Granice administracyjne dużych miast coraz powszechniej przestają mieć znaczenie dla mieszkańców (dorosłych i dzieci) aglomeracji i otaczających je gmin, a bywają poważnym wyzwaniem dla samorządowców. Stają oni w obliczu konieczności projektowania i tworzenia przestrzeni społecznych i gospodarczych dla obszarów metropolitalnych, niezależnie od przebiegu granic administracyjnych poszczególnych gmin.
– Każdy system terytorialno-administracyjny, każda reforma terytorialno-administracyjna ma swoje uwarunkowania przestrzenne, ma „swój czas”, ma miejsce, w którym patrzymy na to, jak wygląda nasza przestrzeń, jakie są relacje demograficzne, społeczne, funkcjonalne i na tej bazie staramy się tworzyć możliwie optymalny system zarządzania terytorialnego. I Polska w 1998 roku, kiedy przygotowywano się do reformy samorządowej, była inną Polską niż obecnie, zarówno pod względem demograficznym, jak i przestrzennym – przypomina prof. Łukasz Mikuła z UAM w Poznaniu.