Lokale gastronomiczne płacą za wywóz śmieci, nawet gdy ich nie mają

Radni mogą określić takie same zasady odbioru odpadów dla restauracji czynnych codzienne i domów weselnych otwieranych od czasu do czasu.

Publikacja: 10.08.2018 11:30

Władzom lokalnym trudno ustalić, czy w miejscu, gdzie odbywają się tylko wesela, powstaje mniej odpa

Władzom lokalnym trudno ustalić, czy w miejscu, gdzie odbywają się tylko wesela, powstaje mniej odpadów niż w restauracji.

Foto: AdobeStock

Za puste pojemnik na śmieci nikt nie chce płacić, ale czasami trzeba. Tak było w tym wypadku. Rada miasta podjęła uchwałę w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku.

Nierówne traktowanie

Dwaj wspólnicy spółki cywilnej wystąpili o jej uchylenie w zakresie, w jakim ustala ona minimalną wielkość pojemników na zmieszane odpady komunalne dla lokali gastronomicznych, otwarte jedynie w trakcie imprez typu: wesela, chrzciny. Miały one mieć pojemność co najmniej 0,015 m sześć. Tyle samo mają mieć również pojemnik dla lokali otwartych codziennie.

Zdaniem spółki prowadzącej dom weselny radni naruszyli zasady równego traktowania, bo uchwała bowiem w jednakowy sposób traktuje podmioty znajdujące się w zupełnie odmiennej sytuacji. Spółka wniosła więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku o stwierdzenie nieważności uchwały.

Jej zdaniem lokale gastronomiczne, które nie są otwarte przez cały czas, a organizują jedynie imprezy zamknięte przez jeden dwa dni w tygodniu, wytwarzają znacznie mniej odpadów niż przyjęty limit, na podstawie którego ustalono minimalną pojemność pojemników.

Z tych względów limit odpadów powinien określać ich rzeczywistą ilość, ponieważ służby komunalne odbierają z nich znacznie mniejszą ilość, niż wynika to z narzuconych limitów.

Spółka zarzuciła też, że w uchwale nie wskazano, co należy rozumieć przez miejsce konsumpcyjne – czy chodzi o lokal, które można potencjalnie udostępnić, czy też miejsca faktycznie wykorzystywane.

Gmina miała do tego prawo

W odpowiedzi na skargę władze miasta wniosły o jej oddalenie. Tłumaczyły, że zaskarżona uchwała została podjęta po zasięgnięciu opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego.

Gmina ma obowiązek i uprawnienia do określenia minimalnej pojemności pojemników przeznaczonych do zbierania odpadów.

Brak definicji w regulaminie miejsca konsumpcyjnego nie stanowi o naruszeniu prawa. Takiej definicji nie zawiera bowiem też ustawa o czystości i porządku w gminach. Przyznając, że ilość miejsc faktycznie wykorzystywanych jest różna w zależności od okresu, organ podkreślił, że określone w regulaminie wskaźniki stanowią wartości uśrednione dla wszelkiego rodzaju działalności gastronomicznej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał skargę za nieuzasadnioną.

Lokale gastronomiczne niezależnie od tego, czy czynne są codziennie czy też okazjonalnie, charakteryzują się tym, że ilość osób korzystających z nich jest zmienna, zależy od różnych czynników, co dodatkowo wskazuje na konieczność posługiwania się dla potrzeb ustalenia ilości wytwarzanych odpadów wartościami uśrednionymi i tak to jest ujęte w przepisie.

Nie ma też podstaw do uznania, że brak definicji „miejsce konsumpcyjne" w regulaminie narusza w jakikolwiek sposób przepisy.

- sygn. II SA/Bk 889/17

Za puste pojemnik na śmieci nikt nie chce płacić, ale czasami trzeba. Tak było w tym wypadku. Rada miasta podjęła uchwałę w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku.

Nierówne traktowanie

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony