Tu można dotknąć przeszłości

W Biskupinie znajduje się jeden z najbardziej znanych w Europie Środkowej rezerwatów archeologicznych.

Publikacja: 28.09.2016 22:00

Na jego terenie corocznie odbywa się wielki Festyn Archeologiczny. Pierwsza edycja odbyła się 22 lata temu.

– Kiedy profesor Aleksander Bursche wrócił z podróży do Niemiec, opowiedział o festiwalu poświęconym średniowieczu, który tam widział – wspomina Wiesław Zajączkowski, dyrektor muzeum i festynu. – Zrobił na nim wielkie wrażenie – wzięło w nim udział bardzo wielu wykonawców i przyjechał tłum gości. Popatrzyliśmy sobie w oczu i powiedzieliśmy: „To co, może zorganizujemy to jeszcze lepiej?". Tak doszło do pierwszej edycji, w której w centrum zainteresowania był człowiek i środowisko. Potem były kolejne epoki i tematy: Bałtowie, Skandynawowie, Wikingowie, Celtowie, Grecy, Rzymianie. Były także kraje zamorskie jak: Japonia, Egipt.

Prawdziwi wodzowie

– No i Indianie z Ameryki Północnej, których początkowo chcieliśmy porównać z kulturą mezolitu i neolitu, ale potem feeria ich kolorów i ubiorów, a szczególnie to, że sprowadziliśmy autentycznych wodzów szczepów Lakota i Czarnych Stóp spowodowało takie zainteresowanie środowisk amerykanistycznych, że w pewnym momencie przestaliśmy panować nad sytuacją – kontynuuje dyrektor Zajączkowski. – Wyrastały na łące całe szeregi tipi, w których milośnicy kultury indiańskiej spali, jedli, odprawiali modły. A na arenie głównej królował niepodzielnie barwny taniec Powwow. To był bardzo oblegany festiwal, przyjechało na niego 89 tysięcy ludzi. Mamy tę przewagę nad innymi tego typu imprezami, że u nas każdy chce wystąpić, a my możemy dokonywać wyboru. Występ jest niejako certyfikatem jakości.

Zdaniem dyrektora zadaniem kierowanej przez niego placówki jest przede wszystkim edukacja.

Najliczniej przyjeżdżają tu IV i V klasy szkoły podstawowej. Połowa spośród 230 tysięcy gości, a tylu jest ich w tym roku, to właśnie grupy szkolne, pozostali to najczęściej rodziny. Na pierwszej imprezie, już wtedy ogólnopolskiej, pojawiło się 39 tysięcy gości, ich liczba rosła z roku na rok. Dziś to największa tego typu impreza w Europie Środkowej. – Działamy w światowej organizacji stowarzyszającej takie rezerwaty archeologiczne jak nasz, w której mamy wysokie notowania, bo ciągle poszerzamy naszą ofertę. W tym roku królowała u nas moda. Zaprosiliśmy gości na Festiwal „Biskupin Archeo fashion week", na którym zaprezentowaliśmy hity, trendy i style archeo mody, były jej pokazy – opowiada Wiesaw Zajączkowski. – Pozostała też spora wiedza, bo były wykłady na temat strojów np. na Litwie i Białorusi, pokazy najróżniejszych technik zdobniczych. Co się nosiło i jak opowiadali także goście z Belgii, Holandii, Niemiec, nawet jedna Peruwianka i to wszystko razem dało pełny koloryt. Było świetne stoisko, na którym pokazywane było powstawanie stroju od a do z, czyli przędzenie, tkanie, farbowanie, szycie i można nawet było taki strój przymierzyć w osadzie wczesnośredniowiecznej.

Były też zaskakujące prezentacje, jak „Historia mydła" autorstwa Muzeum Mydła i Brudu w Bydgoszczy. Duże zainteresowanie wzbudziła inscenizacji chrztu Mieszka I.

Za największy sukces imprezy Wiesław Zajączkowski uważa przełamanie stereotypowego myślenia o przeszłości i archeologii jako zwietrzałej dziedzinie tylko dla wybranych.

Nowi archeolodzy

– Najbardziej cieszy, że dzięki naszej imprezie ludzie zaczynają się interesować czymś, co do tej pory nie wydawało im się zbyt atrakcyjne. Odwiedzający nas widzą, że jest to wizyta uczestnicząca, w czasie której mogą o wszystko zapytać, spróbować ulepić naczynie, zrobić paciorki czy ozdobę z drutu, postrzelać z łuku, przejechać się na tarpanie. I nawet fakt, że przybywa nam gości. nie obniża jakości ich obsługi. Od dawna współpracujemy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu. Ciągle dołączają do nas nowi archeolodzy, którzy poszerzają swoje myślenie i chcą się z innymi podzielić swoją wiedzą, pokazywać kuchnię zawodu – cieszy się dyrektor Zajączkowski. – Oczywiście są też tacy, którzy twierdzą, że tylko nauka jest ważna, a reszta to są rzeczy niepoważne, ale myślę, że młodsze pokolenie patrzy na to całkiem inaczej.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: m.piwowar@rp.pl

Na jego terenie corocznie odbywa się wielki Festyn Archeologiczny. Pierwsza edycja odbyła się 22 lata temu.

– Kiedy profesor Aleksander Bursche wrócił z podróży do Niemiec, opowiedział o festiwalu poświęconym średniowieczu, który tam widział – wspomina Wiesław Zajączkowski, dyrektor muzeum i festynu. – Zrobił na nim wielkie wrażenie – wzięło w nim udział bardzo wielu wykonawców i przyjechał tłum gości. Popatrzyliśmy sobie w oczu i powiedzieliśmy: „To co, może zorganizujemy to jeszcze lepiej?". Tak doszło do pierwszej edycji, w której w centrum zainteresowania był człowiek i środowisko. Potem były kolejne epoki i tematy: Bałtowie, Skandynawowie, Wikingowie, Celtowie, Grecy, Rzymianie. Były także kraje zamorskie jak: Japonia, Egipt.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy