Bierze pan udział w Forum Ekonomicznym?

Radosław Jęcek: - Tak, oczywiście.

Pana zadaniem to ważna impreza także dla samorządowców? Co oni mogą z niej wynieść?

To ważna impreza również dla samorządowców. Mamy tutaj wszystkie czołowe osoby z pierwszych stron gazet jeśli chodzi o biznes, politykę, samorząd czy media. Możliwa więc jest wymiana doświadczeń, nawiązywanie takich relacji z pewnością sprzyja każdej z tych branż. Samorządowcom również, bo ilość paneli, spotkań nie tylko oficjalnych, ale też kuluarowych sprawia, że każdy z nas wyjdzie z większą wiedzą, z większym doświadczeniem.

A samo miasto Karpacz – ma jakieś korzyści z tego Forum?

Zawarliśmy umowę z miejscowością Bled na Słowenii. To umowa współpracy między oboma miastami.

Na czym będzie polegała ta współpraca?

To jeszcze nie jest do końca ustalone. Dopiero będziemy dopinać szczegóły, ale bardzo mocno prawdopodobne jest, że uczniowie ze szkół hotelarskich i gastronomicznych, które są zarówno w Karpaczu jak i Bled, będą wymieniać się jeśli chodzi o pobyty i naukę.

A jakieś inne korzyści są już znane?

Od partnerów węgierskich dostaniemy możliwość przetestowania w warunkach górskich elektrycznej śmieciarki przez miesiąc.

Kiedy zaczną się te testy?

Nie wiem, bo szczegóły dopinał prezes spółki odpowiedzialnej za odbiór odpadów u nas. Do porozumienia w tej sprawie doszło dziś o godz. 13, a ja cały czas biorę udział w różnych panelach Forum Ekonomicznego.

A co sami mieszkańcy zyskują na tego typu imprezie?

Mieszkańcy 95 proc. jest zaangażowanych w obsługę ruchu turystycznego. Obłożenie hoteli, pensjonatów, kwater przekłada się również na ich portfele.

Jest szansa, że Forum Ekonomiczne zostanie na dłużej w Karpaczu?

To już jest potwierdzone. Mamy podpisaną umowę z Instytutem Studiów Wschodnich na sześć lat. Na pewno przez sześć lat, ta impreza u nas będzie.

Rozmawiał pan z burmistrzem Krynicy Górskiej ? Nie miał pretensji, że stracili tak prestiżową imprezę?

Nie spotkałem go i nie miałem okazji rozmawiać. To trudno mówić z poziomu samorządowców o pretensjach. To nie było tak, że ja coś komuś ukradłem, żeby miał do mnie pretensję. Forum Ekonomiczne to jest duże przedsięwzięcie.

Z tego co wiem, to Krynica też startowała jeśli chodzi o chęć kontynuacji tej imprezy. Wygrał Karpacz. Nie sam – ale całego konsorcjum samorządów. Było potężne zaangażowanie Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego, miasta Wrocław. Okazaliśmy się najciekawsi.

Jakieś imprezy towarzyszące Forum Ekonomicznemu są dostępne dla wszystkich?

Tego nie wiem, ale jest jakieś wydarzenie kulturalne i nie odbywa się ono bezpośrednio w centrum kongresowym, gdzie są ograniczenia ze względu na reżim sanitarny.

Osoba, która wchodzi na teren centrum dostaje identyfikator musi być zdrowa, szczepiona. To są obostrzenia, które powodują, że dostęp z zewnątrz jest utrudniony. Jednak gdy jakieś wydarzenie odbywa się poza centrum kongresowym to podejrzewam, że wiele osób z tego korzysta.

Karpacz musiał wydawać jakieś środki z tego tytułu, że impreza odbywa się właśnie w tym mieście?

Tak oczywiście. W budżecie zabezpieczyliśmy 200 tys. zł. I tak będzie przez kolejne lata.

Ale to chyba się opłaca?

Wydaje mi się, że tak. Ale to czy się opłaca będziemy wiedzieli za miesiąc –półtora, gdy dostaniemy mieli informacje zwrotne choćby z hoteli czy pensjonatów, od przedsiębiorców zajmujących się różnymi atrakcjami turystycznymi.

A dużo gości przyjechało do Karpacza?

Ponad cztery tysiące osób. Tyle przyjechało na Forum Ekonomiczne. W środę w Karpaczu było ponad 20 tys. osób, a większość z nich wcale nie przyjechała na tę imprezę.

To dwa- trzy razy więcej niż mieszkańców?

Mieszkańców mamy nieco ponad cztery tysiące, a przygotowani jesteśmy na przyjazd nawet 20 tys. osób. Tyle mamy miejsc noclegowych. Jako miasto dziennie obsługujemy ok. 30 tys. osób, bo do turystów, którzy zostają u nas na noc, trzeba też doliczyć jeszcze takich, którzy przyjeżdżają na jeden dzień. A to całkiem spora grupa.