– Moja inicjatywa dotycząca tego hostelu na stałe weszła do budżetu miasta. Władze Krakowa jako pierwsze w kraju zrealizowały bardzo ważny postulat – napisała na swoim profilu FB Alicja Szczepańska, krakowska radna miejska.
Dofinansowanie miasta
W listopadzie i grudniu 2020 r. hostel otrzymał po 8 tys. zł dofinansowania z miejskiej kasy, a także – co najważniejsze – gwarancję wsparcia na najbliższe dwa lata. W sumie miasto przekaże ośrodkowi 184 tysięcy złotych, które zostaną przeznaczone m.in. na czynsz i utrzymanie mieszkań, także na opiekę psychologiczną dla lokatorów hostelu.
CZYTAJ TAKŻE: Bezdomni nie pasują do zabytków?
Krakowska placówka z miejskim dofinasowaniem jest na razie jedyną w kraju. Próbę stworzenia kolejnego ośrodka być może podejmie Warszawa, której prezydent podpisał Kartę LGBT+ i zdeklarował wsparcie dla mniejszości. Pojawiły się nawet deklaracje, że już na początku tego roku w stolicy może zostać ogłoszony konkurs na prowadzenie podobnego co w Krakowie hostelu.
– Potrzeba więcej takich placówek. Jedna to za mało. Wystarczy przypomnieć, jak traktowane są osoby LGBT+, jak tworzone były „strefy wolne od LGBT” – podkreśla Alicja Szczepańska.
Jak to działa
Krakowski hostel ma 12 pokoi, dwie łazienki, wspólną kuchnię i jadalnię. Kuchnia umożliwia przygotowanie posiłków, a łazienki przystosowane są nie tylko do zabiegów higienicznych, ale również prania i suszenia ubrań. Schronienie w hostelu mogą znaleźć osoby dyskryminowane ze względu na orientację seksualną, które z różnych przyczyn utraciły mieszkanie, padały ofiarą przemocy lub uciekły przed represjami.
CZYTAJ TAKŻE: Burmistrz Kraśnika: Kraśnik nie jest zaściankiem
Plan jest taki, by w hostelu znalazły nie tylko mieszkanie. Bardziej chodzi o to, by pobyt w tej placówce i pomoc psychologa pomogły im stanąć na nogi i przygotować do powrotu do pracy, także do znalezienia własnego lokum. Czas pobytu w placówce nie jest jednak w żaden sposób limitowany.
Najpierw kobiety
Krakowski hostel prowadzi Fundacja „Głos Serca”. Jego początki sięgają 2016 roku, gdy w stolicy Małopolski powstał ośrodek, który początkowo był miejscem schronienia dla kobiet. Trafiały do niego ofiary przemocy, cudzoziemki, kobiety w depresji. Wkrótce zgłosiła się pierwsza transpłciowa kobieta, która także otrzymała wsparcie.
Niedługo potem o pomoc poprosiły kolejne osoby, dyskryminowane ze względu na orientację. Wtedy powstał pomysł, by ośrodek przemianować na miejsce dla osób LGBT+. Hostel otrzymał wsparcie finansowe od miasta po tym, jak jego działalność nagłośniły media.