Tegoroczne mistrzostwa świata w lekkoatletyce odbędą się w Bydgoszczy

W tym roku Bydgoszcz będzie gospodarzem mistrzostw świata juniorów w lekkiej atletyce. To nie pierwszy raz, kiedy miasto nad Brdą gości międzynarodową imprezę tej rangi.

Aktualizacja: 30.06.2016 16:18 Publikacja: 29.06.2016 22:00

Tegoroczne mistrzostwa świata w lekkoatletyce odbędą się w Bydgoszczy

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki

Bydgoszcz od kilku lat potwierdza status lekkoatletycznej metropolii. W mieście nad Brdą właśnie zakończyły się mistrzostwa Polski, a 19 lipca rozpoczynają się mistrzostwa świata juniorów.

Z pewnych powodów ta anegdota straciła na wartości. Cztery lata temu ówczesny szef Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (IAAF) Lamine Diack na uroczystości stulecia organizacji spotkał się z polską delegacją. Powiedział, że jedyne miasto, które dobrze zna w Polsce to Bydgoszcz. Przypomniał, że gościł w niej w 2008 roku, kiedy rozgrywano mistrzostwa świata juniorów. W lipcu Diack na pewno nad Brdą się nie pojawi. W ubiegłym roku opuścił urząd przewodniczącego IAAF, a niedługo potem został oskarżony o korupcję. Prowadzone przez francuską prokuraturę śledztwo nadal trwa. To właśnie jest ten powód dla którego lepiej nie obnosić się z pochwałami skompromitowanego działacza z Afryki.

Bydgoszcz ratuje IAAF

Ale w żaden sposób nie naruszają one renomy Bydgoszczy w lekkoatletycznym świecie. Wprost przeciwnie. Pozytywnie wpłynęły na postrzeganie miasta w tym środowisku. Gdy jesienią IAAF zawiesił Rosję w prawach członka federacji w związku ze skandalem dopingowym z udziałem rosyjskich sportowców (krył ich właśnie Diack i jego syn, ale nie tylko oni), federacja wpadła w kłopoty. Tegoroczne MŚ juniorów miały się bowiem odbyć w Kazaniu. Po zawieszeniu Rosji miasto w Tatarstanie straciło automatycznie prawo do organizacji tej imprezy.

Zaczęły się gorączkowe poszukiwania zastępcy. Od początku jako główny kandydat pojawiła się Bydgoszcz. Trzeba było tylko przekonać miejscowe władze i Polski Związek Lekkiej Atletyki, o co nie było trudno. – Nie bez znaczenia było wsparcie, jakie niemal natychmiast otrzymaliśmy od polskiego rządu – mówi prezes PZLA Jerzy Skucha. 7 stycznia – aby zachować niezbędne procedury - w elektronicznym głosowaniu IAAF przyznał Bydgoszczy prawo gospodarza młodzieżowych MŚ. – Myślę, że gdybyśmy nie zdecydowali, się mistrzostwa w tym roku w ogóle by się nie odbyły – uważa dyrektor imprezy Krzysztof Wolsztyński.

Na tak wysoką pozycję Bydgoszcz pracowała latami. Zawdzięcza ja lokalnym działaczom, samorządowcom, także silnym tradycjom lekkoatletycznym i prężnie działającemu klubowi Zawiszy. Ale lot w lekkoatletyczną galaktykę miasto wykonało po modernizacji stadionu przy ulicy Gdańskiej. Zakończona w 2008 roku przebudowa dokonana kosztem 41 milionów złotych pozwoliła obiektowi uzyskać wszystkie najważniejsze certyfikaty. IAAF nadał mu standard First Class. Stadion uzyskał także wszystkie niezbędne wymogi piłkarskich federacji PZPN, UEFA i FIFA. W 2009 roku polska reprezentacja zagrała tu spotkania towarzyskie z Grecją i Kanadą.

Mimo że mecze rozgrywał tu także zespół Zawiszy (nie wiadomo jaka czeka go przyszłość, bo nie otrzymał licencji) to jednak na obiekcie króluje „królowa sportu". Tuż po otwarciu w 2008 roku rozegrano pierwsze w Polsce MŚ juniorów, w 2009 mistrzostwa Polski i prestiżowy mityng Enea Cup. W mieście dwukrotnie odbyły się mistrzostwa świata w biegach przełajowych. IAAF dostrzega tę aktywność, docenia również, że ludzie, którzy pracują obecnie przy MŚ stali za organizacją Halowych Mistrzostw Świata w Sopocie przed dwoma laty. Wybór Bydgoszczy był więc całkowicie naturalny.

Ambasador Colin Jackson

Pół roku to jednak mało czasu na przygotowanie takiej imprezy. Uczestniczyć będzie w nich trzy tysiące zawodników, do Bydgoszczy zjedzie też trochę VIP-ów. – Chrzest bojowy przeszliśmy w 2008 roku, dlatego jest nam łatwiej. O stadion, zaplecze treningowe w ogóle się nie martwimy. Wiele razy testowaliśmy ten obiekt. Po ośmiu latach zmieniło się też nasze miasto, rozkwitło, mamy więcej hoteli i nie musimy już kwaterować zawodników w okolicach – tłumaczy „Rz" dyrektor Wolsztyński.

