Łódź: powolna śmierć podmiejskich tramwajów

Tramwaj zawieszonej linii 43 na pętli w Lutomiersku
fot. Wikipedia

Łódzkie tramwaje zawsze wyróżniały połączenia podmiejskie. Tym środkiem lokomocji można było dojechać praktycznie do wszystkich większych miejscowości położonych wokół miasta. Dziś pozostało jedno połączenie, najstarsze, do Pabianic. Uruchomione w 1901 roku.

Tramwaje nr 41, 42, 43, 44, 45, 46 – każdy z nich jechał do innej podłódzkiej miejscowości. Linię 44 do Aleksandrowa Łódzkiego zawieszono najwcześniej, już w 1991 r. Trzy lata temu ten sam los potkał najdłuższą linię tramwajową w Polsce, która łączyła Łódź z Ozorkowem i miała 29 km długości. Rok później zawieszono połączenia tramwajowe do Zgierza i Lutomierska, a w ubiegłym roku do Konstantynowa Łódzkiego. Czy jest szansa na to, by wróciły połączenia tramwajowe łączące Łódź z ościennymi gminami?  Jest, i to nawet spora, choć w zdecydowanie mniejszym zakresie niż przed laty, bo w najbliższym czasie tramwaje na pewno nie dotrą ani do Lutomierska ani do Ozorkowa.

Tramwaj linii 46 jadący środkiem drogi krajowej nr 1 w Zgierzu w latach 90. XX w./ fot. Wikipedia

Jest nadzieja…

Władze Konstantynowa Łódzkiego, do którego kursowały tramwaje linii 43 zamierzają ogłosić przetarg na remont linii tramwajowej w ostatnim kwartale 2019 r. Pieniądze na dofinansowanie remontu torowiska w kwocie 11 mln 299 tys. 900 zł znalazł Zarząd Województwa Łódzkiego. Zadanie to zostało dofinansowane w trybie pozakonkursowym w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego. Cała inwestycja zatytułowana „Modernizacja torowiska tramwajowego w Konstantynowie Łódzkim” wyceniana jest na 16 mln 359 tys. zł. Brakującą kwotę musi wyłożyć miasto i jeszcze do niedawana był z tym problem, bo władze miasta deklarowały, że jej nie znajdą. Istnieje za to szansa na zwiększenie przyznanego dofinansowania poprzez współfinansowanie projektu ze środków budżetu państwa.

fot. Michał Kaźmierczak/Wikipedia

Jednak, by linia 43 mogła wrócić na tory, potrzebny jest także remont torowiska w Łodzi. I w tym przypadku władze miasta liczą na wsparcie z Urzędu Marszałkowskiego. Miejscy urzędnicy złożą wniosek pod koniec tego roku. Jeśli zostanie rozpatrzony pozytywnie, inwestycja zostanie zrealizowana w ciągu dwóch lat. Na rewitalizację ponad trzech kilometrów torów w stronę Konstantynowa potrzeba ok. 34 mln zł, z czego miasto może dać 10 milionów. Zakres prac obejmie przede wszystkim przebudowę torowiska i sieci trakcyjnej. Zmodernizowana zostanie także podstacja na Brusie zasilająca sieć trakcyjną. Remontu doczekają się także przystanki, które zostaną dostosowane do potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie miasta przed tramwajowym boomem

Wszystko powinno się udać, bo marszałek województwa łódzkiego Grzegorz Schreiber nie tak dawno publicznie deklarował swoje poparcie dla modernizacji tramwajowych linii podmiejskich wymagających inwestycji. Przekonywał, że jednym z celów nowych władz regionu jest stworzenie publicznego systemu transportowego o wysokiej jakości. Podkreślił też wówczas, że z punktu widzenia władz regionu duże znaczenie ma też odcinek z Konstantynowa Łódzkiego do Lutomierska. Ale i w tym przypadku bez unijnego wsparcia się nie obędzie, bo modernizacja linii kolejowych jest kosztowna i stanowi zbyt duże obciążenie dla budżetów samorządu. Póki co władze gminy są zadowolone z funkcjonowania komunikacji zastępczej autobusowej MPK-Łódź w zamian za zawieszone połączenie tramwajowe i zlikwidowaną linię PKS Łódź.

