Jakie są potrzeby Mazowsza, które przedstawiliście rządowi?

Nasze szpitale złożyły zapotrzebowanie na blisko na 23 mln zł, do czwartku uzyskaliśmy ok. 3 mln i próbujemy poprzez nasze jednostki dokonać niezbędnych zakupów. Z tym jest spory problem, zarówno jeżeli chodzi dostępność na rynku materiałów ochronnych, jak i sprzętu medycznego. Podjęliśmy też decyzję, by także z własnych środków, tzw., rezerwy kryzysowej, rozpocząć zakupy niezbędnego sprzętu diagnostycznego, terapeutycznego, ochronnego. Wczoraj uruchomiliśmy 6,5 mln zł.

Jak działają jednostki podległe urzędowi marszałkowskiemu?

Jeśli chodzi o instytucje kultury i edukacyjne, to tak jak w całym kraju, zawieszamy ich aktywność do 25 marca. Szkoły nie działają, w muzeach czy innych instytucjach nie odbywają się tam żadne imprezy, nie są przyjmowani odwiedzający, itp. Te instytucje pracują, ale powiedzmy – wewnętrznie.

Co z kolejami mazowieckimi?

Na razie funkcjonują normalnie, oczywiście zostały wdrożone procedury zwiększonego bezpieczeństwa sanitarnego. Stosujemy środki dezynfekujące, pojazdy i ich wnętrza są często myte i odkażane, a na nośnikach cyfrowych wyświetlane są informacje dla pasażerów o podstawowych zasadach higieny.
Można spodziewać się, że mniej ludzi będzie korzystać z transportu publicznego przez pewien okres.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus pojawił się w Krakowie

Szacowaliście już straty?

Dziś w ogóle trudno cokolwiek kalkulować. Scenariusze mogą być bardzo rożne. Dziś musimy być elastyczni, w porozumieniu z rządem, wojewodą, wszyscy stosujemy się do zaleceń, rozporządzeń i decyzji administracyjnych wojewody, i w takiej współpracy zamierzmy funkcjonować. Jakie będą straty, tego nikt nie wie, czy to chodzi o wpływy z biletów, czy jeśli chodzi dochody podatkowe. To będziemy oceniali, gdy mam nadzieję, opanujemy epidemię.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Ale straty z tytułu podatków będą?

Zapewne. Poprosiłem dyrektorów, by w odpowiednich obszarach przejrzeli wydatki i byli przygotowani na zarządzanie kryzysowe również w obszarze finansów.

Działa u was sztab kryzysowy?

Sztab kryzysowy działa u wojewody, bo za sytuację sanitarno-epidemiologiczną odpowiada strona rządowa. Oczywiście, samorząd województwa jest także w pełnej gotowości. Zarząd województwa zbiera się w trybie doraźnym, w szybkiej reakcji na pojawiające się potrzeby.

Czy rozważacie różne scenariusze, od tych optymistycznych do megapesymistycznych?

Rozważamy, mamy taki obowiązek. Warto sobie uświadomić, że na pierwszym froncie jest nasz Wojewódzki Szpital Zakaźny w Warszawie i trzy oddziały zakaźne w naszych szpitalach wojewódzkich innego typu. Przygotowujemy je do rozszerzania działalności, przygotowujemy też potencjalne oddziały zapasowe. Jeżeli będzie optymistyczny rozwój wydarzeń, to poradzimy sobie z tymi oddziałami, które funkcjonują. Jeżeli będzie ich za mało, to będziemy rozszerzali o kolejne pawilony i odziały w naszych szpitalach.

CZYTAJ TAKŻE: Poszukiwanie dobrych rozwiązań kryzysu

Najczarniejszy z czarnych scenariuszy jak wygląda jeśli chodzi o ochronę zdrowia? Może jakieś szpitale polowe?

Takich czarnych scenariuszy nie chciałabym rozwijać i straszyć ludzi. Czarny scenariusz to już scenariusz włoski i lepiej do niego nie dopuszczać. Robimy wszystko, by ograniczyć możliwość rozsiewania się tego wirusa, by maksymalnie przygotować nasze jednostki, zwłaszcza szpitale, maksymalnie pomóc kadrze, by wyposażyć ją w niezbędny sprzęt i środki. Pieniądze są, gorzej z dostępnością. Uzupełniamy zasoby z dużym trudem. Mam nadzieję, że rząd podejmie decyzje radykalne i zobowiąże firmy produkujące materiały sanitarne i medyczne do natychmiastowego zwiększania produkcji na potrzeby krajowe.

Na spotkaniu z premierem powiedziałem wprost, że trzeba bezwzględnie użyć perswazji i narzędzi, jakie rząd ma w swoim ręku, żeby w pewnych asortymentach produkcja została przestawiona na taki tryb, jakiego wymaga sytuacja wyjątkowa.

Czy rozważana jest ewentualna kwarantanna miasta, np. Warszawy?

To są decyzje po stronie rządowej. Jeśli zapadnie decyzja o ogłoszeniu stanu epidemii ze wszystkimi tego konsekwencjami, to trzeba się będzie do tego dostosować.