Aby rozpropagować imprezę w Polsce i na świecie pomocy organizatorom z ramienia IAAF udziela wicemistrz olimpijski z Seulu, dwukrotny mistrz świata seniorów i były rekordzista świata w biegu 110 m ppł. Colin Jackson. Brytyjczyk był ekspertem BBC podczas mistrzostw w 2008 roku, ale jak sam mówi z powodu ogromu pracy nie miał wtedy czasu na odwiedzenie Bydgoszczy. Już wtedy zachwycił się poziomem zawodów i gościnnością Polaków. W tym roku dwukrotnie odwiedził Polskę, w Bydgoszczy uczestniczył w finale zawodów „Lekkoatletyka dla każdego". Na mistrzostwach pojawi się w środę 20 lipca, kiedy odbędzie się finał biegu 110 m ppł. Jackson jest pierwszym w historii złotym medalistą mistrzostw świata juniorów w tej konkurencji. Tytuł zdobywał w 1986 roku w Atenach.

Swoboda i Bukowiecki gwiazdami

To tylko świadczy o tym, że oglądając zawody w Bydgoszczy można wypatrzyć przyszłą gwiazdę lekkiej atletyki. Zazwyczaj są to dwa, trzy nazwiska, ale takich zawodników, którzy potem mają w seniorach coś do powiedzenia przez długie lata. Mistrzem świata osiem lat temu na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w biegu na 200 m był francuski sprinter Christophe Lemaitre, późniejszy mistrz Europy seniorów, srebrny medal w skoku o tyczce wywalczył zawodnik Zawiszy Paweł Wojciechowski, który trzy lata później był najlepszy na świecie w Daegu, w ubiegłym roku był trzeci w Pekinie.

W obecnej edycji na świeczniku znajdzie się dwoje Polaków. W sprincie kobiet faworytką jest Ewa Swoboda. Najszybsza polska zawodniczka od czasu Ireny Szewińskiej i Ewy Kasprzyk w maju w St. Poelten wynikiem 11,18 ustanowiła rekord Polski juniorów. Biegaczce z Żor, aktualnej mistrzyni Europy w tej kategorii wiekowej daleko do najlepszego wyniku w historii tej konkurencji 10,88 należącego do Marlies Gohr, ale też czas (1977 rok) i przynależność państwowa tej rekordzistki (NRD) wiele tłumaczą, skąd i dlaczego wziął się tak fenomenalny rezultat.

W pchnięciu kulą mamy Konrada Bukowieckiego, broniącego tytułu sprzed dwóch lat z Eugene i mistrza Europy z Eskilstuny. W tym roku debiutując w Diamentowej Lidze na mityngu w Oslo nastolatek z Mazur uzyskał rezultat 21,14 m. Pchał kulą „dla seniorów" o wadze 7,26 kg, ustanowił więc tym wynikiem nieoficjalny rekord świata juniorów. W Bydgoszczy wróci do 6-kilogramowej kuli z którą radzi sobie jeszcze sprawniej.

Z zagranicy wschodzących gwiazd będzie kilka. Ewa Swoboda będzie miała godną siebie rywalkę – Kaylin Whitney, która w tym roku pobiegła tylko o 0,01 sekundy wolniej, a jej rekord życiowy wynosi 11,10. Amerykanka znacznie lepiej czuje się na 200 m, dwa lata temu w Eugene sięgnęła po złoto w tej konkurencji. U panów wysoki status w juniorskiej lekkiej atletyce mają Abdullah Abkar Mohammed z Arabii Saudyjskiej z rekordem życiowym 10,04 na 100 m i Etiopczyk Hailemariyam Amare, który biegł w finale 3000 m z przeszkodami na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Pekinie.

Wielu z tych zawodników będzie można również zobaczyć w przyszłym roku podczas kolejnych wielkich zawodów lekkoatletycznych w Bydgoszczy – mistrzostw świata młodzieżowców (do lat 23). Ta impreza była planowana już wcześniej. IAAF powierzył ją stolicy Kujaw i Pomorza w ubiegłym roku.

Czy wobec takiego zaufania międzynarodowej federacji możliwe jest, że w niedalekiej przyszłości odbędą się w stolicy polskiej lekkoatletyki zawody rangi mistrzowskiej, ale seniorów? – IAAF wolałaby Warszawę ze względu na ułatwienia logistyczne, dostępność dwóch lotnisk. My mamy jedno z ograniczoną siatką połączeń. To za mało – tłumaczy Krzysztof Wolsztyński. 20-tysięczny stadion ma zbyt ograniczoną pojemność jak na wymagania takiej imprezy. Ale lokalni działacze nie przejmują się tym. Ostatnio mocno zaangażowali się w rozwój halowego mityngu Copernicus Cup w nowoczesnej hali Arena Toruń. Kujawsko-pomorskie królestwo lekkiej atletyki zdobywa coraz to nowe terytoria.

Bydgoszcz od kilku lat potwierdza status lekkoatletycznej metropolii. W mieście nad Brdą właśnie zakończyły się mistrzostwa Polski, a 19 lipca rozpoczynają się mistrzostwa świata juniorów.

Z pewnych powodów ta anegdota straciła na wartości. Cztery lata temu ówczesny szef Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (IAAF) Lamine Diack na uroczystości stulecia organizacji spotkał się z polską delegacją. Powiedział, że jedyne miasto, które dobrze zna w Polsce to Bydgoszcz. Przypomniał, że gościł w niej w 2008 roku, kiedy rozgrywano mistrzostwa świata juniorów. W lipcu Diack na pewno nad Brdą się nie pojawi. W ubiegłym roku opuścił urząd przewodniczącego IAAF, a niedługo potem został oskarżony o korupcję. Prowadzone przez francuską prokuraturę śledztwo nadal trwa. To właśnie jest ten powód dla którego lepiej nie obnosić się z pochwałami skompromitowanego działacza z Afryki.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego