Połączenia Kolei Dolnośląskich pozwalają na tani przejazd z Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego do Berlina

Składami Kolei Dolnośląskich można dojechać bezpośrednio z Wrocławia do Drezna. Za nieduże pieniądze do Berlina dojedziemy też z Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego. Ten drugi pociąg startuje z... Krzyża.

Aktualizacja: 06.06.2016 16:47 Publikacja: 05.06.2016 23:00

Za podróż z Krzyża do Berlina zapłacimy zaledwie kilkanaście euro.

Za podróż z Krzyża do Berlina zapłacimy zaledwie kilkanaście euro.

Foto: materiały prasowe

Transport

Mimo, że podróż przyspieszonym składem kosztuje tylko kilkanaście euro, a poranny odjazd z Krzyża i wieczorny powrót pociągu umożliwiają wypad do stolicy Niemiec na jeden dzień, chętnych na taką wyprawę Wielkopolan jest niewielu. Powód? Krzyż, będący ważnym węzłem kolejowym, to miejscowość leżąca na granicy województw wielkopolskiego i lubuskiego, a skomunikowanie berlińskiego pociągu z polskim rozkładem jazdy nie jest najlepsze.

Dlaczego Krzyż

Zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym urzędy marszałkowskie mogą finansować kursowanie pociągów transgranicznych, czyli takich, których trasa na terytorium Polski przebiega przez obszar jednego województwa. I lubuskie finansuje. – Krzyż leży tuż za granicą województwa lubuskiego, a ze względów technicznych nie jest możliwe uruchomienie pociągu z innej stacji. Pociąg ten służy również mieszkańcom innych miejscowości, położonych na północy województwa lubuskiego – tłumaczy Michał Stilger z biura zarządu Przewozów Regionalnych.

Jeszcze na długie tygodnie przed uruchomieniem połączenia pojawiły się informacje, że skład ten będzie kursował z Piły. A może raczej - przez to miasto, bo mówiło się nawet, że będzie startował z Torunia. Ostateczny kształt połączenia był sporym rozczarowaniem dla mieszkańców Piły. Okazało się, że oficjalnie nikt z nikim o tym nie rozmawiał. – Gospodarzem połączenia z Krzyża do Berlina jest województwo lubuskie. Prawdę mówiąc, samorząd województwa wielkopolskiego nigdy nie otrzymał żadnej oferty w tej sprawie od lubuskiego – twierdzi Wojciech Jankowiak, wicemarszałek woj. wielkopolskiego.

Dziś pociągiem z Krzyża do Berlina podróżuje codziennie od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. - Najpopularniejszy jest wieczorny kurs z Berlina – mówi Michał Stilger. Dodaje, że uruchomienie pociągu z Krzyża do Piły, którego godziny kursowania byłyby zsynchronizowane z odjazdem pociągu do Berlina, uzależnione jest od decyzji samorządu województwa wielkopolskiego o objęciu go dofinansowaniem.

– Jeśli taka inicjatywa powstanie, odniesiemy się do niej, przeprowadzimy kalkulację i być może będziemy skłonni partycypować w kosztach. Ale proporcjonalnie, na poziomie odpowiadającym przebiegowi połączenia przez nasze województwo – przekonuje Jankowiak.

Berlińska awantura

Do grudnia roku 2012 z Poznania do Frankfurtu nad Odrą można było się dostać pociągiem osobowym. Jeszcze w trakcie funkcjonowania tego połączenia samorząd województwa wielkopolskiego próbował czegoś więcej – wprowadzenia do rozkładu taniego pociągu z Poznania do Berlina. Bilet miał kosztować mniej niż 20 euro. Dopłacać do połączenia miał samorząd i niemiecki partner – Związek Komunikacyjny Berlin-Brandenburgia (VBB). W zasadzie wszystko było już dogadane, potrzeba było tylko zgody Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Zrobiła się awantura. Dowiedzieliśmy się, że samorząd nie jest od takich umów i tego się do dziś trzymam – mówi wicemarszałek.

Pod koniec 2012 r. resort infrastruktury przestał finansować połączenie z Poznania do Frankfurtu nad Odrą. Jankowiak wspomina, że namawiano wówczas samorządy, by przejęły te dopłaty. – Nie mieliśmy na to pieniędzy – twierdzi. Pociąg wrócił w sierpniu 2014 roku dzięki dotacji z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

– Zamawianie połączeń międzynarodowych, przebiegających przez dwa lub więcej województw, to domena ministerstwa. Pociągi międzynarodowe finansowane są z budżetu centralnego – tłumaczy przedstawiciel Przewozów Regionalnych.

Przywrócone połączenie obsługiwały DB Regio we współpracy z Przewozami Regionalnymi. Pieniędzy starczyło jednak na... cztery miesiące. Jeszcze przez kilka miesięcy pociąg ten kursował w weekendy, po czym zupełnie zniknął.

Jak wyjaśnia Michał Stilger, kursował wówczas na zasadach komercyjnych, czyli nie był dotowany. Z przyczyn ekonomicznych Przewozy Regionalne wycofały go ze swojej oferty, podobnie jak krajowe połączenia komercyjne interREGIO.

Jeśli samorząd Wielkopolski dogadałby się z samorządem lubuskim w sprawie finansowania i synchronizacji połączenia Berlin – Krzyż z Piłą, może byłaby szansa na otwarcie dyskusji o innym pociągu transgranicznym. Na przykład łączącym Berlin z lubuskim Zbąszynkiem, z synchronizacją z Poznaniem. Chcieć tego muszą jednak obie strony.

Na razie poznaniakom, którzy na podróży do Berlina chcą zaoszczędzić, zostają promocje w PKP Intercity i oferta przewoźników autobusowych.

Transport

Mimo, że podróż przyspieszonym składem kosztuje tylko kilkanaście euro, a poranny odjazd z Krzyża i wieczorny powrót pociągu umożliwiają wypad do stolicy Niemiec na jeden dzień, chętnych na taką wyprawę Wielkopolan jest niewielu. Powód? Krzyż, będący ważnym węzłem kolejowym, to miejscowość leżąca na granicy województw wielkopolskiego i lubuskiego, a skomunikowanie berlińskiego pociągu z polskim rozkładem jazdy nie jest najlepsze.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą