Górny Śląsk to ostatnie duże zagłębie wydobycia węgla kamiennego w Unii Europejskiej – podkreślają pomysłodawcy serialu z katowickiego stowarzyszenia BoMiasto.

„Wyczerpujące się zasoby węgla, w połączeniu z widmem nadchodzącej katastrofy klimatycznej i rosnącymi kosztami pracy sprawiają, że Śląsk znajduje się w równie trudnym, co historycznym momencie. Nieuchronność schyłku ery węgla kamiennego stała się faktem, wzbudzając lęk i niepewność” – argumentują.

Barbara i Marian

I tu na scenę wkraczają Starzyńscy. Barbara, Marian plus dwoje dzieci – Klara i Janek. Rodzina, jakich wiele na Śląsku. Pracę w kopalni uważa się tu za naturalną kontynuację tradycji poprzednich pokoleń. Jednak coś wokół się zmienia, a ta zmiana dotknie też bohaterów. Cztery kilkuminutowe odcinki zaledwie sygnalizują napięcia społeczne, jakie może spowodować (lub już powoduje) dopiero co ogłoszony plan zamknięcia śląskich kopalń do 2050 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Smog śląski. Wydatki rosną, efektów nie widać

Co będzie z ludźmi pracującymi w tym sektorze? To przecież ponad 70 tysięcy osób! – przypominają autorzy serialu. Podczas gdy pozostałe górniczo – hutnicze regiony Europy szykowały się do transformacji już od połowy XX wieku, Polska jest wciąż na początku trudnej drogi.

Tradycja na wyczerpaniu

Zmiana jest nieuchronna i już się dzieje. O ile jeszcze w 2004 r. PKB per capita był w regionie o ponad 11 proc. wyższy niż średnia krajowa, o tyle teraz ta przewaga zmalała do niespełna 4 proc. – zauważa dr Krzysztof Wrana z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. To znaczy, że możliwości rozwoju opierające się na branżach tradycyjnych stopniowo się wyczerpują.

– Pragniemy dodawać górniczym rodzinom otuchy i wzmacniać je w myśleniu, że jest praca po kopalni – deklarują autorzy serialu. – Chcemy pokazywać opcje, sektory, w których praca będzie opłacalna i satysfakcjonująca, a które przyjmą górników z otwartymi ramionami – dodają.

CZYTAJ TAKŻE: „Śląsk to jedna z największych porażek kolei w Polsce”. Jest szansa, że będzie lepiej

Na razie nastroje nie są najlepsze – w rankingu zadowolenia z życia, przygotowanym przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), śląskie zajmuje 9. miejsce w kraju (wśród 16 województw) z 2,6 pkt na 10 możliwych. Trzeba tu dodać, że Polacy generalnie deklarują niski poziom zadowolenia z życia, mimo że inne ze wskaźników OECD – jak np. poziom wykształcenia, bezpieczeństwo publiczne czy aktywność obywatelska – stoją wysoko.

Wiedza i powietrze

Prezesem stowarzyszenia BoMiasto, stojącego za serialem, jest katowicki radny Patryk Białas. – Głęboko wierzymy w sens dyskutowania na ten temat, zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym. My również, tak jak bohaterowie serialu, mamy sprawę. Uważamy, że należy już teraz przygotowywać mieszkańców, górników do nadchodzących zmian, tak by wyszli z nich silniejsi – podkreśla.

W ostatnich tygodniach stowarzyszenie zorganizowało serię spotkań z udziałem mieszkańców śląskich miast – rozmowy na temat sprawiedliwej transformacji toczyły się w Rybniku, Mysłowicach, Gliwicach i Bytomiu. Z racji epidemii spotkania były kameralne jednak, jak zapewniają organizatorzy, padło kilka ważnych pytań, pojawiły się też propozycje rozwiązań.

Te rozwiązania to – zdaniem ekspertów – m.in. rozwój sektorów kreatywnych opartych na wiedzy, przeciwdziałanie depopulacji i procesowi starzenia się społeczeństwa, rozwój kompetencji zawodowych i społecznych mieszkańców, ograniczenie niskiej emisji i zanieczyszczenia środowiska oraz współpraca pomiędzy samorządami.