Niebawem mają skończyć się remonty infrastruktury w Poznaniu

Poznań czeka na zakończenie największych remontów infrastruktury komunikacyjnej.

Publikacja: 31.07.2016 22:00

Przebudowa ronda Kaponiera miała zakończyć się kilka lat temu. Dziś wiadomo, że węzeł będzie gotowy

Przebudowa ronda Kaponiera miała zakończyć się kilka lat temu. Dziś wiadomo, że węzeł będzie gotowy 31 sierpnia

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

W połowie lipca mieszkańcy stolicy Wielkopolski przekonali się, że duże remonty infrastruktury drogowej w mieście można prowadzić zgodnie z planem, a nawet nieco ten plan wyprzedzając. Właśnie wtedy przejechali nową nitką estakady katowickiej, będącej wyjazdem z Poznania drogą krajową nr 11 w stronę Śląska. Według wcześniejszych założeń ta część inwestycji miała być gotowa na koniec sierpnia.

Niestety, oddanie do użytku nowej nitki estakady zbiegło się - zgodnie z planem - z początkiem demontażu starej, którą do tej pory odbywał się ruch. Na powrót do normalności trzeba będzie więc jeszcze poczekać. Druga nitka ma być gotowa w listopadzie przyszłego roku, a całość inwestycji, która pochłonie 161 mln zł, ma zakończyć się w lutym 2018 roku.

Prace remontowe związane z budową estakady dofinansuje rząd. Poznań otrzyma ponad 26 mln zł z rezerwy drogowej.

- To największe dofinansowanie, jakie dostał pojedynczy samorząd z rezerwy drogowej w tym roku - informuje Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego.

Rozpoczęta w marcu ubiegłego roku wymiana starej estakady na nową to jedna z największych i najbardziej dotkliwych dla kierowców inwestycji w infrastrukturę drogową Poznania. Z innymi nie idzie tak łatwo.

Problem Kaponiery

O tym, jak jeździ się po centrum Poznania, gdy przejezdna jest Kaponiera - największy węzeł komunikacyjny w mieście - zapomnieli już nawet najstarsi poznaniacy. To oczywiście przesada, ale ponad pięć lat bez normalności w komunikacji dostatecznie mocno może zamieszać w głowach.

Optymiści mówili nawet, że będzie gotowa na Euro 2012. Nie jest gotowa dziś - mimo, że skończyło się Euro 2016. Ale to już naprawdę ostatnia prosta. Budowa zakończy się 31 sierpnia. Paweł Śledziejowski, prezes Poznańskich Inwestycji Miejskich (PIM), które prowadzą tę budowę obiecał nawet, że przystanki tramwajowe mogą być oddane wcześniej.

Początkowo inwestycja miała kosztować 150 mln zł. W trakcie jej realizacji okazało się, że należy rozebrać powiązany z nią Most Uniwersytecki. Dodatkowe prace wydłużyły roboty i znacznie zwiększyły koszty. Dziś wiadomo, że wyniosą one niemal 360 mln zł, z czego niemal 68 mln zł dopłaci UE.

Ślimaczące się prace na Kaponierze wzbudziły zainteresowanie Najwyższej Izby Kontroli. Stwierdziła ona, że opóźnienia nie wynikają z przyczyn leżących po stronie wykonawcy.

- Ta inwestycja była źle przygotowana. Ujawniliśmy chaos organizacyjny, brak kompletnej dokumentacji projektowej, nieskuteczny nadzór i niewłaściwe przygotowanie jednostek miejskich - mówił po kontroli Andrzej Aleksandrowicz z poznańskiej delegatury NIK, zauważając jednocześnie, że dopiero od ubiegłego roku władze Poznania prowadzą działania mające poprawić współpracę jednostek miejskich w tym zakresie. Delegatura o sprawie zawiadomiła organy ścigania oraz rzecznika dyscypliny finansów publicznych.

Łatwe skrzyżowanie

W porównaniu ze skomplikowaniem robót na Kaponierze, zakres prac na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Żeromskiego wydawał się pestką. Roboty, na które miasto przeznaczyło niemal 28 mln zł, zaczęły się wiosną ubiegłego roku i miały zakończyć we wrześniu, przed rokiem. Nic z tego. Jeszcze trwają.

Pierwsze opóźnienia powstały z winy miasta. Przygotowana dokumentacja nie uwzględniała instalacji podziemnych. Późniejszy poślizg to - zdaniem przedstawicieli magistratu - skutek działań wykonawcy.

Na rozgrzebanym skrzyżowaniu, które pozwala nie tylko na tramwajowe skomunikowanie Ogrodów z pozostałą częścią miasta, ale i wjazd do centrum od strony Piły, przez długi czas nie było widać robotników. W końcu wykonawca - firma Balzola, której miasto od kilku miesięcy naliczało 40 tys. zł kary umownej za każdy dzień opóźnienia - wstrzymała prace, wskazując na niezgodność dokumentacji ze stanem faktycznym na budowie.

Zdaniem przedstawicieli PIM była to próba przerzucenia odpowiedzialności za opóźnienia na miasto. Pod koniec czerwca odstąpiono więc od umowy z Balzolą, a w pierwszej połowie lipca PIM przejęły plac budowy i dokumentację wraz z inwentaryzacją wykonanych prac. Roboty przy linii tramwajowej dokończy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Trwa wybór firmy, która dokończy prace drogowe. Wszystko powinno być gotowe na początku września.

Drogowa rekompensata

Przed rokiem rozpoczęły się prace na ulicach dojazdowych do nowowybudowanej spalarni odpadów w podpoznańskim Karolinie. Koszt robót w granicach miasta, które mają zakończyć się w tym roku, to ok. 170 mln zł. Pozostaje jeszcze część drogi poza jego granicami.

Poprzednie władze Poznania obiecały sąsiedniej gminie - Czerwonakowi, że wybudują dwupasmowe drogi dojazdowe. Nowe władze nie paliły się do tego pomysłu.

Ze zleconych przez Poznań analiz wynikało, że wystarczą tańsze w realizacji drogi jednopasmowe. Z ekspertyzy zleconej przez Czerwonak wynikało jednak coś innego, poza tym gmina domagała się dotrzymania wcześniejszych obietnic. W lipcu przedstawiciele Poznania zadeklarowali, że realizowany będzie wariant dwujezdniowy.

- Traktujemy poważnie zobowiązania, które złożyły poprzednie władze, choć nie do końca się z nimi zgadzamy. Żałuję, że nie udało nam się przekonać władz Czerwonaka do naszego rozwiązania. Szkoda przede wszystkim środków publicznych. Ulica dwujezdniowa nie jest remedium na wszystkie bolączki komunikacyjne - stwierdził wiceprezydent Poznania Maciej Wudarski.

Uchwała w sprawie zatwierdzenia środków finansowych na realizację inwestycji poza granicami miasta trafi na sesję rady miejskiej we wrześniu. Budowa całego układu wraz z drogą serwisową i ścieżkami rowerowymi ma kosztować około 30 mln zł.

W połowie lipca mieszkańcy stolicy Wielkopolski przekonali się, że duże remonty infrastruktury drogowej w mieście można prowadzić zgodnie z planem, a nawet nieco ten plan wyprzedzając. Właśnie wtedy przejechali nową nitką estakady katowickiej, będącej wyjazdem z Poznania drogą krajową nr 11 w stronę Śląska. Według wcześniejszych założeń ta część inwestycji miała być gotowa na koniec sierpnia.

Niestety, oddanie do użytku nowej nitki estakady zbiegło się - zgodnie z planem - z początkiem demontażu starej, którą do tej pory odbywał się ruch. Na powrót do normalności trzeba będzie więc jeszcze poczekać. Druga nitka ma być gotowa w listopadzie przyszłego roku, a całość inwestycji, która pochłonie 161 mln zł, ma zakończyć się w lutym 2018 roku.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego