Rząd chce ograniczyć wydawanie warunków zabudowy, co nie do końca podoba się gminom.

Miejscowych planów zagospodarowania brakuje. Miasta nie śpieszą się jednak z ich uchwalaniem. Wolą realizować inwestycje na podstawie warunków zabudowy. Tymczasem Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju chce ograniczyć ich wydawanie. To się samorządom niespecjalnie podoba.

Likwidacja decyzji

Ministerialne propozycje są na razie na etapie założeń. Resort zapowiada jednak, że lada dzień pokaże konkretny projekt. Gdy chodzi o warunki zabudowy, szykuje się małe trzęsienie ziemi. Decyzje te mają wprawdzie pozostać, ale w mocno okrojonej wersji. Zmienią również nazwę na decyzje lokalizacyjne. Na ich podstawie będzie można tylko kontynuować lub uzupełniać zabudowę i to nie w każdym wypadku. Musi jeszcze zezwolić na to normatyw urbanistyczny.

Będą to wskaźniki, np. ile powinno być w danej miejscowości miejsc w przedszkolach, szkołach, przychodni. Samorządy będą mogły ustalać własne wymagania w tych sprawach, ale gdyby tego nie zrobiły, będą miały obowiązek stosować normatyw państwowy.

Stare warunki będą obowiązywać tylko do daty uchwalenia nowego typu planu, planu przeznaczenia. Zastąpi on obecnie studium. Natomiast miejsce planów zagospodarowania zastąpią plany zabudowy.

Szybkie formalności

Od lat warunki urbanistyczne są krytykowane za utrwalanie chaosu w przestrzeni oraz ich uznaniowość. Tymczasem samorządy ich bronią, choć widzą też wady.

– Obowiązujące rozwiązania są dobre. Dzięki warunkom zabudowy można szybko zrealizować inwestycję. Natomiast tam, gdzie istnieje zagrożenie niekontrolowanej zabudowy, samorządy mają narzędzia, by temu przeciwdziałać. Zawsze mogą szybko uchwalić plany, by chronić przestrzeń – mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. Tak było m.in. w Poznaniu. – Mamy na terenie miasta sporo lasów, na ich obrzeżach znajdują się prywatne działki. Pojawiły się wycinki drzew i próby zmiany zagospodarowania terenu. Trzeba było szybko uchwalić plany, by temu przeciwdziałać. Natomiast na Winogradach i Ratajach zaczęto „zagęszczać” stare modernistyczne osiedla, przez co zaczęły tracić swój charakter. Też uchwaliliśmy plany – opowiada Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu.

Widzi on jednak i wady warunków zabudowy.

Zleżały dokument

– Wydaje się je dziś na czas nieokreślony. Nawet po wielu latach inwestor może wyjąć je z szuflady i budować na ich podstawie. Pod warunkiem oczywiście, że w międzyczasie nie został uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Tymczasem realia się zmieniły. Na sąsiednich działkach powstały nowe budynki etc. – mówi mec. Dąbrowski.

Krytyczny jest również Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. – Warunki zabudowy prowadzą do sytuacji, w której prawie wszędzie można postawić prawie wszystko. Wystarczy tylko odpowiednio kreatywny architekt i równie twórczy prawnik. Konsekwencją jest pogłębiający się chaos urbanistyczny – uważa Grzegorz Kubalski.

I dodaje: – Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju co prawda zapowiada, że do końca miesiąca zaprezentuje projekt ustawy dokonującej uporządkowania systemu planowania przestrzennego, ale wątpię, czy faktycznie projekt ten zdoła cokolwiek naprawić. Nie dlatego, że sytuacja jest niemożliwa do naprawy. Jest to możliwe, tyle że wymaga naruszenia interesów licznych i silnych lobby – podkreśla Grzegorz Kubalski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Podwójny rocznik, czyli wrzesień z przytupem

Przepełnione klasy, zmiany i modyfikacja życiowych planów – to czeka tegorocznych absolwentów szkół podstawowych ...

Czas na poważne zmiany

Samorządy narzekają na zbyt niskie nakłady na oświatę. A bez pieniędzy nie będzie w ...

Konkurs „Twój biznes pod banderą sukcesu” Innowacje w cenie

Nie tylko wyniki danej firmy, 
ale także jej innowacyjne pomysły 
będą brane pod uwagę ...

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

Krótka kołdra utrudnia rozwój kultury

Coraz więcej środków przeznacza się na działalność muzeów i teatrów. Ciągle jednak jest ich ...

Śladami Republiki Szczecińskiej

Centrum Dialogu Przełomu to szczeciński odpowiednik gdańskiego ECS – instytucja nie tylko kształcąca pamięć ...