Medal Andrejczyk kupiła Żabka. Suwałki fundują stypendium

Srebrna wicemistrzyni olimpijska z Tokio w rzucie oszczepem Maria Andrejczyk wystawiła na licytację charytatywną swój krążek. Medal kupiła Żabka i zwróciła olimpijce. A władze je rodzinnych Suwałk ufundowały olimpijce trzyletnie stypendium, które opiewa na kwotę 252 tys. zł.

Publikacja: 18.08.2021 11:31

Medal Andrejczyk kupiła Żabka. Suwałki fundują stypendium

Foto: PAP

Maria Andrejczyk została wicemistrzynią olimpijską w rzucie oszczepem na początku sierpnia.

Polka zdobyła srebro, choć startowała w Tokio z naderwanym barkiem. Ten medal jak pisał nasz korespondent z Tokio, Kamil Kołsut, urodził się w bólu, bo zawodniczka od poprzednich igrzysk przeszła cztery operacje i wylała pewnie milion łez.

Czytaj także: Przyspiesza najważniejsza inwestycja we wschodniej Polsce

Ale Polka odniosła największy sukces w karierze, lecz uśmiechała się z trudem.- Srebro jest fajne, zrobiłam co mogłam, ale nie jestem zadowolona. Chcę więcej, nie byłam tutaj sobą – mówiła po zawodach Maria Andrejczyk.

Już w Tokio zapowiedziała, że medal przeznaczy na licytację. Tak samo, jak robił to jej przyjaciel, dyskobol Piotr Małachowski.

Oszczepniczka wybrała pomoc dla wystawiła go na licytację na rzecz chorego Miłosza z Radomska.

Medal został sprzedany za cenę wywoławczą 200 tys. zł… i zwrócony oszczepniczce. Na taki gest zdobył się zwycięzca licytacji. – Srebrny medal z Tokio pozostanie u Pani Marii, która pokazała, jak Wielką jest Mistrzynią – pisze licytujący. Firma Żabka na leczenie chłopca wpłaciła 200 tysięcy złotych.

– Dobrze wiem, że w życiu nie można się rozdrabniać. Walczyliśmy o życie Miłoszka, nadal o nie walczymy, bo czeka na zapis na operację, więc jeszcze trochę tej drogi zostało – mówiła Maria Andrejczyk.

Ucieszyła się z faktu, że spółka, która kupiła medal decyduje się na to, by zwrócić jej ten medal, bardzo się wzruszyłam. – Przepiękny gest, jestem im bardzo wdzięczna – powiedziała Maria Andrejczyk

Krążek długi jednak nie pozostanie jednak długo w domu oszczepniczki.

– Prawdopodobnie oddam go do Muzeum Polskiego Komitetu Olimpijskiego, bo taka jest sugestia ze strony mojego menadżera, aby ludzi też mogli zobaczyć, że ten srebrny medal nie jest tylko srebrnym medalem, ale w tak krótkim czasie już niesie za sobą kawał historii – powiedziała nasza olimpijka.

Chciałaby, żeby był gdzieś, żeby każdy mógł go zobaczyć.

– Naprawdę nie potrzebuję tego medalu. Jest piękny, jest dla mnie niesamowicie wartościowy, ale dobrze wiem, że dla nikogo więcej taki nie będzie, jeżeli zostanie u mnie na półce, albo w pudełku i będzie się po prostu kurzyć -dodała.

To nie była pierwsza akcja charytatywna, w którą zaangażowała się Maria Andrejczyk. Wiosną przekazała na licytację dla Antosia z Sejn medal zdobyty na zawodach w Splicie. Wylicytowano za niego ponad 30 tysięcy złotych. Ten chłopiec wraca już do zdrowia po udanej operacji w Stanach Zjednoczonych.

Maria Andrejczyk kilka dni temu brała udział w Dniach Suwałk – Jarmarku Kamedulskim.

Przy tej okazji Czesław Renkiewicz wręczył jej trzyletnie stypendium olimpijskie, które opiewa na łączną kwotę 252 tys. zł.

Stypendium ma pomóc reprezentantce Suwałk w przygotowaniach do letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu.

– Ten medal jest również Waszym medalem – mówiła w Suwałkch Maria Andrejczyk – Cieszę się, że trzymaliście za mnie kciuki jestem dumna z Suwałk.

A Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk dodał: – Chcemy, by Maria mogła w spokoju przygotowywać się do następnej olimpiady, w której mam nadzieję sięgnie po wymarzone złoto. Stypendium olimpijskie od Miasta Suwałki ma jej w tym pomóc – tłumaczył.

Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Ilu posłów zostanie prezydentami?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Z regionów
Prezydent miasta idzie do parlamentu? Rząd już nie wyznaczy komisarza
Z regionów
Z Sejmu do sejmiku: Którzy posłowie przenieśli się do samorządu?
Z regionów
Były wiceprezydent Warszawy wyjaśnia, czemu chce być prezydentem Raciborza
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Z regionów
Krzysztof Kosiński: Samorządy potrzebują 10 mld zł, by zrekompensować Polski Ład