Reklama

Kolejna obniżka PIT. "Zmiana sfinansowana kosztem samorządów"

Zapowiedź rządu obniżenia stawki PIT, a tym samym dochodów państwa z podatków, wystraszyła samorządy, bo oznacza mniej pieniędzy także dla nich.

Publikacja: 29.03.2022 09:43

To na samorządach ciąży dziś znacząca część inwestycji państwa. Na zdjęciu nowa stacja warszawskiego

To na samorządach ciąży dziś znacząca część inwestycji państwa. Na zdjęciu nowa stacja warszawskiego metra

Foto: Martyn Jandula/shutterstock

Rząd ogłosił, że w ramach naprawy podatków po tzw. Polskim Ładzie chce, by od połowy roku dolna stawka podatku od dochodów osobistych (PIT) spadła z 17 do 12 proc.

Jak biją podatki?

Ta zapowiedź wywołała zaniepokojenie samorządów, a to dlatego, że mają one udział w dochodach państwa z PIT. Inaczej mówiąc, część pieniędzy z tego podatku trafia do kas gmin, powiatów i województw. Jest to przy tym solidny udział, bo nieco ponad połowa tego, co w ramach PIT państwu oddają podatnicy. Tymczasem rząd oszacował skutki najnowszych zmian w tym podatku, przede wszystkim obniżki jego dolnej stawki do 12 proc., na przeszło 15 mld zł rocznie. Tyle mniej ma trafiać do kasy państwa.

W poprzednich latach zmiany w podatkach dochodowych rykoszetem uszczuplały budżety samorządów. Często nie dostawały one przy tym rekompensaty tych ubytków. W ich budżety uderzyła zapisana w Polskim Ładzie podwyżka kwoty wolnej od podatku i podniesienie progu podatkowego. I za te zmiany rząd początkowo nie przewidywał rekompensaty, zrobił to po fali samorządowych protestów, ale zdaniem lokalnych włodarzy nie w pełni. Jak będzie teraz?

Czytaj więcej

Rekordowa nadwyżka w lokalnych budżetach. Ale bieżący rok pełen wyzwań

– Na przestrzeni ostatnich trzech lat jest to już kolejna zmiana systemu podatkowego, która wpłynie negatywnie na finanse samorządów. Dochody samorządów z tytułu udziału w PIT są systematycznie uszczuplane za sprawą zmian w podatkach. Równolegle ubytek ten nie jest samorządom odpowiednio rekompensowany. Jednorazowa subwencja wypłacona w końcówce minionego roku nie rozwiązuje problemu. Było to świadczenie jednorazowe i nie pokrywa w całości nawet jednorocznego ubytku miasta w PIT – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Reklama
Reklama

Zwraca przy tym uwagę, że dodatkowo na stan finansów samorządowych negatywnie wpłynęła pandemia, a dziś dodatkowe koszty generują działania związane z pomocą uchodźcom z Ukrainy.

– Teraz dowiedzieliśmy się, że w najbliższym czasie czeka nas kolejna zmiana systemu podatkowego, która prawdopodobnie tak jak poprzednie zostanie sfinansowana kosztem samorządów. Dotychczasowe doświadczenie oraz brak szczegółów w zakresie proponowanych rozwiązań nie dają nam podstaw do myślenia, by tym razem miało być inaczej – mówi prezydent Wrocławia. – Kolejnego uszczuplenia dochodów w tak krótkiej perspektywie w zestawieniu z rosnącą inflacją, kryzysem uchodźczym i niepewnością co do dalszego przebiegu pandemii finanse samorządowe nie wytrzymają bez odpowiedniego wsparcia ze strony budżetu państwa – dodaje.

Przekonuje, że konieczne będą działania mające na celu realną, a nie jedynie częściową, rekompensatę utraconych dochodów, a także podjęcie działań w zakresie poluzowania ustawowych wskaźników zadłużenia samorządów.

Obawy o rekompensaty

– Według wstępnych szacunków, dokonanych na podstawie oceny skutków regulacji dołączonych do projektu ustawy, proponowana zmiana może uszczuplić dochody naszego miasta z PIT o około 250 mln zł rocznie, począwszy od 2023 r. – zauważa Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – W uzasadnieniu do projektu ustawy zawarto informację, że kwota ubytków w PIT samorządów ma być uzupełniona w formie zwiększenia części rozwojowej subwencji ogólnej. Rząd szacuje, że samorządy stracą ponad 11 mld zł dochodów z PIT, z czego w postaci zwiększonej subwencji otrzymają ponad 10 mld zł – dodaje.

Zwraca uwagę, że zwiększona subwencja ma być realizowana nie na podstawie bezpośrednich zapisów ustawy, lecz decyzją administracji rządowej. – Wydaje się, że pewniejsze dla samorządów byłoby wpisanie wprost do ustawy takiej rekompensaty – mówi prezydent Poznania.

Czytaj więcej

Polski Ład: Mocno zróżnicowane straty miast w podatku PIT
Reklama
Reklama

Jego zdaniem zagadką pozostaje sposób podziału tej dodatkowej subwencji. Zgodnie z zapisami obecnie obowiązującej ustawy część rozwojowa subwencji ogólnej dzielona jest w 60 proc. w odniesieniu do liczby mieszkańców, a w 40 proc. uzależniona jest od wysokości wydatków na inwestycje (dostawać ją mają tylko samorządy o ponadprzeciętnych inwestycjach). – Jak widać, sposób podziału ma niewiele wspólnego z ubytkami w PIT. Gdyby miało to być realizowane w ten sposób, to w praktyce oznaczałoby, że miasta o dużych ubytkach w PIT mogą nie otrzymać rekompensaty w adekwatnej wysokości – zauważa Jaśkowiak.

Jego zdaniem celowa wydaje się korekta systemu naliczania subwencji rozwojowej. – Jakąś nadzieję w tym zakresie stwarza stwierdzenie z uzasadnienia do projektu ustawy, że mają być kontynuowane prace nad wdrożeniem zasadniczej reformy systemu subwencyjnego we współpracy ze stroną samorządową – mówi prezydent Jaśkowiak.

Podatki
Miasta sięgają głębiej do kieszeni mieszkańców
Podatki
Czy opłata klimatyczna odejdzie do lamusa? Jest propozycja zmiany
Podatki
Rosną stawki podatku od nieruchomości. Zwykle maksymalnie
Podatki
Ministerstwo Finansów zwróci gminom zaniżone dochody. Przez błędy w bazie CIT
Podatki
Sklepy płacą więcej podatków, gminy mają z tego coraz mniej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama