– Szanuję prawo każdego narodu do własnego rozumienia historii. Nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad okrucieństwem czasu wojny i nad brakiem poszanowania dla bezbronnych ofiar narodowości polskiej – napisał w specjalnym oświadczeniu Andrzej Wnuk, prezydent Zamościa.

W ub. tygodniu deputowani miejscy ukraińskiego Tarnopola nazwali miejski stadion imieniem Romana Szuchewycza.

To były działacz Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, zastępca dowódcy batalionu „Nachtigall”, kapitan 201 batalionu Schutzmannschaft, generał i naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej, których ofiarą padło około 100 tys. osób, z czego na Wołyniu zginęło 40–60 tys. Polaków, w Małopolsce Wschodniej od 20-25 do 40 tys., zaś na ziemiach współczesnej Polski od 6 do 8 tysięcy Polaków.

– Dlatego muszę oznajmić, że zawieszamy wszelkie stosunki na niwie samorządowej z władzami Tarnopola – napisał prezydent Zamościa.

Oba miasta miały realizować projekt pod nazwą ,,Wspólna historia dwóch miast – Tarnopola i Zamościa”, na który otrzymały dofinansowanie ze środków unijnych w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś – Ukraina. Jego wartość to 68.713,50 euro. Miasta przygotowywały się właśnie do podpisania umowy z sekretariatem Programu Współpracy Transgranicznej Polska -Białoruś – Ukraina.

– Projekt miał polegać  m.in. na wydaniu publikacji o historii obu miast, wspólnych wydarzeniach kulturalnych czy rekonstrukcjach historycznych – opowiada Marta Lackorzyńska-Szerafin, rzecznik prezydenta Zamościa.

Prezydent Wnuk podkreśla, że „zachowanie radnych miasta Tarnopol stoi w jawnej sprzeczności z deklaracjami władzy wykonawczej – mera i aparatu samorządowego – dotyczącymi wspólnej pracy nad zachowaniem polskiego i ukraińskiego dziedzictwa, promowaniem współpracy międzynarodowej i pamięci o historii tego miasta, budowanej przez wieki zarówno przez obywateli narodowości polskiej jak i ukraińskiej”.

Ufam, że po stronie naszych ukraińskich partnerów nastąpi zrozumienie, że każda inicjatywa dotycząca gloryfikacji zbrodniarzy wojennych rodzi następstwa. Każda taka inicjatywa musi brać pod uwagę uczucia rodzin ofiar i Narodu Polskiego – tłumaczy prezydent Zamościa.

Na razie nie wiadomo, czy współpraca z ukraińskim miastem została zerwana definitywnie. – To będzie zależeć od decyzji prezydenta – mówi Marta Lackorzyńska-Szerafin.