Lokalne władze budują przyszłość

Sprawiedliwa Europa wsłuchana w potrzeby mieszkańców – to przyszłość UE oparta na współpracy regionów.

Aktualizacja: 26.04.2018 22:35 Publikacja: 26.04.2018 21:33

Samorządy, które kierują się dobrem mieszkańców, mogą być gwarantem dobrych zmian w Europie – podkre

Samorządy, które kierują się dobrem mieszkańców, mogą być gwarantem dobrych zmian w Europie – podkreślali uczestnicy czwartkowej sesji plenarnej.

Foto: materiały prasowe

Kryzysy relacji, renesans regionalizmów i nacjonalizmów, migracje – to dzisiejsze problemy praktycznie wszystkich państw Unii Europejskiej. Gwarantem dobrych zmian mogą być jednak samorządy, które kierują się dobrem i rozwojem gmin i ich mieszkańców, a nie ambicjami politycznymi – takie wnioski płyną z dyskusji w trakcie sesji plenarnej „Samorząd strategią dla przyszłości" na IV Europejskim Kongresie Samorządów.

– Świat się zmienia, przeżywamy turbulencje i tylko wspólna praca pozwoli nam konkurować z takimi gospodarkami jak USA czy Chiny. Regiony odegrają w tych zmianach ogromną rolę – mówił Grzegorz Napieralski, senator SLD.

Zdaniem Magnusa Berntssona ze Szwecji, przewodniczącego Zgromadzenia Europy (skupia 150 regionów z 30 krajów), które zrobiło badania wśród państw i regionów, sprawa jest poważna. Okazało się bowiem, że „negatywne trendy przewyższają pozytywne". – Najczęściej wskazywano na ograniczenia w dostępie do środków czy kompetencji, naciski ze strony rządów krajowych. To ważne sygnały, bo władze lokalne czy regionalne są najbliżej obywateli i to jest ich głos – wskazywał Berntsson. Jednak Bela Kakas, prezydent zarządu regionu Csongrad na Węgrzech podkreślał, że to nic złego mówić o tym, co nam się nie podoba. – By unijna współpraca miała sens i się rozwijała, trzeba mówić o problemach. Nie wolno ich chować pod dywan, bo się tam gromadzą – tłumaczył Bela Kakas.

Jose Maria Cunha Costa, przewodniczący rady Gminy Viana do Castelo w Portugalii porównał Europę do małżeństwa, w którym, by trwało, muszą być kompromisy. Daje to fantastyczne efekty, a najlepszym przykładem jest współpraca między północy Portugalii z Hiszpanią w turystyce, gospodarce stoczniowej czy wiatrowej. – Musimy współpracować choćby dlatego, by pozyskać fundusze europejskie ze świetnego programu Interreg. Dzięki niemu gminy przygraniczne są najbardziej rozwinięte – dodał Cunha Costa.

Podobnego zdania był Bela Kakas; region Csongrad chętnie współpracuje z sąsiadami – Serbią i Rumunią. – Jeśli chcemy poprawiać życie naszych mieszkańców, musimy trzymać się za ręce – mówił Bela Kakas.

Paneliści zgodnie przyznawali, że problemem władz lokalnych czy regionalnych jest drenaż środków przez władze krajowe. Jednak węgierski samorządowiec opowiedział o przykładzie z własnego doświadczenia, kiedy był burmistrzem gminy: by pozyskać środki unijne, musiał wypuścić obligacje we frankach. – Nie daliśmy rady spłacać długów sami. Pomogło nam państwo. Dziś nie wolno gminom w ten sposób się zadłużać, a polityka finansowania jest skonstruowana tak, że nie trzeba dawać wkładu własnego – opowiadał Kakas.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej", zapytał gości o to, jak oceniają zmiany w Polsce dla samorządowców – dwukadencyjność prezydentów, burmistrzów i wójtów oraz centralne obniżanie pensji. Zdania na ten temat były podzielone. Według Jose Marii Cunha Costy ograniczenie liczby kadencji ma sens. – Władza zmienia ludzi. Pracując dłużej, już nie wsłuchujemy się w to, czego potrzebują mieszkańcy – wskazywał. Dodał, że w Portugalii jest trzykadencyjność, są też trzy poziomy wynagrodzeń pod względem wielkości miast.

Nie zgodził się z tym Bela Kakas. – Dwie kadencje to za mało. Nabieramy doświadczenia, wiarygodności – tłumaczył.

Zdaniem rozmówców przyszłością Europy jest także migracja ludzi, a wyzwaniem – ich integracja. Duże doświadczenie w tej kwestii ma 10-milionowa Szwecja, która po kryzysie uchodźczym przyjęła 160 tys. emigrantów. Wielką falę emigrantów miała także w latach 90. XX w. z krajów bałkańskich, a także jeszcze wcześniej, w latach 50. i 70. – Ta pierwsza migracja, za pracą, była dla naszego kraju, naszej gospodarki bardzo pozytywna. Integracja następowała w miejscu pracy – wspominał Bertnsson. Znacznie trudniejsze okazało się przyjęcie ostatniej fali uchodźców. – Kluczem, by sobie z tym poradzić, jest na pewno elastyczność i cierpliwość. Potrzebujemy bardzo wielu wykwalifikowanych pracowników, z wyższym wykształceniem, musimy ich przygotować – tłumaczył Bertnsson.

Ciemne chmury nad europejskie samorządy może przywiać ograniczenie pieniędzy dostępnych z funduszu spójności po 2020 r. – Polityka spójności i fundusze na nią to jeden z najważniejszych fundamentów przyszłości UE. To absolutna podstawa – stwierdził Jose Maria Cunha Costa. Według Beli Kakasa byłaby to „katastrofa". Pochwalił Polskę, że wyszła z ciekawą inicjatywą, by powalczyć o środki na ekologię i gospodarkę wodną. – To podstawy pod przyszłość naszych wnuków – ocenił Kakas.

Kryzysy relacji, renesans regionalizmów i nacjonalizmów, migracje – to dzisiejsze problemy praktycznie wszystkich państw Unii Europejskiej. Gwarantem dobrych zmian mogą być jednak samorządy, które kierują się dobrem i rozwojem gmin i ich mieszkańców, a nie ambicjami politycznymi – takie wnioski płyną z dyskusji w trakcie sesji plenarnej „Samorząd strategią dla przyszłości" na IV Europejskim Kongresie Samorządów.

– Świat się zmienia, przeżywamy turbulencje i tylko wspólna praca pozwoli nam konkurować z takimi gospodarkami jak USA czy Chiny. Regiony odegrają w tych zmianach ogromną rolę – mówił Grzegorz Napieralski, senator SLD.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony