Projekt ustawy posłów PSL o podniesieniu rangi sołectw ponownie w Sejmie

Posłowie PSL walczą o podniesienie rangi sołectw. Projekt ustawy o sołtysach został przez ludowców ponownie skierowany do Sejmu.

Publikacja: 06.04.2018 13:00

W Polsce jest dziś 40,7 tys. sołectw

W Polsce jest dziś 40,7 tys. sołectw

Foto: shutterstock

Sołtys, choć jest w każdej wsi, z punktu widzenia prawa i organów samorządowych, nie ma większego znaczenia. Pełnimy funkcję doradczą, ale gminy nie muszą liczyć się z naszym głosem – mówi „Życiu Regionów" Łukasz Ossowski, sołtys Rytla na Pomorzu. To jedna z wsi, która ucierpiała w czasie nawałnicy 11 sierpnia 2017 r. Ossowski błyskawicznie zaczął wówczas organizować pomoc dla mieszkańców.

– Ale moje działania nie były sformalizowane. Nie byłem partnerem do rozmów ze służbami, które zajmowały się usuwaniem skutków nawałnicy. Myślę, że to błąd, bo byłem przecież na miejscu i wiedziałem najlepiej, które sprawy są najpilniejsze – tłumaczy sołtys Rytla.

Zdaniem Łukasza Ossowskiego, gdyby sołtysi mieli większą rangę, mogliby lepiej zarządzać miejscowością, w której pełnią swoją funkcję. – Teraz jesteśmy jak listonosze. Dziś rola sołtysa sprowadza się do roznoszenia informacji o wysokości podatku do zapłacenia. A przecież wieś się zmienia, obecnie sołtysi to nie prości chłopi z widłami. Dlatego dobrze by było, gdyby naprawdę mieli coś do powiedzenia – mówi Ossowski.

Z tezami głoszonymi przez najpopularniejszego polskiego sołtysa zgadza się także prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. – Uważam, że sołectwa powinny być pierwszym szczeblem w samorządowej drabinie. Zdecydowanie należy im nadać większe znaczenie – twierdzi szef ludowców.

Kilka dni temu PSL złożyło w Sejmie projekt ustawy o sołtysach i radach sołectwa. To już drugi raz propozycja ta trafiła do parlamentu. Za pierwszym razem projekt został odrzucony w pierwszym czytaniu. Wówczas za odrzuceniem projektu głosowało 234 posłów, przeciwko było 201, a 3 wstrzymało się od głosu.

– Myślę, że PiS się w tej sprawie pomylił. Słuchając tego, co Mateusz Morawiecki mówił na spotkaniu z sołtysami w Przysusze, niemożliwe, żeby świadomie zrezygnowali z naszego projektu – podejrzewa Kosiniak-Kamysz.

Polski premier spotkał się sołtysami 11 marca podczas obchodów Ogólnopolskiego Dnia Sołtysa. – Nie zgadzam się na jakiekolwiek zmiany, które byłyby pogorszeniem sytuacji polskiej wsi. Robimy wszystko, żeby walczyć o te interesy, a nie żeby inni nas kochali – mówił Mateusz Morawiecki w Przysusze. Premier dodał także, że sołtys powinien być „jak szeryf bez rewolweru" i „jak proboszcz dobry, z dobrym sercem". – Więc szeryf, proboszcz i ekspert – te cechy muszą się łączyć w was i wiem, że właśnie w taki sposób podchodzicie do problemów polskiego rolnictwa i polskiej wsi – podkreślał Morawiecki.

Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza przygotowana przez jego klub ustawa daje sołtysom właśnie narzędzia, do tego, by stali się gospodarzami wsi z prawdziwego zdarzenia.

– Chcielibyśmy przede wszystkim wzmocnienia roli sołectw na radzie gmin – mówi Kosiniak-Kamysz. W ustawie znalazł się także zapis, że „Mieszkańcy sołectwa powinni posiadać prawo do aktywnego wpływania na jego funkcjonowanie i przekształcanie miejscowego środowiska. Dlatego należy w jednym akcie prawnym dookreślić sytuację prawną sołectwa oraz kompetencje sołtysa".

Nowe przepisy wyeksponowałyby rolę sołectwa poprzez dokładne wskazanie kompetencji organów sołectwa (zebranie wiejskie, sołtys) oraz umożliwienie gminom dokładnego wskazania mienia, którym dysponuje sołectwo (komunalne). Sołtys miałby zyskać możliwość uczestnictwa w obradach rady gminy.

Rada gminy ustanawiałaby także zasady, na jakich sołtysom oraz członkom rady sołeckiej przysługiwałaby dieta lub zwrot kosztów podróży służbowej. „Pełnienie funkcji sołtysa będzie równoznaczne z przystąpieniem do ubezpieczenia emerytalno-rentowego" – napisano w projekcie ludowców.

Za swoją pracę sołtys miałby otrzymać uposażenie w wysokości tysiąca złotych miesięcznie. Wynagrodzenie to będzie stanowiło dodatek do ustalenia podstawy wymiaru emerytury. Wypłaty miałyby pochodzić z budżetu państwa i nie obciążać funduszu sołeckiego.

Dziś dieta, którą otrzymuje sołtys, jest znacznie niższa i uzależniona od liczby mieszkańców. – Miesięcznie otrzymuję 730 zł diety. Rocznie muszę roznieść 800 decyzji podatkowych – zdradza Łukasz Ossowski.

Obecnie w Polsce jest 40 726 sołectw. To oznacza, że uposażenie dla nich kosztowałoby budżet państwa 40 mln 726 tys. złotych.

– Chcielibyśmy także, by sołectwa miały status podobny do organizacji pożytku publicznego i by można było odpisywać na nie 1 proc. podatku. Miałby to być dodatkowy odpis w PIT – mówi Kosiniak-Kamysz.

Złożony po raz drugi przez PSL projekt czeka teraz w sejmowej zamrażarce. Nie wiadomo jeszcze, kiedy trafi pod obrady.

Sołtys, choć jest w każdej wsi, z punktu widzenia prawa i organów samorządowych, nie ma większego znaczenia. Pełnimy funkcję doradczą, ale gminy nie muszą liczyć się z naszym głosem – mówi „Życiu Regionów" Łukasz Ossowski, sołtys Rytla na Pomorzu. To jedna z wsi, która ucierpiała w czasie nawałnicy 11 sierpnia 2017 r. Ossowski błyskawicznie zaczął wówczas organizować pomoc dla mieszkańców.

– Ale moje działania nie były sformalizowane. Nie byłem partnerem do rozmów ze służbami, które zajmowały się usuwaniem skutków nawałnicy. Myślę, że to błąd, bo byłem przecież na miejscu i wiedziałem najlepiej, które sprawy są najpilniejsze – tłumaczy sołtys Rytla.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał