Dolnośląski tabor na śląskich torach

Samorządowi przewoźnicy – Koleje Śląskie oraz Koleje Dolnośląskie – planują wzajemne wypożyczenie sobie pociągów. Na Śląsk trafi pojazd elektryczny, a na Dolny Śląsk – spalinowy.

Publikacja: 09.01.2018 20:30

Umowa o wymianie taboru ma obowiązywać przez rok

Umowa o wymianie taboru ma obowiązywać przez rok

Foto: shutterstock

Przedstawiciele obu przewoźników tłumaczą, że motywem takiej decyzji jest lepsze wykorzystanie taboru w kontekście uwarunkowań sieci kolejowej w obu regionach. Pomysł wymiany narodził się kilka tygodni temu.

– Należy go określić jako wspólny. Zrodził się w ramach współpracy naszych firm w ramach Stowarzyszenia Samorządowych Pracodawców Kolejowych – opowiada Michał Wawrzaszek, rzecznik Kolei Śląskich. A Bogusław Godlewski, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich dodaje, że potrzebują one większego pojazdu spalinowego niż dotychczas posiadane, który obsłuży najbardziej obciążoną linię spalinową z Wrocławia do Trzebnicy.

– Taki pojazd mają Koleje Śląskie, które operują tylko na liniach zelektryfikowanych na terenie Górnego Śląska, a taki pojazd nie jest im potrzebny, z kolei chętni na zamianę pozyskają dodatkowy pojazd elektryczny, który jest w Kolejach Dolnośląskich pojazdem rezerwowym – wyjaśnia Bogusław Godlewski.

Na Śląsk trafić ma elektryczny trójczłonowy zespół trakcyjny EN57AKD Kolei Dolnośląskich, a na tory Dolnego Śląska – spalinowy trójczłonowy zespół trakcyjny SA138. Samorząd województw śląskiego kupił nowy pociąg SA138 produkcji Newagu w 2012 r., gdy wobec decyzji o szybkim przejęciu przez Koleje Śląskie obsługi połączeń w regionie od Przewozów Regionalnych, pozyskiwał dostępny na rynku tabor. W następnym roku województwo wniosło spalinowy pojazd aportem do swojej spółki. Koleje Śląskie nie planują przemalowywać pudła wypożyczanego od Kolei Dolnośląskich pojazdu, ale jednostka EN57AKD będzie podczas eksploatacji odpowiednio oznakowana, aby pasażerowie mogli ją zidentyfikować z Kolejami Śląskimi.

– Wymiana ma zostać oparta na zasadach barteru, a umowa ma obowiązywać przez rok. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jednostki będą służyły pasażerom w innych województwach już za kilka tygodni – zapowiada Michał Wawrzaszek. Bogusław Godlewski zwraca uwagę, że wzajemnie wymieniane pojazdy mają bardzo zbliżoną liczbę miejsc siedzących, więc taka zamiana jest bardzo korzystna, bo pozwoli na wykorzystanie taboru, tam gdzie jest on najbardziej potrzebny bez konieczności zakupu nowego lub używanego pojazdu.

Koleje Śląskie użytkują obecnie ok. 60 pociągów. Wśród nich jest siedem zmodernizowanych EN57AKŚ, technicznie praktycznie tożsamych z używanymi w województwie dolnośląskim EN57AKD (a także dwa pokrewne, czteroczłonowe EN71AKŚ). W 2018 roku spółka zamierza wycofać ok. 20 niezmodernizowanych pociągów EN57, dzierżawionych dotąd od spółki Przewozy Regionalne. Ten przewoźnik odbiera obecnie nowe pociągi z ostatniego zamówienia, które mają je w pełni zastąpić. Pierwszy pojazd typu Elf 2 bydgoskiej Pesy wyjechał na trasę w połowie września ubiegłego roku.

Dzięki ubiegłorocznej umowie z Pesą, będącej efektem wspólnego przetargu samorządu województwa i Kolei Śląskich, dotąd zamówiono 19 nowych pociągów (13 w zamówieniu podstawowym i sześć na podstawie tzw. prawa opcji). Możliwy jest jeszcze zakup kolejnych paru pojazdów – w tzw. zamówieniu uzupełniającym. Po tych zakupach Koleje Śląskie mają korzystać wyłącznie z nowoczesnego lub zmodernizowanego taboru. W 2016 roku Koleje Śląskie przewiozły ok. 15,5 mln pasażerów. Danych za 2017 r. jeszcze nie ma.

Koleje Dolnośląskie posiadają 57 pojazdów elektrycznych i spalinowych, a w roku 2017 roku przewiozły 9,3 mln pasażerów.

Przedstawiciele obu przewoźników tłumaczą, że motywem takiej decyzji jest lepsze wykorzystanie taboru w kontekście uwarunkowań sieci kolejowej w obu regionach. Pomysł wymiany narodził się kilka tygodni temu.

– Należy go określić jako wspólny. Zrodził się w ramach współpracy naszych firm w ramach Stowarzyszenia Samorządowych Pracodawców Kolejowych – opowiada Michał Wawrzaszek, rzecznik Kolei Śląskich. A Bogusław Godlewski, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich dodaje, że potrzebują one większego pojazdu spalinowego niż dotychczas posiadane, który obsłuży najbardziej obciążoną linię spalinową z Wrocławia do Trzebnicy.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony