Shutterstock

Miastom będą grozić wysokie kary za opóźnienia w sporządzeniu map akustycznych.

Samorządy będą walczyć z hałasem na nowych zasadach. Dotychczasowe nie spełniały unijnych standardów. Nowela prawa ochrony środowiska w tej sprawie czeka na podpis prezydenta. Usuwa ona uchybienia w transpozycji do polskiego porządku prawnego dwóch dyrektyw dotyczących hałasu.

– W polskich przepisach brakuje regulacji dotyczących przekazywania do Komisji Europejskiej przed każdą rundą sporządzania map akustycznych i programów ochrony środowiska przed hałasem danych o aglomeracjach, drogach, liniach kolejowych i lotniskach, których eksploatacja skutkuje zwiększeniem hałasu, a dla których jest wymagane sporządzenie map akustycznych – mówiła Anna Paluch, poseł sprawozdawca projektu noweli, podczas posiedzenia Sejmu, na którym uchwalono zmiany.

CZYTAJ TAKŻE: Smog – raczej duży problem

Posłanka Anna Paluch zarzuciła również, że mapy akustyczne nie były sporządzane terminowo. – Możemy mówić o zaległościach nawet z 2012 r. i 2013 r. Obecnie minister środowiska nie miał żadnych narzędzi, żadnych instrumentów do dyscyplinowania podmiotów odpowiedzialnych za wykonanie zadań wynikających z wdrożenia wspomnianych dyrektyw – dodała posłanka Paluch.

Co się zmieni

Władze miast powyżej 100 tys. mieszkańców mają dostarczać danych dotyczących map akustycznych głównemu inspektorowi ochrony środowiska. Opracowywaniem programów ochrony środowiska przed hałasem zajmą się marszałkowie województwa. Władze miast powyżej 100 tys. mieszkańców mają je opiniować.

– Oznacza to, że w Polsce będzie 16 programów sporządzanych w sposób jednolity i opiniowanych przez prezydentów miast powyżej 100 tys. mieszkańców oraz podmioty, które zarządzają głównymi drogami, głównymi liniami kolejowymi oraz lotniskami – mówiła Anna Paluch.

Nowela wprowadza bardzo dotkliwe kary za nieterminowe przekazywanie danych GIOŚ. Wyniosą one 1 tys. zł za każdy dzień przy nieterminowym sporządzaniu strategicznych map hałasu. A za brak terminowego przekazania map GIOŚ – do 500 tys. zł.

CZYTAJ TAKŻE: Park jeden, gatunków cała setka

Nowe przepisy przewidują, że GIOŚ będzie następnie przekazywał do Komisji Europejskiej dane ze strategicznych map hałasu oraz streszczenia programów opracowywanych i przekazanych przez marszałków województw.

Większość miast chwali część rozwiązań. Widzą jednak i ich wady. Chodzi m.in. o kary.

– Dostosowanie obowiązujących przepisów do uregulowań zawartych w dyrektywach europejskich oceniamy pozytywnie. Dodatkowo pozostawienie realizacji map akustycznych, jako całości przez jeden organ, również jest dobrym rozwiązaniem.

Przekazanie natomiast realizacji programów ochrony środowiska przed hałasem do marszałka i sporządzanie ich dla obszaru całego województwa może spowodować duże uogólnienie zapisów proponowanych działań naprawczych. Wątpliwości budzi również brak podania konkretnego terminu wydania przez ministra odpowiednich aktów wykonawczych – wyjaśnia Paweł Lisicki, zastępca dyrektora Biura Ochrony Środowiska m.st. Warszawy.

Tak jak w Warszawie uważają w Krakowie. – Obowiązek wykonania map akustycznych dla „dużych miast” całej Polski przez głównego inspektora ochrony środowiska mógłby spowodować, że mapy akustyczne realizowane byłyby przez osoby, tj . pracowników GIOŚ lub firm zewnętrznych, które nie znają dokładnie danej aglomeracji, co mogłoby znacznie utrudniać wykonanie (lub weryfikację) tego typu dokumentów oraz powodować błędy w mapowaniu. Podobna sytuacja może dotyczyć programów – wyjaśnia Grażyna Rokita z Urzędu Miasta Krakowa.

I dodaje. – Programy są podstawowymi dokumentami realizacji polityki ekologicznej miast w zakresie akustyki środowiska. Pozbawienie prezydentów miast kompetencji w zakresie sporządzania tych dokumentów spowoduje, że będą oni mieli znikomy wpływ na właściwe kształtowanie klimatu akustycznego na obszarach własnych aglomeracji.

Za mało czasu

Jednocześnie przedstawiciel Krakowa zwraca uwagę, że 30-dniowy okres opiniowania projektów uchwał sejmików wojewódzkich w sprawie programów przez starostów jest zdecydowanie niewystarczający, gdyż nie pozwoli on na dokładną analizę merytoryczną oraz finansową zadań w nim określonych. Ponadto istnieje obawa, iż programy mogą być niedostosowane do strategii rozwoju danego miasta.

W Gdyni chcą zmian. – Zasadny jest krok wstecz i przywrócenie sytuacji, w której programy opracowuje prezydent miasta, a uchwala właściwa rada miasta, tak jak to było do tej pory – tłumaczy Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Gdyni.

CZYTAJ TAKŻE: Burmistrz obawiał się konfliktów społecznych

Według dyrektora Pawła Lisickiego kary, jakie przewidują przepisy za brak realizacji obowiązku sporządzenia mapy akustycznej, są bardzo wysokie.

– Dla miast, których liczba mieszkańców nieznacznie przekracza 100 tys., koszty wykonania takiej mapy mogą być zbliżone do zaproponowanej kary. Pieniądze te powinny być wykorzystane przez miasta na realizację zadań z ochroną hałasu, np. modernizację dróg, czy też zadania edukacyjne. Sankcje w postaci kar pieniężnych mogą natomiast zdyscyplinować wykonawców map akustycznych do terminowego ich przekazywania właściwym organom i kolejno do Unii Europejskiej – twierdzi dyrektor Lisiecki.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

200 tysięcy osób ma wędrować szlakiem świętokrzyskich legend

Ruszyła budowa Parku Dziedzictwa Gór Świętokrzyskich Łysa Góra w Nowej Słupi. Warta około 21 ...

Regiony dostaną 124 mln zł z programu Life

Sześć polskich projektów dostało 28 mln euro z unijnego programu Life. Organizacje pozarządowe mogą ...

Odkryj Stolicę Małopolski na nowo!

Rynek Główny, Wawel, Błonia. To jedne z najpopularniejszych miejsc, które kojarzą się z Krakowem. ...

Mocny impuls dla lokalnych kolei. Tam, gdzie na torach było pusto, może wrócić życie

Samorządy województw będą mogły realizować przewozy kolejowe dalej niż do najbliższej stacji za granicą ...

Miasta będą musiały obejść się smakiem. Prestiżowe imprezy przeniesione do sieci

Jesień, jak zwykle miała obfitować w filmowe spotkania, jednak większość dużych imprez odbędzie się ...

Więcej gazu na Kujawach

Po latach starań gmina Lisewo doczekała się w końcu gazyfikacji. Do końca 2022 roku, ...