fot. Wikipedia

Ostatnia ocalała

Za to lada moment rozpocznie się modernizacja infrastruktury tramwajowej w Pabianicach i choć kursowanie tramwajów z Łodzi do tego miasta nigdy nie zostało zawieszone, w każdej chwili mogło dojść do takiej sytuacji, ze względu na fatalny stan torowisk. Tymczasem to jedynie połączenie z Łodzią, z którego codziennie korzysta ponad siedem tysięcy osób. – Inwestycja obejmie nie tylko kompleksową przebudowę układu torowego razem z niezbędną infrastrukturą, ale również stworzenie wydzielonego pasa tramwajowo-autobusowego i budowę nowych przystanków; wprowadzenie inteligentnego systemu transportowego połączonego z urządzeniami informacji pasażerskiej czy budowę 1,5 km drogi dla rowerów w centrum Pabianic. Przebudowana zostanie główna arteria miasta, czyli ulice Zamkowa i Warszawska, wzdłuż której biegną tory tramwajowe – informuje Aneta Klimek, rzecznik prasowy prezydenta Pabianic.

Linia tramwajowa w Pabianicach / googlemaps

Droga do remontu była długa i wyboista. Kiedy parlament wycofał się z ustawy metropolitalnej i nie doszedł do skutku projekt „Łódzki Tramwaj Metropolitalny” (jako wspólna inwestycja dziewięciu samorządów eksploatujących podmiejskie linie tramwajowe), Pabianice i Ksawerów same przygotowały nowy wniosek i studium wykonalności, i wystartowały w konkursie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2014- 2020. Dofinansowanie na projekt „Łódzki Tramwaj Metropolitalny: etap Pabianice-Ksawerów” wyniosło 88 mln zł, wartość projektu 146 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Tramwaje i trolejbusy – reaktywacja

– W czerwcu 2018 roku okazało się, że na skutek boomu na rynku inwestycji infrastrukturalnych, najniższa z ofert wykonawców przekroczyła założony budżet o 28,3 mln zł, co było nie do udźwignięcia przez samorząd. Żeby w części uzupełnić wkład własny, miasto wystąpiło o podniesienie poziomu dofinansowania i przyznanie dodatkowych środków z budżetu państwa do 10 proc. wydatków kwalifikowalnych, czyli 11,8 mln zł. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zgodziło się na przesunięcie środków z Kontraktu Terytorialnego dla Województwa Łódzkiego i wsparcie przez Urząd Marszałkowski w szerszym niż dotychczas zakresie projektów związanych z transportem, w tym pabianickiego – wyjaśnia Aneta Klimek. Łączny koszt inwestycji to 173,8 mln zł, jej zakończenie jest planowane na wrzesień 2021.

Plan ostatniej czynnej podmiejskiej linii tramwajowej do Pabianic / Wikipedia

Zgierz: reaktywacja

Do końca przyszłego roku powinny także powrócić tramwaje do Zgierza, który także z unijnych środków pozyskał fundusze m.in. na remont torowiska. Jednak by tramwaj pojechał dalej, tak jak kiedyś aż do Ozorkowa, na razie się nie zanosi. Po zawieszeniu przewozów samorządy, przez których tereny przebiega tor, regularnie się spotykały i poszukiwały możliwości przeprowadzenia kompleksowego remontu infrastruktury, który według łódzkiego MPK jest niezbędny do przywrócenia ruchu. Wielostronne rozmowy nie przyniosły jednak żadnego rezultatu, a po kilku miesiącach ideę cyklicznych spotkań zarzucono. Ale władze Ozorkowa deklarują, że cały czas zainteresowane są powrotem linii tramwajowej 46. Warunkiem jest pozyskanie przez gminy (wszystkie, przez które przebiega linia 46, w mieście jest 5 km torów) zewnętrznego finansowania na poziomie minimum 200-300 mln zł.

