Pandemia wymusza cyfryzację

Shutterstock

E-formalności budowlane mają konkurować z papierowymi. Ale nie uda się tego zrobić bez odpowiednich nakładów finansowych.

Ruszyła cyfryzacja procedur budowanych. Na razie działa pilotaż w 17 starostwach. Rząd zapowiada, że to dopiero początek. Zdaniem samorządów wdrożenie cyfryzacji wcale nie będzie takie proste. Już widać pierwsze zagrożenia.

Pierwsze kroki

Za pilotaż jest odpowiedzialny Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. Na jego stronie działa serwis e-budownictwo, tzw. generator.

– Jest na nim dostępnych pierwszych dziesięć formularzy elektronicznych, m.in. zgłoszenie robót budowlanych czy pozwolenie na rozbiórkę. Można je wypełnić, wydrukować, podpisać i dostarczyć do właściwego urzędu – tłumaczy Robert Nowicki, wiceminister rozwoju.

Pilotaż obejmuje 17 starostw z całej Polski, m.in. olsztyńskie, poznańskie, gliwickie, legionowskie, Gdynię, Poznań, Gdańsk i Sopot. Ze stolicy w pilotażu uczestniczy dzielnica Wola. Rząd chce także, by późną jesienią wypełniony formularz można było podpisać za pośrednictwem platformy ePUAP, korzystając z profilu zaufanego.

Cyfryzacja nie oznacza jednak, że zniknie dotychczasowa forma załatwiania formalności.

– Zachowana zostanie papierowa postać dokumentacji składanej do organów administracji budowlanej. Inwestor będzie mógł wybrać, czy chce w procesie budowlanym kontaktować się z organem w postaci papierowej czy elektronicznej, bez wychodzenia z domu, za pośrednictwem serwisu e-budownictwo – wyjaśnia wiceminister Nowicki.

CZYTAJ TAKŻE: Dzięki 500 mln zł na inwestycje kolejki po mieszkanie mają być krótsze

Rząd chce również wprowadzić elektroniczny dziennik budowy i nowy elektroniczny centralny rejestr osób, które mają uprawnienia budowlane. I stworzyć konto inwestora w serwisie e-budownictwo.
Samorządowcy nie mają wątpliwości, że decyzja o cyfryzacji formalności jest słuszna. I dobrze, że jej wdrożenie przyśpieszyła pandemia, ale barierą nie do pokonania dla małych starostw może być sprzęt komputerowy.

Komputery to podstawa

– Nie uda się cyfryzacja, jeżeli starostwa nie będą miały mocnych komputerów do otwierania map cyfrowych. Zwykłe komputery nie poradzą sobie z nimi. Obawiam się, że starostw o mniejszych budżetach nie będzie na nie stać. Zwłaszcza teraz, w czasie pandemii. Dobrze więc, że pilotaż dotyczy postępowań, w których nie trzeba posługiwać się mapami cyfrowymi – twierdzi Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu.

Podobnie myśli Krzysztof Strzałkowski, burmistrz dzielnicy Wola w Warszawie.

– To, czy cyfryzacja się powiedzie, zależy nie tylko od urzędów i pracujących w nich urzędników, ale również od legislatorów i producentów oprogramowania – mówi.

– Dziś projekty budowlane są w 99 procentach sporządzane na komputerze, a następnie drukowane na papierze. Zaletą tego systemu jest kompatybilność. Bez względu na możliwości danego urzędu czy oprogramowanie, w jakim został narysowany, papierowy projekt do oceny wymaga jedynie oczu urzędnika. W przypadku danych cyfrowych barier do pokonania jest bardzo wiele – od różnorodności programów, projektowania, po ich wzajemną kompatybilność – tłumaczy burmistrz Woli.

Według niego konieczne jest wypracowanie standardów plików, oprogramowania, ale także zapisu projektów tak, by mieć pewność, że na zakupionych do tego komputerach plik się otworzy.
– Trzeba również unowocześnić system ePUAP, który musi zostać dostosowany do przesyłania takich plików – podkreśla Strzałkowski.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe mieszkania komunalne – tak. Ale po pandemii

Okazuje się jednak, że nie wszystkie ośrodki geodezyjne posiadają już zasadnicze mapy w formie cyfrowej. – A bez nich cyfryzacja postępowań budowlanych się zwyczajnie nie uda – podkreśla mec. Bogdan Dąbrowski.

Wątpliwości związanych z cyfryzacją jest o wiele więcej. Budzi je także sposób przesyłania dokumentacji oraz skanów.

Niebezpieczne skany?

– Propozycja cyfryzacji formalności budowlanych Ministerstwa Rozwoju budzi wiele pytań i wymaga wdrożenia szczegółowych rozwiązań technicznych. Na przykład nie są nam znane szczegółowe propozycje dotyczące sposobu przesyłania i weryfikowania dokumentacji budowlanej przedstawianej do wniosku o pozwolenie na budowę, w sytuacji gdy obecnie niektóre dokumenty wymagają potwierdzenia pieczęcią czy podpisem – wyjaśnia Izolda Boguta z Urzędu Miasta w Lublinie.

– Nie wiemy również, jak będzie rozwiązana sprawa archiwizacji, gdyż w obecnym stanie prawnym projekt budowlany musi być przechowywany przez urząd przez okres istnienia obiektu. Natomiast już teraz niektóre dokumenty, również w sprawach budowlanych, są składane przez strony postępowań za pośrednictwem platformy ePUAP. Takie rozwiązanie jest możliwe w prostych sprawach – podkreśla.

Mec. Bogdan Dąbrowski również ma obawy dotyczące przesyłania dokumentacji. – Niestety, w programie pilotażowym, w którym uczestniczymy, przyjęło się, że skan posiada walor poświadczonego dokumentu. Wiąże się z tym duże ryzyko – ostrzega.

– Inwestorzy będą przesyłać skany aktów notarialnych, decyzji, a my będziemy domniemywać, że kopia jest autentyczna. W Urzędzie Miasta w Poznaniu mieliśmy już tego typu przypadki, że inwestor posługiwał się kserokopią decyzji, których nie wydaliśmy, a winę przerzucił na projektanta, który od roku nie żył. Takich przypadków może być w przyszłości więcej. Dlatego najlepiej byłoby, żeby razem ze skanem inwestor przesyłał oświadczenie, że jest on zgodny z oryginałem – proponuje Bogdan Dąbrowski.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy pomysł rządu: grunt za lokale pod wynajem

Inwestora trzeba zapytać

Krystyna Kowalska, zastępca naczelnika Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta w Sopocie, zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt cyfryzacji, o którym nie wolno zapomnieć, bo skończy się to źle.

– Przeszkodą w sprawnym wprowadzeniu procesu cyfryzacji może być brak konsultacji z interesariuszami zewnętrznymi, czyli inwestorami i środowiskiem budowlanym. Trzeba pamiętać o tym, że – poza deweloperami – uczestnikami procesu inwestycyjnego są również osoby przeprowadzające niewielkie inwestycje, drobne roboty budowlane, np. osoby starsze czy nieposługujące się komputerem, dla których przebrnięcie przez cyfrowy wniosek będzie niemożliwe – zauważa Krystyna Kowalska.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rozbiór Mazowsza już w listopadzie?

W listopadzie do Sejmu trafić ma projekt podziału Mazowsza. Samorządowcy ostrzegają, że skorzysta na ...

Jadwiga Emilewicz: Z samorządem współpraca, nie konkurencja

Jest szansa na nowe otwarcie relacji rządu z samorządami. I to na niejednym polu. ...

Pomysły rządu uderzają w budżety samorządów

Mniejsze dochody z PIT, skokowy wzrost płacy minimalnej, wyższe wydatki na oświatę - lokalne ...

Biblioteki niczym galerie kultury

Można w nich nie tylko wypożyczać i przeglądać książki w różnej postaci, czy skorzystać ...

Lotnisko Poznań Ławica rośnie szybciej od planów

Lotnisko w Poznaniu obsłużyło od stycznia do lipca 2019 r. 1 325 269 pasażerów. ...

Trzeba odpartyjnić samorząd

Po 17 latach prezydentury zdecydowałem, że będę startował do Senatu – mówi Wadim Tyszkiewicz, ...