Reklama

W tym mieście o władzę walczy najwięcej kandydatów. „Mieszkańcy chcą zmian”

Aż dziewięć osób startuje w wyborach na burmistrza Trzemeszna w Wielkopolsce. To obok Krakowa jedyne w Polsce miasto, gdzie jest aż tak wielu kandydatów.
Wybory samorządowe 2024 odbędą się 7 kwietnia. Druga tura zaplanowana jest na 21 kwietnia

Wybory samorządowe 2024 odbędą się 7 kwietnia. Druga tura zaplanowana jest na 21 kwietnia

Foto: AdobeStock

- Duża liczba kandydatów świadczy o tym, że mieszkańcy chcą zmian. Za każdym kandydatem idzie sztab ludzi, tak jak i w moim przypadku, którzy wierzą, że takie zmiany są możliwe – uważa Grzegorz Koperski, radny Trzemeszna i jeden z kandydatów na stanowisko burmistrza miasteczka.

Trzemeszno to niewielkie miasto w powiecie gnieźnieńskim, ok. 68 kilometrów od Poznania. Miejscowość położona jest w paśmie wzgórz moreny czołowej nad jeziorem Trzemeszeńskim. Według podania nazwa miasta pochodzi od krzewu czeremchy. W mieście żyje ponad 13 tys. mieszkańców.

Wyjątkowy urodzaj kandydatów na burmistrza Trzemeszna

Od 2006 roku burmistrzem Trzemeszna jest Krzysztof Dereziński, który wcześniej był przewodniczącym Rady Miejskiej. W tym roku ma aż ośmiu kontrkandydatów. - W poprzednich wyborach miałem trzech kontrkandydatów, z czego dwóch z nich kandyduje także teraz. A w 2006 roku  miałem aż 10 kontrkandydatów – wspomina burmistrz Dereziński.

Skąd tak wielkie zainteresowanie fotelem burmistrza w wielkopolskim Trzemesznie?  - Trudno powiedzieć jaka jest przyczyna, że poza mną aż osiem osób kandyduje. Myślę, że tych przyczyn może być wiele. Ostatnio byłem poddany dość dużej krytyce, byłem hejtowany anonimowo w mediach społecznościowych. Nie miałem większości w Radzie Miejskiej. Musiałem podjąć wiele niepopularnych decyzji. Często słyszę, że czas na zmianę i że trzeba postawić na młodych – wylicza burmistrz Dereziński.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024. Kandydaci na włodarzy najczęściej mają po 40 lat
Reklama
Reklama

Sam jest najstarszym kandydatem, ale trzech innych jest w podobnym wieku, a trzech kolejnych nie ma skończonych 40 lat. Najmłodszy jest Kacper Lipiński. Ma 33 lata.

Burmistrz przyznaje, że zna wszystkich kontrkandydatów, a pięciu z nich nawet bardzo dobrze. Od dawna jest z nimi na „ty”.

Połowa z kontrkandydatów burmistrza to obecni radni:  Daniel Bisikiewicz, Marcin Jakubiak , Grzegorz Koperski czy Kacper Lipiński.

- Dwóch z czterech radnych, to osoby, które mnie dotąd mocno wspierały. W małym samorządzie, w małych gminach wszyscy się znają. Wszyscy znają moje zalety i wady. Zawsze byłem sobą, nigdy nie udawałem kogoś innego. Nie muszę wymyślać czegoś nowego, by przekonywać do siebie. Chcę dokończyć zadania, które zacząłem i na które otrzymałem duże dofinansowanie. O tym głośno mówię – mówi burmistrz Trzemeszna.

Bez drugiej tury się nie obędzie

Jednym z kontrkandydatów obecnego burmistrza jest radny Grzegorz Koperski. - Uważam, że posiadam trzy główne cechy niezbędne do piastowania funkcji burmistrza: znajomość samorządu, umiejętność zarządzani ludźmi oraz jestem społecznikiem  – wylicza radny.

- Burmistrz musi zacząć działać. Niestety przez ostatnie lata zaniechano wiele spraw, które można było już dawno przepracować. Można było odbudować współpracę z przedsiębiorcami, inwestorami, sprawnie podejmować decyzje wobec mieszkańców jak i przedsiębiorców czy  inwestorów. Potrzebna jest  poprawa lokalnego dialogu z różnego rodzaju jednostkami czy osobami pełniącymi funkcje na rzecz gminy, np. sołtysami – uważa Grzegorz Koperski.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Listy kandydatów dopiero zamknięte, a kampania już się kończy

Przyznaje, że priorytetem jest pozyskiwanie środków zewnętrznych na modernizację infrastruktury gminnej, bo te wszystkie sfery są niestety w gminie bardzo zaniedbane.

Zdaniem radnego w mieście będą dwie tury wyborów na burmistrza. - Jest zbyt duża ilość kandydatów i małe szanse na to, że któryś z nich otrzyma zaufanie od ponad połowy głosujących – uważa radny Koperski.

Także zdaniem burmistrza będą dwie tury. - Przy tak dużej liczbie kandydatów wszystko wskazuje, że wybory rozstrzygną się w drugiej turze. Kto w niej będzie? Trudno powiedzieć. Nie ma faworytów. To może być swego rodzaju loteria. W czołówce mogą być małe różnice. Trzeci, czwarty wynik wyborczy może być bliski drugiego, ale nie da awansu do drugiej tury. Nie czuję się faworytem – przyznaje burmistrz Dereziński.

Dodaje, że chciałby trafić do drugiej tury, choć to wielka niewiadoma. - Myślę, że ostatnio mocno zwiększył się mój tzw. „negatywny elektorat” Moją porażką byłoby znaleźć się poza pierwszą czwórką. To by mnie bardzo bolało. A to jest możliwe przy zasadzie „wszyscy na jednego”, a potem bez niego powalczymy – uważa obecny burmistrz Trzemeszna.

Politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Paweł Stępień, ekspert od wyborów samorządowych mówi, że najwięcej kandydatów na prezydentów, burmistrzów, wójtów zgłosiło się w 2002 roku, gdy po raz pierwszy były organizowane wybory na włodarzy miast i gmin.

Reklama
Reklama

Później zainteresowanie tymi wyborami nieco spadło. Skąd tak duże zainteresowanie stanowiskiem burmistrza w małym Trzemesznie? – Tam może być bardzo silny lokalny konflikt, bądź włodarz miasta wygrał ostatnie wybory niewielką przewagą głosów – uważa dr Stępień.

Społeczności lokalne
Samorządy nie spieszą się z kosztowną wymianą oznakowania. „Mieliśmy szczęście”
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Społeczności lokalne
Jak samorządy budują społeczną odporność? „Wyciągnęliśmy wnioski”
Społeczności lokalne
Gorące prezydenckie krzesła. „Lawiny lokalnych referendów nie będzie”
Społeczności lokalne
Krótsza kadencja samorządowców. Dlaczego rezygnują z funkcji?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama