitalizacji rynku poprzez zwiększenie ilości zieleni uzyskało największe poparcie mieszkańców. Część zieleni została posadzona jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.

Również w ubiegłym roku, jesienią rozpoczęło się rozbetonowanie rynku w Mikołowie i zasadzenie kilkunastu lip. Sporo drzew przybyło także na dużych placach m.in. Wrocławia, Poznania, Łodzi i Kielc.

Z regionów
Krzysztof Kosiński: Samorządy potrzebują 10 mld zł, by zrekompensować Polski Ład
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Czy II tura przyniesie polityczne trzęsienia ziemi?
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Niektórzy kandydaci wygrali dwa razy
Z regionów
Wójt był jedynym kandydatem w wyborach i nie wygrał. Wyjaśnia dlaczego
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Z regionów
W Polsce Wschodniej trudno o pociąg. Najłatwiej na Pomorzu