D. przekonywał, że jest gotowy dać się zarazić koronawirusem w programie na żywo, po czym „w ciągu 5 minut” pozbyć się groźnego patogenu dzięki wymyślonemu przez siebie specyfikowi.

To najwyraźniej przeważyło szalę: prokuratura w Gdańsku już od dawna prowadziła postępowanie w sprawie deklaracji D. o autorskiej terapii raka, jednak decyzja o zatrzymaniu zapadła dopiero teraz. Pod koniec kwietnia w prawach członka partii zawiesił D. prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Algi i nano-srebro

Oparty na wyciągu z alg morskich i nano-srebrze specyfik NanoAstax miał leczyć różne schorzenia. Jego twórca zapewniał, że należą do nich nowotwory, cukrzyca, udar, nadciśnienie, astma i wiele innych – z wirusem wywołującym COVID-19 na czele. Lek D. reklamował przede wszystkim na własnym profilu na Facebooku, korzystając z popularności, jaką dawała mu działalność polityczna oraz zespoły muzyczne Massuana i Biało-Czerwone Gitary.

CZYTAJ TAKŻE: W Lublinie szykują lek na koronawirusa

Specjaliści konsekwentnie ostrzegają jednak przed oszustwem. – To jest niedopuszczalne, nie rozumiem tego – komentowała sprawę dla Radia Gdańsk Maria Krauze-Baranowska, farmakognostka z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Jeszcze kilka lat temu uważałabym, że jest bardzo dużo niewiedzy na temat tego typu produktów. Ale żyjemy w świecie suplementów diety już wiele lat. Ukazało się mnóstwo publikacji, które mówią o zagrożeniu. To budzi zawsze moje zdziwienie, że takie osoby wciąż znajdują krąg osób zainteresowanych – dodawała.

Polowanie na naiwnych

Epidemia stała się jednak okazją dla wielu szarlatanów. Najsłynniejszym był oczywiście Jerzy Zięba, który od lat promuje witaminę C jako lek na raka – a ostatnio również SARS-COV-2. Jednak w jego cieniu funkcjonują również inni: dziennikarze TVN dotarli m.in. do osób proponujących w mediach społecznościowych lecznicze mieszanki z ziół na szereg chorób – w tym koronawirusa.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus pogrąża miejskie budżety. Zapłacą również mieszkańcy

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

W sieci pojawiły się też oferty sprzedaży testów na koronawirusa, niekiedy określanych jako „domowej roboty”. Hakerzy próbowali z kolei wyłudzać dane i dostęp do rachunków bankowych, rozsyłając informacje o rzekomych kosztownych, przymusowych szczepieniach.