Łódź powoli wymienia tabor tramwajowy, który w większości jest jeszcze wysokopodłogowy. N/z nowoczesny Cityrunner / fot. Wikipedia

Cały czas trwają też prace na łódzkich torowiskach, choć te wiodące w stronę Pabianic czy Zgierza już dawno zostały wyremontowane. W Łodzi w ramach wielkiego projektu Tramwaj dla Łodzi w najbliższych latach zmodernizowanych zostanie 11 km torów oraz powstaną dwa kilometry całkowicie nowych szyn (na ulicy Nowowęglowej i Broniewskiego). Torowiska będą modernizowane również w ramach rewitalizacji obszarowej. Przebudowane zostaną m.in. Północna-Ogrodowa, Plac Wolności, Cmentarna oraz Legionów.

CZYTAJ TAKŻE: Zamieszanie z tramwajem dla stolicy

Wymiany wymaga za to tabor. Zarząd Inwestycji Miejskich ogłosił właśnie przetarg na zakup 30 nowoczesnych, niskopodłogowych tramwajów. Otwarcie ofert nastąpi 29 sierpnia 2019 r. Tramwaje mają zostać dostarczone do końca września 2022 r. i trafią do Zajezdni Chocianowice. Ale to kropla w morzu potrzeb. – Tabor w Łodzi składa się głównie z tramwajów typu Konstal, które mają wysoką podłogę i z racji tego nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych i starszych pasażerów. Należałoby je należałoby wymienić jak najszybciej. Pochodzą one z końca lat 70. i 80. Chociaż wszystkie przeszły modernizację, to po niektórych już nie widać jej efektów. Na 300 tramwajów jakie są w łódzkim MPK, aż 194 stanowią składy Konstalu. Dzięki dostawie nowych niskopodłogowych i klimatyzowanych tramwajów z projektu Tramwaj dla Łodzi będziemy mogli wycofać z eksploatacji 60 wagonów tego typu – wyjaśnia Agnieszka Magnuszewska, rzecznik prasowy MPK Łódź.

fot. Wikipedia

Czy niektóre z nich pojadą na liniach podmiejskich? Trudno to dziś przewidzieć. Tak samo, jak trudno przewidzieć przyszłość podmiejskich połączeń. Kiedyś Łódź potrzebowała rąk do pracy w przemyśle włókienniczym, dlatego rozwijała to nietypowe w skali kraju rozwiązanie. Dziś przemysłu włókienniczego w Łodzi już nie ma. Być może uda się uratować choć tramwaje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Lokalne budżety czeka finansowa zapaść?

Przez rządowe zmiany w PIT i składkach na ZUS metropolia Warszawska straci 1,3 mld ...

Coraz piękniejsze samorządowe muzea

Szydłowieckie Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych ma nową siedzibę. Gruntowną modernizację przeszedł Zamek Książąt Mazowieckich ...

O konsekwencjach wycieku imienia i nazwiska trzeba poinformować

Zawiadomienie o naruszeniu ochrony danych osobowych musi odnosić się do konkretnej sytuacji i być ...

Samorządy dostaną rekompensaty za tarczę

Po kilkunastu latach starań słupskie samorządy otrzymają rządowe wsparcie w ramach rekompensaty za budowę ...

Autonomiczne drony bliżej polskich miast

Toruń jest na najlepszej drodze, by stać się pierwszym ośrodkiem, który wprowadzi autonomiczny ruch ...

Tylko jeden dodatek dla burmistrza

Przyznanie pieniędzy z tytułu okresowego powierzenia zadań było sprzeczne z przepisami.